Wyjątkowy, bo we Wrocławiu, mecz dla Mili i Zielińskiego

Michał Hamburger | Utworzono: 2014-11-18 06:17 | Zmodyfikowano: 2014-11-18 07:01
A|A|A

fot. pzpn.pl

"Milomania" trwa. Pomocnik Śląska Wrocław w eliminacjach do ME wywalczył sobie miejsce w kadrze Adama Nawałki. W każdym występie w drużynie narodowej udowadnia, że to miejsce mu się należy. Media i kibice, po kolejnym bardzo dobrym występie przeciwko Gruzji, poświęcają mu więcej czasu niż np. największej gwieździe drużyny narodowej Robertowi Lewandowskiemu.

Sebastian Mila przyznał, że jak tylko samolot z Tbilisi wylądował na lotnisku we Wrocławiu, poczuł się, że jest już w domu. "Jestem szczęściarzem, że ten mecz będzie rozgrywany na stadionie, który bardzo dobrze znam. Wiem, że na trybunach będzie dużo znajomych, którzy będą mnie wspierali. Jest mi to potrzebne, bo muszę dawać z siebie wszystko i nie marnować czasu, bo tego czasu gry w piłkę niewiele mi już zostało" - dodał.

ZOBACZ KONIECZNIE: Mecz Polska-Szwajcaria. Jak dojechać, gdzie zaparkować

Podkreślił też, że wcale nie czuje się pewniakiem w kadrze po ostatnich dobrych występach. "Każdy musi zasuwać, aby być w kadrze, bo to jest coś wyjątkowego, a miejsc jest tylko dwadzieścia kilka. Nie ma taryfy ulgowej dla nikogo" - podsumował.

Dziś na szansę od trenera Adama Nawałki liczy też Piotr Zieliński. To drugi z kadrowiczów, który spotkanie we Wrocławiu traktuje inaczej niż wszyscy. Zawodnik karierę zaczynał w klubach z Dolnego Śląska - w Orle Ząbkowice Śląskie, a później był z Zagłębiu Lubin.

Jak powiedział, spodziewa się dużej grupy znajomych na trybunach, ale to nie jedyny powód, dla którego spotkanie będzie ważne. "Dostałem pierwszy raz powołanie od trenera Adama Nawałki i chcę otrzymaną szansę wykorzystać. Jeżeli tylko zagram, to zrobię wszystko, aby zapracować w oczach selekcjonera na kolejne powołania" - dodał.

Wrocław w najbliższych tygodniach jest domem nie tylko reprezentacji Polski, która 18 listopada zagra w towarzyskim meczu ze Szwajcarią, ale również dwóch nowych kadr młodzieżowych – do lat 12 i 13. Najmłodsi biało-czerwoni przegrali ze Słowacją 0:1, a ich starsi koledzy wygrali ze Słowakami po rzutach karnych 4:2. Młodych adeptów futbolu oklaskują dziś na starym stadionie Śląska Wrocław trener Adam Nawałka wraz z całą reprezentacją Polski oraz prezes Zbigniew Boniek z zarządem Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Mecz Polska - Szwajcaria zostanie rozegrany o godz. 20.45.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama