Szmajdziński kandydatem SLD na prezydenta?

, źródło tvp.info | Utworzono: 2009-09-12 20:08 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Kilka dni temu portal tvp.info. poinformował, że kierownictwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej poważnie zastanawia się nad wystawieniem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich prof. Jacka Majchrowskiego, obecnego prezydenta Krakowa. O tym, że Jacek Majchrowski mógłby zostać kandydatem SLD w wyborach prezydenckich, mówił w czerwcu Aleksander Kwaśniewski.

O prezydencie Krakowa ciepło wypowiadają się również posłowie SLD. – To osoba bardzo kompetentna, która na pewno sprawdziłaby się w tej roli – mówi dla tvp.info wiceszef klubu poselskiego Lewica Tomasz Kamiński. – Chciałbym jednak zaznaczyć, ze bierzemy pod uwagę również inne nazwiska, w tym Jolantę Kwaśniewską, Jolantę Szymanek-Deresz, Włodzimierza Cimoszewicza i Jerzego Szmajdzińskiego. Nazwisko powinno być znane późną jesienią.

Kandydatów zatem jest wielu. Jednak z naszego, lokalnego punktu widzenia najlepiej by kandydatem lewicy był Jerzy Szmajdziński. Tak przynajmniej uważa część dolnośląskich działaczy, wśród nich Czesław Cyrul.


Dla prw.pl komentuje Czesław Cyrul z wrocławskiego Sojuszu:

SLD, póki co, nie ma kandydata w prezydenckich wyborach w przyszłym roku. Padały propozycje, by może była to kobieta, może Włodzimierz Cimoszewicz (choć jego start z wielu względów jest mało prawdopodobny). Dyskusja, kto będzie kandydatem lewicy na prezydenta wkrótce w SLD się rozpocznie. Od czasu do czasu pojawia się kandydatura Mieczysława Majchrowskiego – prezydenta Krakowa.

Prezydent z Krakowa jest popierany przez lewicę, ale członkiem SLD nie jest i nie ma większego wpływu na pozycję lewicy w grodzie Kraka. Prezydent Dutkiewicz już wycofał się z tego wyścigu, bo jest liderem wrocławskim, a nie krajowym i w tym wyścigu nie miąłby szans. Podobnie byłoby z prezydentem z Krakowa. Byłby bez szans.

Kandydat lewicy może uzyskać w przyszłorocznych wyborach 15–18 proc. głosów i tym samym do drugiej rundy raczej nie wejdzie. Jaki więc interes miałby SLD inwestując kapitał polityczny i pieniądze w kandydata, który niczym się potem lewicy nie „zrewanżuje”.

W tej sytuacji trzeba postawić na członka SLD.

Oczywiście powinien to być polityk znany w całym kraju a nie tylko w np. w Krakowie. Żaden polityk z prowincji (z prawicy czy lewicy) nie ma szans na fotel prezydencki. SLD ma takiego kandydata. Jest nim Jerzy Szmajdziński. Jest członkiem SLD i ma w partii duży autorytet. Musi się tylko zgodzić. Na dzisiaj lepszego kandydata w SLD nie znajdziemy. Ponadto jest z Dolnego Śląska. Tutaj, w regionie, może rywalizować z Donaldem Tuskiem i pokonać Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście prezentuję tutaj swój pogląd, bo debata o tym w SLD dopiero się odbędzie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama