Tuning: Wypas czy obciach?

Filip Marczyński | Utworzono: 2014-05-02 17:45 | Zmodyfikowano: 2014-05-05 08:49
A|A|A

fot. Filip Marczyński

W czasie niewielkiego zjazdu na parkingu przed galerią handlową w Bielanach Wrocławskich mówili, że to przypadek, że to nie jest żaden zlot. Po prostu znajomi wpadli na zakupy, tak się złożyło, że jednocześnie, w to samo miejsce przyjechali właściciele tuningowanych samochodów. Podejrzewam, że chodzi o ty, by ominąć tzw. papierkową robotę, pozwolenia itp. Zlot to poważna sprawa, wspólne zakupy - luz. "Na Bielanach" było kilkadziesiąt samochodów poprzerabianych mniej lub bardziej dziwacznie. Nieraz pokracznie.

- Gleba, felgi i już, wystarczy, można przyjeżdżać - powiedział mi jeden z bardziej rozmownych uczestników. Jeździ się tym ciężko, trzęsie, trzeba uważać, dodał. Gleba to, jak dopytałem, maksymalne możliwe obniżenie zawieszenia samochodu. W niektórych przypadkach prześwit jest naprawdę kilkucentymetrowy. Poza tym wspomniane felgi i przeróżne ozdóbki.

Sonda

Tuning to:

Ta sonda już się zakończyła.
Pełen wypas
16
Obciach na maksa
37
Wszystkich głosów: 53
Jeśli już włoży się w samochód dużo pracy i pieniędzy, to jasne, że chciałoby się nim pojeździć w sposób, powiedzmy, nieco bardziej rozrywkowy. Stąd może niechęć przed ogłaszaniem wszem i wobec informacji o miejscach spotkań. Ale to też nie tak, że są one jakoś szczególnie ukrywane. Kto chce, bez trudu znajdzie.

Znajoma usłyszała ostatnio w autobusie rozmowę dwóch młodych mężczyzn o ich koledze, który uzbierał już na samochód i go kupił. Tani nie był: 1000 PLN. Teraz zbiera na spoiler - potrzeba 700 zł. I niektóre z aut na wspomnianym "spocie" właśnie takie wrażenie robiły. Trzeba też przyznać, że były bardzo zadbane.

Istnieje kilka rodzajów tuningu, z których jeden jest szczególnie rozczulający. To tak zwany "tuning optyczny". Oto jego wikipedyjna definicja: "Ma na celu zmianę wyglądu pojazdu, podkreślenie jego wyższych parametrów, a także zaznaczenie indywidualności właściciela i podniesienie komfortu jazdy". Jest jednak pewien kłopot, bo jak czytamy dalej "Przykładem może być montaż różnych „dekoracji” zwiększających opór powietrza lub zastosowanie zbyt dużych felg, a tym samym szerokich opon, do samochodu o słabych osiągach – szerokie opony zwiększają opory ruchu, co przekłada się na dynamikę jazdy, a właściwie jej brak". Właśnie.

No i jeszcze tytułowy agrotuning, według tego samego źródła, to: "Złośliwe określenie na bardzo przesadzony lub groteskowy tuning optyczny". Typowe sytuacje, kiedy tuning może być uznany za „wiejski” lub „miejski” to:

  • umieszczanie elementów nieproporcjonalnie wielkich w stosunku do wielkości samochodu;
  • umieszczanie nadmiernej liczby elementów tuningowych w stosunku do wielkości pojazdu;
  • umieszczanie elementów mających w zamierzeniu podkreślać nieprawdziwe walory techniczne pojazdu – np. montaż rury wydechowej podobnej do stosowanych w samochodach dysponujących kilkakrotnie większą mocą silnika od pojazdu tuningowanego, naklejanie nalepek wskazujących na obecność elementów w rzeczywistości nigdy niestosowanych w tuningowanym samochodzie;
  • próby upodobnienia pojazdu do samochodów marek postrzeganych jako bardziej prestiżowe np. poprzez umieszczenie tabliczki z nazwą/logo danej marki, montaż jakiegoś charakterystycznego elementu wyposażenia (ewentualnie jego atrapy);

No i jak oceniacie samochody na fotografiach? Agro? Czy spoko?

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~JOHN
2014-05-03 15:33:09
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: -1
Wszystko zależy od gustu,jednym się to podoba,innym nie.Jedno jest pewne,przerabianie aut typu Vectra,Golf lub tego typu auta,zawsze wieją agrodramatem.Tuning to super sprawa,z założeniem że robi się to ze smakiem,a nie robi z auta cyrk.
~bboy
2014-05-03 14:00:05
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 147
A może po prostu pasja/hobby?
~a3.
2014-05-03 11:44:58
z adresu IP: (89.171.xxx.xxx)
Ocena: 4
kiedy to bendzie lub było
Reklama