Kolejna porażka koszykarzy Turowa

Michał Hamburger | Utworzono: 2013-11-03 08:44 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Jacek Rydecki

PGE Turów po emocjonującym widowisku przegrał na własnym parkiecie po dogrywce z ukraińskim BC Donieck 104:108. Spotkanie od początku było bardzo wyrównane i żadnej z drużyn nie udało się wypracować większej przewagi. A ponieważ obie ekipy postawiły na atak, mecz miał bardzo widowiskowy przebieg. Już do przerwy zawodnicy ze Zgorzelca i Doniecka rzucili w sumie 100 punktów. Po 20 minutach gry na tablicy wyników widniał wynik 50:50.

W ekipie gospodarzy brylował zwłaszcza skuteczny w ataku Nemanja Jaramaz, który spotkanie zakończył z dorobkiem 30 punktów. W końcówce regulaminowego czasu gry wydawało się, że bliżej drugiej wygranej z rozgrywkach są podopieczni Miodraga Rajkovicia. Na trzy minuty przed końcem gospodarze prowadzili trzema punktami.

Koszykarze Doniecka po rzutach z dystansu szybko jednak odrobili straty. W kluczowym momencie zimnej krwi zabrakło zgorzelczanom i zwycięzcę musiała wyłonić dogrywka. W niej lepszą skutecznością wykazali się goście, w szeregach których świetnie spysywali się zwłaszcza Ben McCauley i Bernard King. Amerykański duet zdobył równo połowę punktów całego dorobku drużyny z Doniecka.

PGE Turów z jednym zwycięstwem i trzema porażkami na koncie zajmuje obecnie ósme miejsce w tabeli grupy A ligi VTB. Kolejnym rywalem wicemistrza Polski w tych rozgrywkach będzie 18 listopada Jenisej Krasnojarsk.



PGE Turów Zgorzelec - BC Donieck 104:108 (30:29, 20:21, 22:23, 17:16, dogrywka 15:19)

Punkty:

PGE Turów Zgorzelec: Nemanja Jaramaz 30, Damian Kulig 19, Filip Dylewicz 12, J.P. Prince 11, Łukasz Wiśniewski 10, Tony Taylor 8, Kyle Barone 7, Ivan Zigenarovic 4, Jakub Karolak 3, Piotr Stelmach 0.

BC Donieck: Ben Mc Cauley 28, Bernard King 26, Marco Killingsworth 18, Denis Ikowlew 17, Maksym Kornienko 5, Paweł Burienko 4, Dmitro Gliebow 4, Maks Konate 4, Giorgi Cyncadze 2, Aleksandr Lipowyj 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama