Jarosław Kaczyński to sama łagodność (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-10-18 08:51 | Zmodyfikowano: 2014-10-18 08:49
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Czyli jest totalna krytyka dotycząca wydawania pieniędzy lekką ręką i niezgodnie z przepisami. Zdaniem NIK tak było podczas budowy i tak jest teraz, gdy stadion żre pieniądze nie rewanżując się dochodami. Raport jest łakomym kąskiem dla konkurentów Rafała Dutkiewicza ubiegających się o prezydenturę Wrocławia. Mam jednak nadzieję, że nie wykorzystają go demagogicznie, zapominając o sytuacji przed EURO 2012, gdy w ogóle powstanie stadionu na czas było pod wielkim znakiem zapytania. Uniknęliśmy blamażu, teraz przychodzi rozliczenie kosztów tego uniku. Swoją drogą - jak wielu z nas przyczynia się do obecnej cherlawości finansowej obiektu! To wstyd patrzeć, jak trybuny świecą pustkami podczas meczów Śląska. Dzisiaj jest okazja, by zadać kłam temu co mówię. O 15.30 Śląsk gra z Piastem Gliwice, Sebastian Mila na pewno będzie w składzie, a jeśli na trybunach znajdzie się choć 10 tys. kibiców, to ja w poniedziałek o 7.10 zacznę przegląd prasy psim ujadaniem - będę odszczekiwał pretensje o absencję.

W sobotnich gazetach polityki jest niewiele, za to dużo artykułów do przemyśleń np. o kulturze. W Rzeczpospolitej, która porzuciła udawanie zwykłego wydania w sobotę i teraz jest weekendowym magazynem zatytułowanym "Plus Minus", wrocławianin, Wojciech Browarny z westchnieniem sentymentu i i chyba żalu, że to nie teraz, pisze o tutejszym fenomenie bujnego życia kulturalnego w latach sześćdziesiątych. To wtedy Jerzy Grotowski przeniósł do Wrocławia z Opola swój Teatr 13 Rzędów i stworzył swe Laboratorium, to wówczas jako swe miejsce do końca życia wybrał Wrocław Tadeusz Różewicz, kwitł wspaniałymi premierami Teatr Polski itd itp. Autor sądzi, że nie bez znaczenia dla tego rozkwitu była prężność przesiedleńców, a zwłaszcza najmłodszego pokolenia. Czytając tekst Wojciecha Browarnego mimo woli zadajemy sobie pytanie - co nam zostało z tych lat, z tego entuzjazmu. Zwłaszcza, że przecież jesteśmy in spe Europejską Stolicą Kultury. Tu zauważę malutką notateczkę, którą znalazłem w Gazecie Wrocławskiej. Jest to dwuzdaniowa informacja, że Jacek Weksler nie jest już ambasadorem i pełnomocnikiem Europejskiej Stolicy Kultury. Jego warszawskie biuro zamknięto z powodu oszczędności.

Być może odpowiedzią na sentymentalizm Wojciecha Browarnego szukającego odpowiedzi na pytanie dlaczego kiedyś to było możliwe, jest to, co mówi Gazecie Wyborczej Mario Vargas Lossa. Zdaniem noblisty "Wolność i demokracja zabijają inteligentów", w tym twórców kultury. Nie tłamszeni popadają w stan oklapnięcia.

Pozostając przy kulturze: Gazeta Wyborcza z okazji 90 rocznicy urodzin Zbigniewa Herberta ma cytaty z książki "Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie". Pewnie nie wszyscy wiedzą, że poeta był wielkim miłośnikiem kotów. Nawet w liście do Janusza Szubera pisał: "Rozkazuję, aby Pan wszedł w posiadanie na drodze kupna lub rozboju co najmniej jednego zwierzęcia futerkowatego. Zobaczy Pan, jak to łagodzi obyczaje i wygładza humor". Co z tej myśli poety wynika dla nas? Ano, że to, czym nas raczy Jarosław Kaczyński, to wersja łagodna. Czyli mamy szczęście!

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama