Bolków: Małe miasto z wielkimi kłopotami (Zobacz i Posłuchaj)

Piotr Słowiński | Utworzono: 2009-11-02 18:54 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Piotr Słowiński

Przedsiębiorca Stanisław Ździebłko chce w Bolkowie wybudować centrum obsługi podróżnych, z warsztatem, stacją diagnostyczną i motelem. Ale nie może dostać zgody na podłączenie się do wody. Zdzisław Peron z firmy zajmującej się dostarczaniem wody mówi, że żadnej zgody po prostu udzielić nie może, bo w pobliżu inwestycji gmina nie ma żadnych rur z wodą.

Ździebłko chce się więc podłączyć do wody na stacji benzynowej, która ma swoje własne 400-metrowe przyłącze. A od wodociągów oczekuje jedynie, że potwierdzą, że są w stanie istniejącymi już rurami należącymi do koncernu naftowego dostarczyć wodę do dwóch odbiorców zamiast jednego. Ale wodociągi uparcie odpowiadają, że w sumie to nic nie mogą powiedzieć. I sprawa pozostaje nierozwiązana.

Nie tylko jednak inwestycja Ździebłki natrafia na takie problemy. Gmina przy drodze krajowej prowadzącej do Wrocławia wyznaczyła kilkanaście hektarów pod inwestycje przemysłowe. Ale nawet gdyby się pojawił inwestor z wypchanym portfelem, samorząd nie jest w stanie dla niego dociągnąć tam wody czy prądu.

Jak przyznaje wiceburmistrz Jacek Machynia nie ma w budżecie potrzebnego miliona złotych.

 Tam, gdzie nie ma problemów z pieniędzmi są inne. Mieczysław Bojko chce zainwestować prywatne pieniądze w przygotowanie podziemnej trasy turystycznej w odkrytej przez siebie podziemnej fabryce pod Górą Ryszarda. Ale nie może.

Na drodze znów stoi samorząd.

Gmina nie ma pojęcia jak mu wydzierżawić działkę pod ziemią. Bo przecież podziemi nie ma na żadnych planach geodezyjnych i nie mają nawet numeru działki. Wiceburmistrz Machynia dodaje, że samorząd czeka na zmianę przepisów, które umożliwią wydzierżawienie podziemi. Bojko dopowiada, że jest zniecierpliwiony i długo już czekać na decyzje rady miasta czy burmistrza Bolkowa. By zabezpieczyć tunele i hale pod Góra Ryszarda przed ewentualnymi wypadkami amatorów eksploracji jest gotów usunąć wykonane przez siebie podpory, co może doprowadzić do ponownego zasypania wejść do podziemi.

 Burmistrz Machynia jednak mówi, że trzeba będzie poczekać na zmianę prawa. Jak długo?- tego nikt nie wie.

Władze miasta, które nie mają pieniędzy na zbrojenie nowych terenów zdają sobie sprawę, że zostają w tyle za innymi ośrodkami. Muszą jednak inwestować w ochronę środowiska, by nie płacić kar. Dopłacają 4 miliony rocznie do szkół, których nie mogą zlikwidować i kółko się zamyka. Nic nie zostaje na inwestycje.

Relacja Piotra Słowińskiego z Radia Wrocław (Posłuchaj):

REKLAMA
Dźwięki
Relacja Radia Wrocław

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama