Dolny Śląsk stolicą palaczy (Posłuchaj)

Elżbieta Osowicz, zoe | Utworzono: 2013-11-20 09:24 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Tomasz Sienicki/Wikipedia

Jutro (21 listopada) Światowy Dzień Rzucania Palenia Tytoniu. Potencjalnych kandydatów do rzucania jest sporo bo, w naszym kraju papierosy pali około 9 milionów osób (z tego 3,5 miliona to kobiety).

Od 2000 roku grupa palaczy stopniała o 20 procent - i na tym koniec dobrych informacji, bo na Dolnym Śląsku nałogowców prawie nie ubywa - tak wynika z najnowszej diagnozy społecznej.

Rozmowy z palaczami, niepalącymi, lekarzami i urzędnikami. Posłuchaj:

- Kiedyś paliłem dużo, 40 sztuk. A teraz tylko dwie paczki. Z dziesięcioletnią przerwą, 20 lat - zwierza się Radiu Wrocław jeden ze Słuchaczy. Na pytanie, czy próbuje rzucić, odpowiada: - A po co? Na coś trzeba umrzeć. Wszystko szkodzi. Kobiety szkodzą. Powietrze szkodzi...

"Palaczy zapraszamy do urn, Nie pogrzeb swojej szansy"



Dolny Śląsk przoduje w Polsce pod względem mieszkańców palących tytoń - mówi prowadzący badania prof. Janusz Czapiński: - Zdecydowanie więcej niż gdziekolwiek indziej z wyjątkiem województwa zachodniopomorskiego. A do tego liczba palaczy najwolniej w całej Polsce spada we Wrocławiu.

"Ja palę bez przerwy..."

Jadwiga Ardelli-Książek, szefowa wydziału zdrowia urzędu miejskiego: - Wrocław jest miastem akademickim. Prawie każdy student pali. Ta niechlubna statystyka może odnosić się do przyjezdnych. To wyjaśnienie nie przekonuje jednak prof. Czapińskiego: - A czym się różni Wrocław od Warszawy? W tych uczelniach, w których ja pracuję w Warszawie jest absolutna moda na niepalenie.

Dla Wrocławia te wyniki są zaskakujące zwłaszcza, że miasto od ponad 10 lat jako jedno nielicznych w kraju, prowadzi bezpłatną poradnię dla osób chcących rzucić palenie. Z porad skorzystało kilka tysięcy osób, od nastolatków po seniorów.

Na bezpłatną terapię można zgłaszać się codziennie od 14.00 do 17.00
w przychodni przy placu Dominikańskim 6 we Wrocławiu


W badaniach pod uwagę były brane wszystkie grupy wiekowe poczynając od dzieci, kończąc na seniorach. Od robotników, po intelektualistów. Zapracowanych i bezrobotnych. Według badaczy na niewiele się zdały wielkie kampanie reklamowe. - Jakiekolwiek akcje, choćby podniesienie akcyzy, czyli wzrost cen, ostrzegające brutalne napisy na paczkach, nie miały żadnego w tym znaczenia - komentuje Janusz Czapiński. - Nie było żadnych gwałtownych tąpnięć. Chyba, że ograniczenie miejsc dla palących.

Przed laty, w Polsce elementem jednej z kampanii antynikotynowej był plakat Andrzeja Pągowskiego. Akcję sponsorowało ministerstwo zdrowia:

Z drugiej strony jednak palenie z roku na rok oficjalnie przestaje być tak modne, jakim było w XX wieku. Wtedy masowo palili np. aktorzy, dla których "fajka" była rekwizytem. Papierosy reklamowali nawet lekarze i Święty Mikołaj. O akcji z lat 40. i 50. (dziś bulwersującej) pisaliśmy na prw.pl kilka lat temu.

Zbiór filmów, których dzisiaj nie pokazałaby żadna telewizja, możecie zobaczyć TUTAJ.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~młody
2013-11-20 10:45:28
z adresu IP: (176.58.xxx.xxx)
Ocena: 0
7 lat nie paliłem palę od 3 miesięcy na nowo:-(ale na pewno rzucę tę cholerstwo
Reklama