Kapitan statku, który uderzył w Polinkę, przerywa milczenie

| Utworzono: 2014-06-18 08:07 | Zmodyfikowano: 2014-06-18 08:37
A|A|A

fot. Przemek Gałecki (Radio Wrocław)

Do zdarzenia doszło w marcu - dźwig przepływający na barce pod kolejką linową Politechniki Wrocławskiej  zahaczył o wagonik. W środku byli studenci i pracownicy uczelni. Urząd Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu uznał Jeana Nowickiego za winnego spowodowania wypadku - karą najprawdopodobniej będzie czasowe odebranie uprawnień. Kapitan nie poczuwa się jednak do winy.

- Śledztwo było tendencyjne. To, że ja będę winny, ustalono już na samym początku - mówi Nowicki dodając, że lina nośna Polinki wisiała zbyt nisko. Zdaniem kapitana zatuszowano na to dowody, bo badanie prześwitu między kolejką, a lustrem wody przeprowadzono dopiero miesiąc po wypadku.

ZOBACZ KONIECZNIE: Dźwig uszkodził kolejkę Politechniki

- Czyżby we Wrocławiu nie było firm, które potrafią wykonać taki pomiar? Ale być może właścicielom Polinki potrzebny był miesiąc, na doprowadzenie do porządku liny nośnej i napinaczy - mówi Nowicki.

Agnieszka Niczewska, rzeczniczka Politechniki Wrocławskiej, do której należy Polinka ripostuje: - Nigdy żadne badanie nie wykazało odchyleń większych niż 0,1 stopnia, co oznacza kilka do kilkunastu centymetrów. Niczewska dodaje, że badania stanu technicznego gondoli są przeprowadzane raz na miesiąc, a to po wypadku było tylko dodatkową kontrolą. Jej zdaniem wina kapitana jest bezsporna.

- Nigdy w życiu nie widziałam barki, która płynęła z podniesionym ramieniem koparki. To jest na pewno coś, co nie powinno się zdarzyć - dodaje Niczewska.

Tymczasem Jean Nowicki przekonuje, że ramię było nisko, bo chwilę wcześniej barka przepływała pod kładką Zwierzyniecką i wtedy prześwit był powyżej 2 metrów.

Dowodem ma być nagranie, które zrobiła kamera umieszczona na budynku MPWiK. Prokuratura nie potwierdza, że posiada taki film, kapitan pokazuje zdjęcia tuż po wypadku - dźwig ma maksymalnie złożone ramię (zobacz obok).

Nowicki nie ma również wątpliwości, że Polinka działała po prostu nielegalnie, bo bez odpowiednich znaków wodnych i odbioru, którego oczekiwał Urząd Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Ten wydał pozytywną opinię, ale zastrzegł sobie możliwość kontroli kolejki przed jej otwarciem.

- Rzeczywiście nie odebraliśmy Polinki - mówi dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu Jan Pyś. A wtóruje mu Piotr Stachura, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu: - Skutkiem braku właściwego oznakowania mógł być ten nieszczęśliwy wypadek.

Dlaczego w takim razie  Politechnika Wrocławska nie dopełniła formalności? Agnieszka Niczewska tłumaczy, że zgodę na użytkowanie Polinki wydał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego i nie ma takiego przepisu, który nakazuje dopuszczenie do kontroli wodniaków, za to winą za brak znaków wodnych obarcza wykonawcę prac -firmę Doppelmayr.

- Wybierając firmę w przetargu, nie możemy drugim torem, za plecami tej firmy, czegokolwiek robić, tak się nie postępuje - argumentuje Niczewska.

To dokumenty, które pokazał nam kapitan. Kliknij, by powiększyć

Oznakowanie zostało uzupełnione dopiero kilka tygodni temu, dlatego kapitan jest przekonany, że jego wina za wypadek zostanie anulowana. Piotr Stachura, który nie ma wątpliwości, że ktoś nie dopełnił obowiązków, ma nieco inne zdanie: - To oznakowanie jest problemem pośrednim. Doświadczony kapitan jest w stanie ocenić sytuację na żywo. A tutaj zabrakło przezorności.

ZOBACZ TEŻ: Tak wygląda świat z Polinki! (DUŻO ZDJĘĆ)

- Złożyłem odwołanie. Jeżeli nie poskutkuje, złożę sprawę do sądu - zapowiada Nowicki, który winą za wypadek obarcza także Żeglugę Śródlądową we Wrocławiu. Zgodnie z dokumentami jego pchacz poruszał się po Odrze na podstawie instrukcji pracy podczas remontu wrocławskiego węzła wodnego. Jednak nie ma w niej ani słowa o przeszkodzie wodnej, jaką jest Polinka.

Jan Pyś  tak odpiera zarzuty: - Jest informacja, że należy się stosować do przepisów ogólnych - nie można było przekraczać wysokości 5,25. A tutaj ta wysokość była przekroczona. Od decyzji odwołał się nie tylko pan kapitan, ale także armator. Życzę im powodzenia, ale myślę, że dyrektor żeglugi ma rację - mówi Pyś.

Teraz sprawą zajmuje się Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Swoje postępowanie prowadzi także prokuratura Wrocław Śródmieście, lecz jej szef Wojciech Ogiński nie zdradza szczegółów i  terminów postawienia ewentualnych zarzutów spowodowania zagrożenia katastrofą w ruchu wodnym.

Posłuchaj całego materiału:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jean Nowicki
2014-06-21 14:45:04
z adresu IP: (188.147.xxx.xxx)
Ocena: 2
WAZNY FAKT po kolizji inspektor UZS zmierzyl wysokosc ramienia koparki od lustra wody w obecnosci 9 swiadkow i wyniosla ona 6,7 m .Pomiaru dokonano po wyladunku wiertnicy z osprzetem ktora obciazala prom o 20 cm Ramie koparki w momencie kolizji znajdowalo sie 6,5 m nad lustrem wody przy stanie wodowskazu Szczytniki 736 cm Przeswit 5.25 pod instalacjami krzyzujacymi podawany jest przy wwz dla wodowskazu Szczytniki wynosi 893cm a w miesiac po kolizji przeswit pod polinka wynosil 6,7 dla wwz Oczywiscie notatka dla tej czynnosci sluzbowej nie znalazla sie w aktach sprawy Zapomniano dodac ze w momencie kolizji na pchaczu jako zaloga bylo 4 kapitanow trzech z Wroclawia i jeden z Warszawy nawet go nie przesluchano trzech w sterowce jeden na dziobie z mozliwoscia obserwacji przestrzeni wokol statku nikt nie zdazyl zareagowac wagoniki wyskoczyly z krzakow i poruszaly sie za szybko Kolizja nastapila przy wyplywaniu zestawu spod lin nie przy wplywaniu 1 sekunda i nic by nie bylo
~Rafał Wodzicki
2014-06-20 11:45:31
z adresu IP: (87.205.xxx.xxx)
Ocena: 4
Mnie zadziwia, że stworzono system eksploatacyjny, który może stworzyć takie zagrożenie dla pasażerów kolejki i nie tylko. Mimo że jestem z Warszawy to miejsce znam od dzieciństwa. Swego czasu miale okazję widzieć jak podniesiona wywrotka uderzyła w strop tunelu. Tam była sytuacja dynamiczna, ale tu... quasistatyczna... Kapitan celowo wpłynął żeby zniszczyć???? Niezależną ekspertyzę w tej sprawie mogę wykonać. (-) ekspert eksploatacji
~jean nowicki
2014-06-18 22:19:45
z adresu IP: (46.204.xxx.xxx)
Ocena: 0
Acha moje kwalfikacje zawodowe 3 lata MW dowodca drozyny sterowania i sternik manewrowy 20 lat PBH ODRA 2 WROCLAW szef zespolu poglebiarskiego zabezpieczajacego wroclaw przed powodzia zlikwidowanego w 2000 roku 2 lata kanal gliwicki potem Niemcy BERLIN Aleksander Plac gorna WEZERA budowy na Warcie i Odrze wolnoplynacej ogulnie 35 lat doswiadczen zero kolizji i stat wlasnych
~jean nowicki
2014-06-18 21:41:35
z adresu IP: (213.158.xxx.xxx)
Ocena: -2
Przepisy to jedno ale oprzyjmy sie na faktach Gdy zestaw z koparka plynac do tylu wplywal pod liny nosne kolejki wagoniki staly w boksach w krotkiej chwili znalazly sie w powietrzu i otarly sie o koparke roznica predkosci zero mozliwosci reakcji brak monitoringu w wagonikach brak monitoringu lin nosnych brak mozliwosci zatrzymania kolejki nie ma stopu brak monitoringu rzeki a jesli zawal pozar uderzenie pioruna kradziez gwalt obsluga bez kwalfikacji a moze to celowe dzialanie a moze druga awaria i co politechnika powie przepraszam nie wiedzialam do trzech razy sztuka a jakie beda skutki trzeciej a dlaczego Dopellmayer olewa politechnike wady konstrukcyjne i dlaczego pol instalacji pracuje i jaka firma ubezpiecza pasazerow polinki i najakiej podstawie polinka kasuje za przejazd i dlaczgo wroclaw wycofal sie z dotacji tych pytan jest duzo wiecej nie dajmy siebie traktowac jak debili
~Andrzej Marynowski
2014-06-18 21:40:06
z adresu IP: (188.207.xxx.xxx)
Ocena: 0
Witaj Jean, pozdrawiam i trzymam kciuki... nie daj sie wrobic.
~Magda
2014-06-18 19:50:57
z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Ocena: 1
Panie Jeanie Ireneuszu Nowicki prosze oddychac gleboko... cytujac dzisiejsza mlodziez "co sie nie miesci w glowie prosze miec w du**e ":)
~jean nowicki
2014-06-18 19:38:52
z adresu IP: (46.204.xxx.xxx)
Ocena: 10
Szanowna Pani Magdo ja na tym odcinku plywalem 4 miesiace przy roznych warunkach wodnych i pogodowych to byla kolejna awaria Polinki zarzuty sa wyssane z palca znam doskonale przeszkody mielizny w tym rejonie
~Magda
2014-06-18 18:54:27
z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Ocena: -6
Teraz w komentarzach beda sie pojawialy wypowiedzi zwolennikow "polinki" i wypowiedzi osob,ktorzy maja pewnosc,ze kapitan pan Jean Nowicki ma racje,a ze jest wylacznie kapitanem zalogi srodladowej czyli nie wysoko postawionym urzednikiem czy dyrektorem to jest latwym celem aby go oskarzyc. Jak mozna tlumaczyc ludziom,ze oznakowanie wagoniku nie jest wymagane? Przepraszam bardzo to tak jakby powiedziec,ze autostrady badz drogi publicznie nie musza posiadac znakow pionowych i poziomych! W obydwu sytuacjach chodzi o bezpieczenstwo i to nie sprzetu,a osob ktore biora w tym udzial. Czy wstrzymanie sie z puszczeniem wagoniku na czas,w ktorym barka moglaby spokojnie przeplynac bylo az tak trudne i niemozliwe? Nie wydaje Mi sie.. 10 minut cennego czasu operatora "Polinki" teraz boryka sie ze skutkami swojej decyzji. Poza tym pan Jean Nowicki przytoczyl sytuacje,w ktorej mialo miejsce badanie sprzetu miesiac po wypadku. Czy tutaj od raz nie widac uchybien ze strony wladz? Brak czasu ? Brak osob uprawnionych do zbadania sprawy? Czy policja na miejsce wypadku badz katastrofy rowniez ma czekac miesiac? Badzmy powazni! Teraz natrafilovna kapitana,ktory nie prowadzil tam prac wodny od paru dni badz tygodni a od dluzszego czasy czyli mial pojecia na temat wagonikow,ktore puszczane z politechniki,a gdyby trafilo na statek turystyczny,ktory przeplywa tam pierwszy raz? Bez odpowiedniego oznakowania nie jest stanie zauwazyc,ze jest tam kolejka turystyczna i znowu chodzi o bezpieczenstwo. Nastepna sprawa brak monitoringu w wagonikach..gdyby miala miejsce sytuacja,w ktorej pasazer badz pasazerka zle poczuja fo co wtedy . Rzecznik oskarzy pozzkodowanego,ze to jego wina? Moim zdaniem cala ta sytuacja powinna byc skierowana do sadu,poniewaz jest tutaj prowadzona zabawa,w ktorej reguly nie sa rowne dla obydwoch ze stron. Najlepiej oskarzyc kapitana,ktory straci uprawnienia aby politechnik wybielila sie przed rekrutacja,ktora ma miejsce. A czy to na tym rzecz polega?
~Adam
2014-06-18 16:52:36
z adresu IP: (185.26.xxx.xxx)
Ocena: 1
Budowa Polinki to była chora ambicja Politechniki oraz Dutkiewicza żeby koniecznie wybudować ten kosztowny gadżet. Dlatego zaniedbano dopełnienie niezbędnych formalności, byle prędzej to zrealizować. Nie wiem czy eksploatacja wagoników bez obsługi jest w kolejkach linowych dopuszczalna, nawet takich krótkich (ale jest taniej). Gdyby był operator wewnątrz, to z pewnością zatrzymałby zawczasu wagonik. Kapitan zestawu z tak ciężką barką nie ma praktycznie żadnej możiwości manewru. Poza znakami na brzegu Odry (których nie ma) powinna być dodatkowo jakaś sygnalizacja świetlna o niebawem pojawiającym się nad wodą wagoniku (wagonikach, bo zdaje się nad środkiem rzeki mijają się). Kapitana z pewnością wrobiono, mógł być co prawda ostrożniejszy, ale z drugiej strony w jaki sposób?
~juzwa
2014-06-18 15:24:35
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: -3
jak można było dopuścić do eksploatacji przeprawę międzybrzegową tylko na podstawie opinii nadzoru budowlanego.Ktoś pokpił sprawę(jakoś to będzie) a teraz na siłę szuka się kozła ofiarnego.Wiadomo-najsłabszym ogniwem jest kapitan.Panowie z Urzędu Żeglugi,RZGW i Politechniki nie tędy droga.Każdy sąd przyzna rację kapitanowi.
~w każdej dzielnicy
2014-06-18 13:57:58
z adresu IP: (164.126.xxx.xxx)
Ocena: -4
dla KAŻDEGO MAJDAN
~gosc niedzielny
2014-06-18 12:53:35
z adresu IP: (80.55.xxx.xxx)
Ocena: 1
czyżby kolejna mała sitwa?
~Jean Nowicki
2014-06-18 12:48:01
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jean Nowicki
~Ryhor
2014-06-18 09:16:34
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nic Cie mistrzu nie wrobiono ! Byłeś nieostrożny i stao się.
Reklama