Zakaz wychodzenia na przerwy!

Radio Wrocław | Utworzono: 2014-02-12 09:52 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Wikipedia

Poszło o ten krótki dźwięk:

Dzieci "nie muszą" na wszystkie przerwy wychodzić z klasy - to decyzja dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 3 przy ul. Bobrzej we Wrocławiu.

Informacja wywołała na antenie Radia Wrocław wielką falę krytyki.

- To jest nonsens! - oburzali się nasi Słuchacze:

Zdaniem rodziców uczniowie klas I-III to wulkany energii i nie można zabronić im zabawy na korytarzu:

Dyrektor placówki obawia się jednak o ich bezpieczeństwo i hałas. - To nie jest miejsce na bieganie - tłumaczy. Kuratorium Oświaty we Wrocławiu przyznaje, że klasy powinny być wietrzone i chociażby z tego względu przerwy powinny odbywać się na korytarzu.

Komentuje Martyna Czerwińska:

Dzwonek na przerwę -  każdy z nas wie, jak dzieci czekają na tę chwilę odpoczynku. Mogą pobiegać, pooddychać świeżym powietrzem na szkolnym boisku, albo chociaż pospacerować po szkole. Korytarz to miejsce nawiązywania nowych, pozaklasowych kontaktów. To właśnie tam toczy się ważna część szkolnego życia.

Trudno mi sobie wyobrazić, aby tą przyjemność dzieciom odbierać. Spędzanie przerw w czterech ścianach nie może się skończyć dobrze. Mało tego - wydaje mi się, że  nauczyciele strzelają sobie sami w kolano. Dzieci w wieku 7-10 lat to wulkany energii.

Jeśli nie pozwolimy im się wybiegać, to trudno oczekiwać pełnego skupienia podczas lekcji.

Jeśli udaje się dopilnować bezpieczeństwa podczas jednej przerwy "korytarzowej", to podejrzewam, że zrobienie tego na kolejnych jest tylko kwestią dobrej woli i chęci podjęcia wysiłku. Poza tym - uczmy najmłodsze pokolenie, że ich zdanie też jest ważne, że bierzemy je pod uwagę, dyskutujemy, słuchamy, wspólnie decydujemy.


Dyrektor Irena Sienkiewicz-Szyperska najpierw zgodziła się na nagranie, a później zrezygnowała. Jej zdaniem temat jest błahy, a rodzice zrobili błąd zawiadamiając o sprawie media więc publicznych wypowiedzi nie będzie. Poza mikrofonem wyjaśniła, że przerwy owszem odbywają się w klasach, ale nie wszystkie. Jej zdaniem, jedna "korytarzowa" w ciągu dnia wystarczy. Poza tym jak powiedziała dzieci mają WF i tam mogą się wyszaleć.

- Korytarz nie jest na to odpowiednim miejscem, musimy dbać przede wszystkim o bezpieczeństwo - podkreślała. - Przecież w ogromnej większości szkół udaje się to zorganizować. Na korytarzach muszą dyżurować nauczyciele. Tego wymaga prawo - odbijają piłeczkę rodzice.

Dyrektor domyśla się jednak, że ich sprzeciw to wynik zupełnie czego innego. - Jeśli dzieci zostają w klasie to widać kto dostał drugie śniadanie, a kto nie. Wszystko wychodzi na jaw. I to najprawdopodobniej nie podoba się rodzicom - przekonuje.

- To nonsens - odpowiadają zbulwersowani opiekunowie.

Kuratorium Oświaty we Wrocławiu przyznaje, że dzieci powinny mieć gdzie i kiedy dać upust energii. - W tym wieku to bardzo istotne - mówi Janina Jakubowska z kuratorium, ale przyznaje, że z rozmowy jaką przeprowadziła z dyrekcją szkoły wynika, że podczas krótkich przerw w klasie dzieci gimnastykują się na dywanie:

Czy to wystarczy? Rodzice twierdzą, że nie. Kuratorium przyznaje racje rodzicom i dodaje, że klasy powinny być opuszczane chociażby po to, aby można je było przewietrzyć. "To nie sprzyja myśleniu" - wyjaśnia.

Jak się okazuje problem dotyczy nie tylko tej placówki. Do Radia Wrocław zgłosił się absolwent jednej ze szkół podstawowych w centrum Wrocławia, który bardzo źle wspomina przerwy. "Nauczyciele zabraniali wychodzić na dwór nawet kiedy była ładna pogoda. Czasami nawet z klasy. Kiedy udało nam się wymknąć żeby pograć w piłkę na boisku, czekali na nas, by wpisać uwagi do dzienniczka. Co to za uwaga, nonsens!" - opowiada chłopak.

O podobnych przypadkach opowiadali też nasi Słuchacze na antenie. "Przerwa i życie, które toczy się na korytarzu to bardzo ważna część edukacji" - podkreślali zgodnie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~oh,ach
2015-11-24 22:12:42
z adresu IP: (37.8.xxx.xxx)
Ocena: -1
Zapraszam wszystkich wypowiadających się w komentarzach i autorkę tekstu do opieki nad dziećmi na przerwach w szkole :) Szkoła to nie miejsce na zabawę, a przerwa i korytarz nie miejsce na wyścigi czy grę w piłkę. Autorka pisze o spacerowaniu uczniów w szkole. Nonsens.. właśnie przez takie komentarze dzieci czują się bezkarne i nie reagują na żadne reguły i zasady bezpiecznej zabawy oraz właściwego poruszania się po szkole. Przerwa służy do odpoczynku dla ducha i ciała, którą powinien zapewnić nauczyciel w bezpiecznym miejscu. Biegać i wyżywać się można po szkole z rodzicami.
~AMF
2014-02-24 02:22:09
z adresu IP: (91.240.xxx.xxx)
Ocena: 1
W trosce o bezpieczeństwo dzieci należy zakratować okna, z zbyt ruchliwym zabronić ściągać plecaki - się szybciej wymęczą. PS: żal mi w sumie tej dyrektorki, urodziła się w niewłaściwych czasach, 70 lat temu może by nawet medalu się dosłużyła.
~koper
2014-02-20 13:11:27
z adresu IP: (77.113.xxx.xxx)
Ocena: 1
Żal mi tych dzieciaków, bo nie ma nic lepszego od przerwy na korytarzu w szkole. Z łezką w oku to wspominam. ehh.... może dyrektorkę ktoś lał w szkole i stąd ten uraz ... ;P
~Nauczyciel
2014-02-14 18:19:29
z adresu IP: (37.109.xxx.xxx)
Ocena: -1
Zupełny nonsens i łamanie prawa przez dyrektora. Kuratorium może sobie mówić swoje itd.. Najwyraźniej dyrektor nie zna Rozporządzenia w sprawie bhp w szkołach.... Cóż niektórzy traktują publiczne miejsce pracy jak swój prywatny folwark. Taki dyrektor powinien wyjechać na taczce z budynku. Szkoła to nie więźienie!!!!A gdzie przestrzeganie przepisów bhp????
~Nela
2014-02-13 22:38:52
z adresu IP: (178.56.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wolność dla dzieci z sp3!!!!!
~asia
2014-02-13 21:21:36
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
wiecie co to straszne co przeczytalam to byla moja podstawowka widze ja z okna mojego pokoju i latem slysze dzwonki na przerwy lza mi sie w oku zakrecila jak sobie pomyslalam co te biedne dzieciaki traca, pamietam moje przerwy na korytarzu czy tez na placu przed wejsciem do szkoly to byly najlepsze momenty skakanie w gume czy w kabla czy poprostu siedzenie na schodkach wejsciowych i gadanie z kolezankami i kolegami to bylo cos czego sie nigdy nie zapomne a te biedne dzieciaki to traca przez jakas babe,ktorej menopauza z mozgu papke zrobila jak chce miec spokoj to niech idzie pracowac do domu starcow , a nie wszdzila tylek na ciepla posadke w szkole podstawowej. Normalnie mam ochote do niej pojsc i powiedziec jej ze przerwy na korytarzu nie zrobily ze mnie ani przestepcy ani kaleki ani z pewnoscia gorszego czlowieka a wrecz przeciwnie mam zarabiste wspomnienia zwiazane z tym miejscem. Wiec proponuje tej kobiecie zeby sie obudzila ze snu zimowego i przypomniala sobie swoje przerwy w podstawowce !!!!!!
~cosia
2014-02-13 00:52:31
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: 3
Pani Szyperska mówi nie prawdę. Dzieci w klasach 1-3 nie maja w-fu.
~emigrantka
2014-02-12 20:45:00
z adresu IP: (79.197.xxx.xxx)
Ocena: 1
to jest szkola a nie wiezien, nawet w wiezieniu maja wychodne na swieze powietrze! Co sie dzieje w tej Polsce? ta dyrektorka nienadaje sie na to stanowisko, i tak wogole czy nadaje sie na nauczyciela?
~Karierowiczka
2014-02-12 17:48:19
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: 1
Komu trzeba obciągnąć, żeby zostać dyrektorką szkoły?
~do ewa
2014-02-12 16:28:00
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: -2
Nie wydaje mi się, by szkoła była miejscem do ,,wybiegania się". Moje dziecko ma czas, by oddać książki do biblioteki, pójść do toalety i wydać każdą ilość pieniędzy w szkolnym sklepiku. Wybieganie się załatwiamy po lekcjach (po II zmianie)
~ewa pe.
2014-02-12 15:40:42
z adresu IP: (46.174.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie wyobrażam sobie szkoły bez przerw na korytarzu. A moje dziecko niestety musi. Jak wraca ze szkoły jest nieznośny. Też to wiążę z brakiem możliwości wybiegania się w sp3. Jak się siedzi tyle na tyłku, na dywanie, w kąciku "zabaw" gdzie trzeba być cicho to nic dziwnego, że go później roznosi. A to, że dyrektor chowa głowę w piasek i nawet nie zamierza się wypowiedzieć jest karygodne. Reprezentuje Pani tą szkołę, skoro się weszło do tej rzeki to...
~krabe
2014-02-12 12:40:30
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dodam, że sytuacja trwa już ponad rok i nikt z dyrekcji SP nawet nie poinformowal rodziców o tym zakazie. Sytuacja wyszla na jaw kiedy rozpoczely się narzekania nauczycieli na zachowanie dzieci. Jednak mimo to szanowne grono pedagogiczne nie potrafilo znaleźć związku pomiędzy zakazem wychodzenia na przerwy a gorszym zachowaniem dzieciakow i przeciwstawić się pani dyr. Łatwiej narzekać na dzieciaki niż znaleźć przyczynę takiego zachowania.
~emerytowany nauczyciel.
2014-02-12 11:56:49
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
do Ewa- nie zgadzaj się na więzienie dla dziecka-kiedyś było to nie do pomyślenia,dzisiaj nauczyciel to nie pedagog tylko urzędas a dyrektor szkoły to jak naczelnik więzienia-ludzie nie dziwcie się ,że wasze dzieci dziczeją jak wychodzą z tej szkoły!!!
~ewa
2014-02-12 11:17:03
z adresu IP: (193.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
rzeczywistość w tej szkole wygląda tak, że dzieci nie mogą wyjść z klasy i od 8.00 do ok 13.30 siedzą w jednym, dusznym pomieszczeniu. Nie mogą wyjść do sklepiku szkolenego czy zwyczajnei porozmawiać z kolegami i koleżankami z innej klasy na przerwie. Jest również zakaz wychodzenia do toalety w czasie lekcji. To co sie tam dzieje dla dzieci jest traumą. Moje dziecko nie chce już chodzic do tej szkoły, nazywa ja więzieniem... wreszcie ktoś się tematem zainteresował.
~wujek Ben
2014-02-12 10:56:03
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 0
"nie muszą" ale mogą więc w czym problem ?
~karolina
2014-02-12 10:26:46
z adresu IP: (88.199.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nas nauczyciele zawsze wyganiali z klas, nawet zamykali je na klucz, a jak jeszcze świeciło słoneczko i było ciepło, to nawet kazali na boisko czy szkolne podwórko wychodzić ... tak było w podstawówce i w liceum - i nikt nie narzekał :) Poza tym zawsze na korytarzu w trakcie przerwy dyżur pełnił nauczyciel, który upomniał, jak ktoś biegał, itp. - zero problemów - i człek mózg przewietrzył i nogi rozruszał :) ps. Liceum ukończyłam 9 lat temu :)
Reklama