Akcja Reakcja przy wygasłym wulkanie

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2013-10-10 08:42 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. SchiDD/Wikipedia

O okolicach Złotoryi mówi się "Kraina wygasłych Wulkanów". Co prawda wulkany są od dawna nieczynne, ale w mieście panuje dość gorąca atmosfera. Właśnie za sprawą tego, co po dawnych erupcjach pozostało.

Akcja Reakcja cz. I

Wilcza Góra - to taki twór skalny, który wznosi się nad miastem. Proszę sobie wyobrazić wulkan, który wystygł. I ktoś przecina go od krateru do podstawy. W takim przekroju widać dokładnie jak układała się lawa przygotowując się do erupcji.

Akcja Reakcja cz. II

Widok robi duże wrażenie - tym bardziej, że jest to zdaje się jedyne takie miejsce w Polsce. Paweł Choczaj, radny gminy wiejskiej Złotoryja podkreśla, że odsłonięcie tej perełki było możliwe dzięki eksploracji złóż bazaltu:

Wybieranie bazaltu z okolic Wilkołaka - z przerwami - trwa od początku XX wieku. W tej chwili pozwolenie na działalność ma spółka Colas. No i za rok firma skończy pracę w wyznaczonym obrębie - to znaczy przed tzw. filarem ochronnym.

Ilustracja: Maciek Kwiatkowski/Wikipedia

Dyrektor firmy Paweł Marek twierdzi, że jest możliwość przedłużenia pracy kopalni bazaltu o kolejnych osiem lat pod warunkiem, że firma zbliży się ze swoimi maszynami w kierunku filara ochronnego wokół rezerwatu, Wilczej Góry i  Bazaltowej Róży. I choć firma zapewnia, że granic filara nie przekroczy to wielu mieszkańców ma obawy. Oddajmy jeszcze na chwilę głos Pawłowi Choczajowi:

Szefowie kopalni zapewniają, że jeśli uda się przedłużyć inwestycję o kolejne lata, to po zakończeniu eksploracji wybudują tu specjalny ośrodek, który będzie magnesem dla turystów z całej Polski. Jaka jest gwarancja, że Wilcza Góra czy Bazaltowa Róża nie ulegnie zniszczeniu? Jak kopalnia pracuje to ziemia czasem się trzęsie w całej okolicy.

fot. Maciek Kwiatkowski/Wikipedia

To zadanie domowe zarząd kopalni odrobił rok temu. Wtedy to zlecił zlecił wrocławskiemu Instytutowi Poltegor przeprowadzenie badań jak się zachowa górotwór, gdy rozpoczną się strzelania bliżej Wilczej Góry. Arkadiusz Grześkowiak jeden z autorów opracowania zapewnia, że dzięki nowoczesnej technologii i przy korzystaniu z odpowiednich ładunków - to będzie bezpieczne:

Przy czym takie zapewnienia wielu mieszkańców, samorządowców, czy działaczy społecznych nie przekonują. Nie wszystkich. Starosta Powiatu Złotoryjskiego Józef Sudoł sprawia z kolei wrażenie, że jest zwolennikiem dalszej eksploracji. Może dlatego, że jest geologiem z wykształcenia:

fot. Maciek Kwiatkowski/Wikipedia

Oczywiście takie produkty turystyczne mogłyby już powstawać, a nie dopiero za osiem lat. Gmina nie ma pieniędzy na taką inwestycję. A skoro o pieniądzach to sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Dziś kopalnia daje pracę. Dokładnie 32-osobowej załodze. Wydawało mi się, że 32 etaty - nawet przez osiem lat - to niewiele. Jednak szef Powiatowego Urzędu Pracy w Złotoryi, Krzysztof Frankowski patrzy na to zupełnie inaczej:

Punktów widzenia na sprawę eksploracji przy symbolu Złotoryi jest wiele. Mieszkańcy mówią między innymi o tym, że przed laty inna firma górnicza - KGHM - również gwarantowała im przy innej inwestycji w innej części powiatu, że bezpiecznie da się eksplorować złoża, a doszło do katastrofy ekologicznej i niekoniecznie wierzą w dzisiejsze zapewnienia naukowców z Poltegoru.

REKLAMA
Reklama