O świcie na mrozie, na dworcu - czyli dojazd do szkoły w Bolesławcu

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2009-12-18 09:16 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Piotr Słowiński

Jedyny pociąg, którym mogą przyjechać dowozi ich o 6.29, choć mają do szkoły na 8.00. Wysiadają z pociągu na mróz, albo czekają w dworcowej poczekalni.

- Śpimy, czekamy, a przed ósmą idziemy do szkoły - mówią uczniowie z "budowlanki".

Bartosz Toporowski z zespołu szkół mechanicznych nie czeka na dworcu. Wychodzi do miasta. Musi trochę pospacerować, bo jego szkołę otwierają dopiero o 7.00.

Małgorzata Drozd z technikum handlowego ma więcej szczęścia. Jej szkoła jest otwierana już o 6.30, by ona i inni dojeżdżający z Węglińca mieli się gdzie podziać. Ale i tak marnują te ranne półtorej godziny.

Teresa Zimmerman ze związku zawodowego dyżurnych ruchu PKP przyznaje, że w tej sprawie zawinili dorośli, likwidując jedyne dogodne połączenie, jakie miała młodzież z Węglińca. - Ci młodzi ludzie patrzą na nas, kolejarzy, jak by to była nasza wina, jest nam naprawdę przykro - mówi.

Dorośli zawiedli na całej linii. Choćby dyrektorzy szkół, którzy nie wystosowali ani do kolejarzy ani nawet do organizującego przewozy samorządu województwa żadnego protestu w imieniu swoich uczniów. Jacek Jurkiewicz, dyrektor zespołu szkól budowlanych apeluje do polityków w regionie o wpisanie do rozkładu jazdy pociągu, którym młodzi ludzie mogliby normalnie, czyli przed 8.00 przyjechać do szkoły.

Wojciech Kurzyjamski dyrektor przewozów regionalnych we Wrocławiu mówi, że to nie pociąg regionalny, został zlikwidowany co tak utrudniło życie, a był to skład Inter City. Kurzyjamski nie widzi szybkiego rozwiązania tej sytuacji. Jak mówi jest ono w gestii marszałka województwa, który jeśli uzna taką potrzebę, będzie musiał po prostu zapłacić za dodatkowy pociąg.

W tej sprawie wystąpił już radny wojewódzki Jerzy Zieliński: - Bo to jest skandal, że młodzi ludzie są tak traktowani - mówi. Wicemarszałek Jerzy Łużniak obiecał, że sprawdzi jakie są możliwości rozwiązania tej sytuacji.

Natychmiastowego rozwiązania nie widzi też starosta bolesławiecki Cezary Przybylski, który odpowiada za organizację transportu lokalnego na swoim terenie. - Autobusy do Węglińca nie jeżdżą, a ja nikogo nie mogę do tego zmusić - mówi.

Starosta skierował już jednak apel do posłów Platformy Obywatelskiej o pomoc w tej sprawie. Tymczasem młodzi ludzie, którzy wstają grubo przed 5.00 rano, by na 8.00 dojechać do szkoły, stracili już wiarę w dorosłych. Bartosz Toporowski ma zamiar spędzić kolejne kilkadziesiąt minut na mrozie, nim pójdzie do szkoły.


Marszałek województwa jest zaskoczony, że samorząd województwa nie został poinformowany o tym, że połączenie zostało zlikwidowane. Rzecznik Marka Łapińskiego Marta Libner mówi, że reakcja będzie bardzo szybka (Posłuchaj):

Urzędnicy marszałka podkreślają, że zmiany w rozkładzie wprowadziło PKP samorząd nie ma z tym nic wspólnego.

REKLAMA
Dźwięki
Relacja Radia Wrocław

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Iro
2009-12-20 00:37:59
z adresu IP: (79.184.xxx.xxx)
Ocena: 0
Bo władza już spaliła.
~aspen
2009-12-19 09:04:39
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ktoś rozwiesił w Węglińcu plakaty, że władza zostanie za to rozliczona. Podobno to robota młodych
~Agata
2009-12-18 19:28:27
z adresu IP: (77.255.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jestem z Węglińca.. Chodzę do "Budowlanki" i wiem jak to wygląda.. Dzisiaj czekaliśmy godzine w zimnym pociągu aż ruszy z Węglińca do Bolesławca.. A w drodze powrotnej czekaliśmy 2 godziny aż pociąg przyjedzie.. W tygodniu to wygląda strasznie.. jestem dziewczyną.. wstaję przed 5 żeby się wyszykować.. W Bolesławcu jestem o 6.30. Siedzę na dworcu do 7.30 a później idę powoli do szkoły. To jest skandal!
~kick
2009-12-18 16:56:51
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 1
No no. Rzeczywiście dorośli się popisali
Reklama