Śląsk i Flavio Paixao skuteczni nie tylko we Wrocławiu

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2014-10-25 18:06 | Zmodyfikowano: 2014-10-25 18:41
A|A|A

fot. prw.pl

Mecz nie mógł się lepiej rozpocząć dla drużyny z Wrocławia. Po 11 minutach Śląsk prowadził 2:0. Już pierwsza akcja gości dała im prowadzenie. W 6. minucie Flavio Paixao ograł na skrzydle Colaka i wpadł w pole karne. Gracz Śląska chciał dośrodkować na 5. metr, ale piłka odbiła się od Tiago Valente i wpadła do bramki! Gola ostatecznie zakwalifikowano jako trafienie samobójcze. 

5 minut później wrocławianie zadali rywalom podwójnie bolesny cios. Błąd gdańszczan w środku pola wykorzystał Sebastian Mila, który wyszedł na czystą pozycję. W tym momencie pomocnik Śląska został sfaulowany przez Ariela Borysiuka. Sędzia Bartosz Frankowski wyrzucił zawodnika Lechii z boiska i podyktował rzut karny dla Śląska. Na bramkę zamienił go Flavio Paixao.

Kilka minut później siły na boisku powinny się wyrównać. Arbiter łagodnie potraktował jednak obrońcę Śląska - Dudu, któremy za bardzo brzydki faul pokazał tylko żółtą kartkę. Brazylijczyk umiejętności pilkarskie pokazał w 23. minucie. Świetnie dośrodkował z lewej strony boiska, lot piłki w polu karnym zmienił sprytnie Flavio Paixao i wrocławianie prowadzili już 3:0. Jeszcze przed przerwą wynik mógł podwyższyć Piotr Celeban. Stoper Śląska w dogodnej sytuacji trafił jednak wprost w bramkarza gospodarzy. Gdańszczanie najbliźsi poprawienia niekorzystnego dla nich wyniku byli w 32. minucie. Najpierw jednak Mariusz Pawełek obronił strzał z rzutu wolnego Bruno Nazario, a za moment zdołał zablkować dobitkę Macieja Makuszewskiego.

W pierwszej połowie Śląsk zaprezentował zabójczą skuteczność. Goście oddali cztery celne strzały i zdobyli 3 gole!

Resztki złudzeń rywalom z Gdańska podopieczni Tadeusza Pawłowskiego odebrali już 5 minut po zmianie stron. Szkolny błąd popełnili dwaj obrońcy Lechii. Do bezpańskiej piłki dopadł na 25. metrze Flavio Paixao i przelobował Mateusza Bąka. Tym samym Portugalczyk zanotował swój pierwszy hattrick w barwach Śląska, a wrocławianie prowadzili już 4:0.

Goście mimo wysokiego prowadzenia nie rezygnowali z podwyższenia wyniku. Na listę strzelców mógł się wpisać m.in. rezerwowy Kamil Dankowski. Pomocnik Śląska po dobrym podaniu Toma Hateleya przegrał jednak pojedynek z Bąkiem. Pilka trafiła do Mili, lecz jego uderzenie wybił z linii bramkowej jeden z rywali.
To co nie udało się wrocławianom, powiodło się piłkarzom Lechii. W 80. minucie wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Kevin Friesenbichler rozegrał dwójkową akcję z Danielem Łukasikiem. Austriak strzałem z dwunastu metrów, po którym piłka odbiła się jeszcze od Zielińskiego, pokonał Mariusza Pawełka. Lechia mogła cieszyć się przez chwilę z honorowej bramki. Śląsk po końcowym gwizdku znacznie dłużej celebrował najwyższą wygraną w tym sezonie.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:4 (0:3)

Bramki: 0:1 Tiago Valente (6-samobójcza), 0:2 Flavio Paixao (11-karny), 0:3 Flavio Paixao (23), 0:4 Flavio Paixao (51), 1:4 Kevin Friesenbichler (80).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Rafał Janicki, Stojan Vranjes, Piotr Wiśniewski, Kevin Friesenbichler. Śląsk Wrocław: Dudu Paraiba. Czerwona kartka - Lechia Gdańsk: Ariel Borysiuk (10-faul).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk - Marcin Pietrowski, Rafał Janicki, Tiago Valente (46. Mauroudis Bougaidis), Nikola Lekovic - Maciej Makuszewski (79. Kevin Friesenbichler), Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik, Stojan Vranjes (61. Piotr Wiśniewski), Bruno dos Santos Nazario - Antonio Colak.

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Dudu Paraiba - Flavio Paixao (88. Krzysztof Ostrowski), Krzysztof Danielewicz, Tom Hateley, Sebastian Mila, Robert Pich (66. Kamil Dankowski) - Mateusz Machaj (84. Lukas Droppa).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama