Turów gorszy w meczu na szczycie

Robert Skrzyński | Utworzono: 2014-04-10 20:46 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12

Dwa mecze sezonu zasadniczego między Turowem a Stelmetem zakończyły się zwycięstwami klubu ze Zgorzelca. Początek rywalizacji w Zielonej Górze należał do Stelmetu. Mistrzowie Polski prowadzili 6:2 a potem 11:4. Wtedy na parkiecie w zespole Turowa pojawił się Michael Taylor i poprowadził Zgorzelczan do lepszej gry. Na 4 minuty przed końcem pierwszej kwarty Turów prowadził 14:13. Gra do końca tej części meczu toczyła się niemal systemem kosz za kosz i ostatecznie po 10 minutach Turów remisował ze Stelmetem 26:26. Pierwszą kwartę zakończył wsad Filipa Dylewicza.

Początek drugiej kwarty był fantastyczny dla zespołu Turowa. W ciągu 75 sekund Zgorzelczanie zdobyli 7 punktów, nie tracąc żadnego. Do kosza rywali trafiali Michael Taylor, J. P. Prince i Łukasz Wiśniewski. Turów utrzymywał kilkupunktową przewagę i na 6 minut przed końcem tej części gry prowadził 35:30. Kolejnych 5 punktów z rzędu zdobył jednak zespół Stelmetu i o czas musiał poprosić trener Turowa Miodrag Rajković. Na parkiecie w zespole ze Zgorzelca pojawił się nowy zawodnik Serb Uros Nikolić, który zdobył nawet pierwsze swoje punkty. Ostatecznie po dwóch kwartach Turów prowadził 40:37.

Trzecia kwarta w dalszym ciągu była bardzo wyrównana. W zespole Turowa błyszczał J. P. Prince, który miał na swoim koncie już 15 punktów. Na 5 minut przed końcem tej części gry wicemistrzowie Polski prowadzili 49:46. Kolejnych 5 punktów zdobył jednak zespół Stelmetu i objął prowadzenie 51:49. W drużynie mistrzów Polski wyróżniali się skuteczni Łukasz Koszarek i Przemysław Zamojski. Zespół z Zielonej Góry skutecznie bronił minimalnej przewagi i na 10 minut przed końcem meczu prowadził 61:57.

Czwarta kwarta rozpoczęła się od skutecznego rzutu Christiana Eyengi, któremu szybko odpowiedział Łukasz Wiśniewski. Stelmet zaczął grać coraz lepiej i na 8 minut przed końcem prowadził 66:59. W drużynie z Zielonej Góry wyróżniał się Adam Hrycaniuk, który zdominował rywalizację pod koszem. Gdy do zakończenia meczu pozostało 5 minut przewaga Stelmetu wzrosła już do 10 punktów. Po kilkudziesięciu sekundach Turów przegrywał już 67:80 i było wiadomo, że w meczu na szczycie lepsza będzie drużyna z Zielonej Góry. Wicemistrzowie Polski za sprawą Damiana Kuliga zerwali się jeszcze do odrabiania strat. Końcówka była dramatyczna. Na 12 sekund przed końcem było już tylko 83:80 dla Stelmetu, ale piłkę stracił Łukasz Wiśniewski i było już po meczu.


Ostatecznie Turów przegrał to spotkanie 82:84. Najwięcej punktów dla zespołu ze Zgorzelca zdobyli Damian Kulig 21 i J. P. Prince 16.

Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 84:82 (26:26, 11:14, 24:17, 23:25).

Stelmet Zielona Góra: Łukasz Koszarek 21, Przemysław Zamojski 15, Vladimir Dragicevic 14, Adam Hrycaniuk 10, Aaron Cel 9, Christian Eyenga 9, Marcus Ginyard 6, Mantas Cesnauskis 0, Marcin Sroka 0, Kamil Chanas 0.

PGE Turów Zgorzelec: Damian Kulig 21, J.P  Prince 16, Filip Dylewicz 11, Mike Taylor 11, Łukasz Wiśniewski 9, Tony Taylor 4, Uros Nikolic 3, Ivan Zigeranovic 3, Michał Chyliński 2, Jakub Karolak 2, Piotr Stelmach 0, Denis Krestinin 0.

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.