Sorry Premierze - jest niedziela (Sonda)

| Utworzono: 2014-02-26 08:28 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
Sorry Premierze - jest niedziela (Sonda) - fot. www.wolnaniedziela.org
fot. www.wolnaniedziela.org

Trwa batalia stowarzyszenia Wolna Niedziela o ustawowy zakaz pracy siódmego dnia tygodnia.

Popierają go również dolnośląscy przedsiębiorcy, którzy tłumaczą, że nie wytrzymują tempa centrów handlowych i muszą pracować 7 dni w tygodniu, albo zbankrutują, a zakaz zwiększył by ich szanse. Wspierają ich również pracownicy.

- My też chcemy mieć czas dla swoich rodzin - mówią:



Przeciwni takiej zmianie są ekonomiści i nie chodzi tu tylko o straty jakie poniosłaby gospodarka mówi Krzysztof Kolany, główny analityk portalu bankier.pl. - Straciliby na tym wszyscy, to uszczęśliwianie na siłę:



Projekt podpisało prawie 115 tysięcy osób i jest w Sejmie. Rząd negatywnie ocenia proponowane zmiany.

Komentuje Filip Marczyński:

Dla tzw. kondycji społeczeństwa to może i byłoby lepiej, gdyby te sklepy w niedzielę zamknąć, ale tu od razu pojawia się kilka pytań. Dlaczego od lat już niektórzy walczą o dobro pracowników marketów, zapominając o innych? Dlaczego jest tak tak ważne, by rodziny pracowników sklepów mogły "być ze sobą" w niedzielę, a nie jest to ważne w przypadku pracowników kin, kelnerek, kucharzy, taksówkarzy, aktorów, bileterów, barmanów, kierowców maszynistów, cukierników, lodziarzy, czy tramwajarzy? A co to, muszą tramwaje jeździć w niedzielę? Nie! Skoro tak dbamy o kondycję, to niech towarzystwo chodzi pieszo. I jeszcze cały tłum ludzi, którzy pracować w niedzielę po prostu muszą, np pielęgniarki i salowi? Ktoś się uparł na te markety i zamiast jasno powiedzieć, o co chodzi opowiada bajki o "rodzinie" i "odpoczynku"? Niech ktoś wreszcie jasno powie, dlaczego tak bardzo chce te sklepy pozamykać. Sorry autorzy listu, ale pachnie ściemą.


Zdaniem premiera
zamknięcie sklepów w niedziele oznaczałoby likwidację ok. 11 tys. etatów.

 

"Sorry Panie Premierze - jest niedziela chcemy mieć wolne" (List otwarty)

Komentarze Słuchaczy Radia Wrocław:

Ja jak pracuję od poniedziałku do piątku i w sobotę jeszcze dorabiam, to nie mam innego wyjścia - w niedzielę muszę iść na zakupy, bo mi nikt w tygodniu nie da wolnego. Jeżeli urzędy mają pracować w sobotę i niedzielę, to tych urzędników będzie jeszcze więcej, bo w tygodniu będzie musiał za nich przyjść do pracy ktoś inny. W efekcie budujemy i utrzymujemy jeszcze większą liczbę urzędników. To jakaś paranoja.

Przez pewien czas mieszkałem w Luksemburgu. Tam też w niedzielę sklepy i supermarkety są pozamykane. Co z tego, skoro powstała potężna sieć stacji benzynowych ze sklepami, na których ludzie w dni wolne i tak robią zakupy. Dlatego wydaje mi się, że to naprawdę do niczego nie prowadzi. My powinniśmy na samym początku poukładać najbardziej podstawowe rzeczy. Nie może być tak, że ja muszę brać dzień wolny w tygodniu, by załatwić swoje sprawy w urzędzie. We wspomnianym Luksemburgu - urzędy działają na dwie zmiany i kończą pracę wieczorem, dzięki temu każdy po pracy, może jeszcze załatwić w nich niezbędne formalności. Więc może tym najpierw się zajmijmy, a o pracy w niedzielę porozmawiamy wtedy jak już będzie u nas dobrobyt i gdy pani pracująca na kasie w supermarkecie będzie zarabiać te standardowe jak na unijne warunki 1000 euro.

Mieszkałem 4 lata w Niemczech. Wszyscy pracowaliśmy od poniedziałku do soboty. W sobotę sklepy otwarte były do późnych godzin wieczornych więc był czas, żeby zrobić duże zakupy. Niedziela przeznaczona była na odpoczynek dla klientów i handlowców. Jestem za takim rozwiązaniem w naszym kraju.

Ja jestem lekarzem i też muszę czasem dyżurować w niedzielę. I wtedy nikt się mnie nie pyta, czy ja chciałbym mieć niedzielę wolną, czy nie. Jeżeli pracuję, to nie mogę sobie tego nawet odebrać w tygodniu. Praca lekarza na kontrakcie wygląda tak, że nam nie przysługuje w takiej sytuacji dzień wolny.

Ktoś powiedział, że jeśli pozamykane zostaną w niedzielę supermarkety, to na pewno nie zmusi to społeczeństwa to uprawiania sportów. Ale może zmusi do tego, żeby pójść tego dnia z dzieckiem do parku zamiast do sklepu. Dlatego jestem za tym pomysłem.

My w branży turystycznej pracujemy od poniedziałku do niedzieli. Nie ma, że boli. Tak samo teatry, kina, lokale gastronomiczne. Z drugiej jednak strony, gdyby to wszystko nie działało, to ludzie by chyba poszaleli, nie mając co robić i gdzie pójść w niedzielę.


Kraje, które zakazują handlu lub poważnie go ograniczają:


- Norwegia, Wielka Brytania, Dania, Holandia, Belgia, Niemcy, Austria, Francja, Szwajcaria, Włochy, Grecja, Hiszpania, Ukraina.

Państwa, które zezwalają na handel w niedzielę i święta:

- Polska, Szwecja, Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa, Rosja, Czechy, Słowacja, Rosja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Irlandia, Portugalia.

źródło: biznes.newsweek.pl


Komentarze (7)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Johny2014-03-05 12:21:04 z adresu IP: (46.171.xxx.xxx)
kraje zachodnie maja zakaz pracy w niedzielę .np takie Niemcy bronią swój rynek ,chcemy brać z nich przykład ! to bierzmy ! soboty mają czynne do 12 w niedziele wszystkie Markety,Galerie ,supermarkety też ! i co są dzięki temu najbogatszym krajem w Europie a to nasi najbliżsi sąsiedzi ! bierzmy przykład o bogatych też będziemy bogatsi !
~Pit2014-02-27 16:32:19 z adresu IP: (78.11.xxx.xxx)
Dlaczego w Niemczech centra handlowe sa zamknięte w niedziele a w Polsce niemieckie centar handlowe w niedziele są otwarte? Chyba jest wiele przesady w tym że w niedzielę M U S I M Y robić zakupy, wydaje mui się,że nie do końca musimy. Staram się nie robić zakupów w niedziele nie tylko w hipermarketach, ale także nie robię zakupów w niedziele w sklepie osiedlowym. Inaczej biorę naswoje sumienie (co to jest sumienie-ktoś zapyta?) fakt, że ktoś inny dla mnie MUSI pracować.
~pit2014-02-26 20:49:55 z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Akurat w Niemczech uzasadnieniem dla zakazu wielkopowierzchniowego handlu w niedzielę było wyrównanie szans małych sklepików. A co do 11 tys. miejsc pracy w hipermarketach - to dopiero jest ściema. Jedno miejsce pracy w hipermarkecie to dwa - trzy zlikwidowane miejsca pracy w małych sklepach. Plus transfer całości zysków za granicę. Inaczej zwany drenażem. Mieszkam w turystycznej miejscowości i kiedy trafia się w niedzielę lub sobotę święto państwowe (czyli dzień z zamkniętymi centrami handlowymi) jest tu kilkakrotnie więcej turystów niż w zwykły weekend. I tu zostawają ich pieniądze zamiast wytransferowaniu ich za granicę. Wiem że dziennikarze tego nie ogarniają...
~yes2014-02-26 12:44:55 z adresu IP: (5.174.xxx.xxx)
W NIEDZIELE zamykamy SUPERMARKETY, SZPITALE, KAWIARNIE,RESTAURACJE,KINA,TEATRY,FILHARMONIE itp. Staje KOMUNIKACJA,w ETERZE CISZA, ZERO TELEWIZJI. Jak WOLNE, to WSZYSCY maja WOLNE. Koniec kropka.
~mirek2014-02-26 11:22:24 z adresu IP: (89.190.xxx.xxx)
zmuszanie pracowników hipermarketów do pracy w niedziele to nie wolny rynek tylko system neoniewolnictwa. Jeżeli chodzi wolny rynek to dlaczego w kapitalistycznych Niemczech hipermarkety są zamknięte w niedzielę? I Niemcy sa z tego powodu bardzo zadowoleni? Komentarz Pana Filipa Marczyńskiego szyderczy i nijak ma się do zakazu handlu w niedzielę. Argument o stratach jakie rzekomo poniesie gospodarka dawno obalono, tylko naiwni są w tanie wierzyć w te brednie. Ilość pieniędzy na rynku cały czas jest taka sama. Zamykając hipermarkety w niedzielę, mniej pieniędzy trafi za granicę. Zarobią za to polscy usługodawcy.
~Faqt2014-02-26 10:15:22 z adresu IP: (80.52.xxx.xxx)
No nie wytrzymam!!! Od kiedy niedziela jest siódmym dniem tygodnia?!? Niedziela to PIERWSZY dzień tygodnia! Dlatego Żydzi świętują sobotę, nie niedzielę (jako dzień kiedy Bóg odpoczywał). Chrześcijanie świętują niedziele na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa…
~Markus2014-02-26 09:45:51 z adresu IP: (65.49.xxx.xxx)
nie podoba sie to zmieniac prace, nie ma pracy aby ja zmieniac, podziekujcie socjalizmowi panujacemu w kraju. socjalizm to miedzy innymi wlasnie ingerowanie w wolny rynek zakazem handlu w niedziele, sami nakrecacie bata na siebie...