Michał Listkiewicz były szef PZPN podejrzany o niegospodarność

Dominik Panek | Utworzono: 2009-11-19 12:25 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

- Byłem zaskoczony, ale udzielam stosownych wyjaśnień, wyznaczam pełnomocnika prawnego, który będzie mnie reprezentował i jestem pełen optymizmu. Nie mogę ujawniać szczegółów tej sprawy bo zostałem zobowiązany przez prokuraturę - mówił Radiu Wrocław były prezes PZPN.

Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu wezwała Michała Listkiewicza na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Usłyszał zarzut dotyczący długów Widzewa Łódź.

W 2000 roku miał nakazać przelanie ponad 7 milionów złotych nie na konto zadłużonego klubu, a niemieckiej firmy właściciela klubu. Tym samym pieniądze nie zostały zajęte przez komornika i nie trafiły do wierzycieli Widzewa.

Michał L. po przesłuchaniu został zwolniony do domu. Musi zapłacić 60 tysięcy złotych kaucji.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama