Katastrofa wisi na włosku?

Piotr Słowiński | Utworzono: 2014-04-17 08:37 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. prw.pl

Garaże zawaliły się wraz z częścią zabytkowego muru.

Od dziś ulica Rzeczna, na którą runęły jego fragmenty ma być ponownie otwarta dla ruchu. Po garażach, które stały przy Rzecznej zostały już jednak tylko smutne blizny. Mieszkańcy nie wiedzą czy w ogóle będzie je można odbudować, a nawet tego czy znajdujący się kilkadziesiąt metrów dalej budynek mieszkalny także się nie zawali. Tą sprawą zajęliśmy się w Akcji Reakcji Radia Wrocław.

Wczoraj do późnego popołudnia przy ulicy Rzecznej W Gryfowie Śląskim stały koparki i ciężarówki usuwające gruz z miejsca katastrofy. Wcześniej został wydobyty przysypany przez resztki garaży samochód. Trzy inne pojazdy udało się uratować. Miejsce, w którym w nocy z soboty na niedzielę runęły garaże nie wygląda już jak pobojowisko, a rzeczywiście jak blizna. Widać resztki dawnego kanału samochodowego. W tym miejscu była część w sumie 500-metrowego, zabytkowego muru okalającego Gryfów Śląski. To ten właśnie mur po prostu się rozleciał pod naporem ziemi i wody. Kłopot w tym, że dalsze garaże stojące wzdłuż muru są spękane a dalej stoją budynki mieszkalne, także wsparte na starych murach Gryfowa

To wniosek oczywisty. Mieszkańcy wskazują, że gmina ze środków na usuwanie skutków powodzi remontowała ulice leżące z dala od wody, a sprawą muru nikt się nie zajął. I o to mają pretensje.

Problem do rozwiązania wydaje się prosty. Naprawa i odbudowa murów obronnych, pełniących dziś rolę murów oporowych to chyba nie jest zadanie wykraczające poza możliwości inżynierów budownictwa.

Inżynierów to może nie, ale finansistów już tak. Burmistrz Gryfowa Śląskiego Olgierd Poniźnik wskazuje, że na odbudowę i kompleksowe zabezpieczenie murów potrzeba co najmniej miliona złotych. Miliona, którego Gryfów po prostu nie ma. Miasto jest biedne, zmaga się zresztą z wieloma problemami. Co ciekawe, jest też często nawiedzane przez klęski i różnego rodzaju nieszczęścia. W ciągu ostatnich lat Gryfów był wielokrotnie podtapiany, zawalił się w nim dom, powodzie zabierały świeżo wyremontowane drogi. Więc o pieniądze jest tu naprawdę trudno.

Gmina ma dokumentację i wiosną miała przystąpić do prac. Jednak to nie jest dokumentacja na naprawę muru, tylko na uzupełnienie w nim wyrw i ubytków. To zupełnie inne pieniądze i inny zakres robót niż są naprawdę potrzebne. Dla porównania - roboty miały kosztować 90 tysięcy złotych, a potrzeby oszacowane po katastrofie, tak na szybko, są 11-krotnie większe.

Naprawa muru to jedno, a co z odbudową garaży czy zabezpieczeniem tego o czym mówią mieszkańcy, czyli kolejnych garaży i budynków mieszkalnych?

Posłuchaj Akcji Reakcji Radia Wrocław:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ziomek
2014-04-18 21:47:17
z adresu IP: (83.1.xxx.xxx)
Ocena: 1
Gryfów jest biedny, ale igrzyska (Kwisonalia) ma co roku. Nasz burmistrz bawi się z gośćmi zaproszonymi. Czy przy takim rozmiarze biedy potrzebna jest taka droga impreza?! Mieszkańcy chcą: pracy i bezpiecznie żyć.
~kasa
2014-04-18 16:14:51
z adresu IP: (37.128.xxx.xxx)
Ocena: 1
No to mamy wspaniałe efekty rządzenia tego niekompetentnego miernoty burmistrza Poniźnika. " Miasto Gryfów jest biedne" to efekt jego nieudolności a ten pospolity manipulator i kłamca glosił, że z Gryfowa zrobi perełkę. Zawalenie się muru to efekt zwykłego nieróbstwa i niedbalstwa.
Reklama