Śląsk Wrocław gromi Kotwicę Kołobrzeg

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2014-04-16 21:21 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Robert Skrzyński

Było lekko, łatwo i przyjemnie. Śląsk tylko raz musiał gonić wynik. Po rzucie Rafała Bigusa na początku meczu goście prowadzili 2:0. Potem wszystko co najlepsze pokazywali Wrocławianie. Zawodnicy Jerzego Chudeusza dobrze wyglądali szczególnie w ataku. W pierwszej kwarcie trafili 55% swoich rzutów. To zasługa dobrego dzielenia się piłką i udanych wejść pod kosz. Śląsk świetnie rozrzucał rywali na obwodzie i miał mnóstwo rzutów z czystych pozycji. W dużej mierze to też „zasługa” dziurawej obrony Kotwicy. Gospodarze wykorzystali to bezlitośnie. W pierwszej kwarcie 16 z 24 punktów zdobyli spod kosza. Podobne proporcje były w zespole rywali, bo i obrona Śląska nie wyglądała najlepiej. Potwierdzało to 12 z 17 „oczek” Kotwicy zdobytych blisko obręczy. Między innymi stąd pochodziła 57% skuteczność rywali. Minimalnie lepiej ustawione celowniki rywali nie miały jednak żadnego przełożenia na wynik. Po inauguracyjnej odsłonie Śląsk pewnie prowadził 24:17.

Druga kwarta także toczyła się po myśli gospodarzy. O tym jak pewnie wyglądała drużyna Jerzego Chudeusza najlepiej świadczy fakt, że na cztery minuty przed przerwą na parkiecie pojawił się 21-letni Maksym Kulon, który zazwyczaj spędza całe spotkania na ławce rezerwowych. Najmłodszy koszykarz Śląska pokazał się z dobrej strony, grając ambitnie w obronie. Na parkiecie jednak nadal dominowała ofensywa. Obie drużyny nie schodziły poniżej 50% skuteczności z gry. Koszykarze Śląska byli stałymi gośćmi w strefie podkoszowej Kotwicy. Efekt? 18 punktów z tej strefy. W najlepszym momencie pierwszej połowy Wrocławianie prowadzili 11 „oczkami”. Tak było jeszcze na sekundy przed zejściem do szatni. Ostatecznie gospodarze na przerwę udali się z nieco mniejszym prowadzeniem – 49:41 – po tym jak za trzy trafił Grzegorz Arabas, dla którego był to już 17 punkt w meczu. W Śląsku do przerwy największy dorobek – 14 „oczek” – miał Radosław Hyży. Co warto podkreślić trafił on wtedy wszystkie ze swoich siedmiu rzutów.

Po powrocie z szatni, Wrocławianie przypieczętowali zwycięstwo. Dobrze funkcjonowała dwójka podkoszowych, bo obok Hyżego, aktywny był także Paul Miller. To on w połowie trzeciej kwarty zaliczył dwa trafienia z rzędu co powiększyło przewagę Śląska do wyniku 63:48. Wrocławianie w pełni kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Kwarta skończyła się na celnej trójce Dominique’a Johnson’a. Amerykanin trafił zza łuku równo z syreną i gospodarze prowadzili 73:60.

Ostatnie 10 minut było już zatem formalnością. Skończyło się na wygranej Śląska 93:70. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Radosław Hyży, który zaliczył perfekcyjny występ w ofensywnie. Trafił wszystkie ze swoich dziesięciu rzutów z gry i dwa z wolnych, co dało mu 22 punkty.

Śląsk wygrał wysoko i małym nakładem sił. To ważne, bo już w sobotę drużynę Jerzego Chudeusza czeka kolejne spotkanie. Tym razem do Wrocławia przyjeżdża Polpharma Starogard Gdański.

 

Śląsk Wrocław - Kotwica Kołobrzeg 93:70 (24:17, 25:24, 24:19, 20:10).

Śląsk Wrocław: Radosław Hyży 22, Paul Miller 18, Krzysztof Sulima 11, Paweł Kikowski 10, Robert Skibniewski 10, Dominique Johnson 9, Michał Gabiński 6, Tomasz Ochońko 5, Maksym Kulon 2.

Kotwica Kołobrzeg: Grzegorz Arabas 25, Rafał Bigus 13, Michael Gospodarek 12, Marek Piechowicz 8, Wojciech Złoty 7, Bartosz Ciechociński 3, Paweł Lasota 2, Piotr Żołnierczuk 0, Marcin Goiński 0.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~jarek
2014-04-17 07:41:34
z adresu IP: (89.174.xxx.xxx)
Ocena: -1
tak słabego meczu dawno nie widziałem pozdrowienia
Reklama