Kapitan winny awarii Polinki

Przemek Gałecki | Utworzono: 2014-05-13 15:40 | Zmodyfikowano: 2014-05-14 14:44
A|A|A

Radio Wrocław dotarło do decyzji Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, który badał wypadek Polinki. Do zdarzenia doszło na początku marca. Przepływająca pod gondolą barka uderzyła w kolejkę.
- Mimo że operator nie zamontował na rzece wszystkich znaków wodnych, bezsporną winę za wypadek ponosi Jean Nowicki, kapitan barki - mówi  dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu Jan Pyś: 



- W marcu, gdy doszło do kolizji, szlak wodny był jeszcze zamknięty, więc zgodnie z wodnymi przepisami  żeglarze muszą być przygotowani na niekompletne oznakowanie rzeki. Kapitanowi barki grozi teraz czasowe odebranie uprawnień - dodaje Jan Pyś: 



- To świetna wiadomość dla firmy Doppelmayr, która zarządzała Polinką w momencie wypadku - mówi rzeczniczka politechniki  Agnieszka Niczewska



Mimo, że od wypadku minęły już ponad dwa miesiące, nadal nad Odrą jeździ tylko jeden wagonik. Austriacy mają przygotować nową konstrukcje gondoli, do której zostaną przełożone sprawne elementy z uszkodzonego wagonika.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~dociekliwy
2014-06-09 23:30:09
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: 1
debile jeden guzik 15 tropow powiesimy kapitana i na co zwalimy nastepna awarie na ufo ludki sprawe trzeba zbadac do konca cos za szybko znalezli winnego a swoja droga juz go zaszczuli czy tchorz bo cos sie nie odzywa
~Gosc niedzielny
2014-06-06 12:05:42
z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Ocena: 5
winny jest Urząd Żeglugi Śródlądowej, który nie zadbał o bezpieczeństwo szlaku wodnego, nie zadbał o odpowiednie oznakowanie szlaku, zwłaszcza w miejscu w którym krzyżuje się z kolejką linową, będącą na prawach promu. W dodatkowych instrukcjach żeglugowych (na czas zamknięcia szlaku) brak jakiejkolwiek wzmianki o istnieniu Polinki. Wykonawca kolejki nie wypełnił zaleceń Prezydenta Miasta w postaci odpowiedniego oznakowania lądowego kolejki napowietrznej (powyżej i poniżej kolejki). Politechnika Wrocławska nie dostarczyła ostatecznej dokumentacji technicznej kolejki linowej. Dodatkowo Politechnika nie wystąpiła do RZGW o wystawienie znaków nawigacyjnych informujących o ograniczeniu prześwitu pod kolejką. Operator kolejki także nie został oficjalnie przesłuchany, zbiegając z miejsca zdarzenia. Czy można mieć jeszcze wątpliwości, że jest to nagonka instytucji publicznych i mediów na biednego człowieka, który teraz musi odpowiadać za błędy i zaniedbania urzędników państwowych?
~Kuba
2014-05-14 08:22:54
z adresu IP: (193.85.xxx.xxx)
Ocena: 0
Doppelmayr a nie Dopelmaier.
~ryhor
2014-05-13 22:14:26
z adresu IP: (37.31.xxx.xxx)
Ocena: 0
Racja, zaniedbany obowiązek obserwacji ale czy warto chłopu zatrzymywać patent? Gostkowi wystarczą chyba kłopoty finansowe. Swoją drogą czemu szlak zamknięty był ? ani lody ani mrozy ani nic ! RZGW jak zwykle, asekurancko - zamykamy i git.
~olafson
2014-05-13 18:19:07
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 4
Ludzie! Ta kolejka do wyklepania za 3 stówki jest a problem szwajcary robią kosmiczny! Kurde, w kosmos psa 60 lat temu wysłali a tu w XXI wieku nie potrafią tego załatwić. Że w ogóle o "potrzebie" tej kolejki nie wspomnę. (choć wspomniałem). Pozdrawiam
Reklama