Kolejna lawina w Karkonoszach. Ratownicy szukają trzech osób

Piotr Słowiński | Utworzono: 2015-02-10 19:37 | Zmodyfikowano: 2015-02-10 19:37
A|A|A

zdjęcia: Sławomir Czubak

Jedna z największych lawin od kilkudziesięciu lat zeszła w Modrém dole w rejonie Pecu pod Śnieżką w czeskich Karkonoszach. Ratownicy Horskiej Służby sprawdzali, czy nikogo nie zabrała, bo według relacji świadków mogły w tym rejonie znajdować się trzy osoby.

Ratownicy przeszukali lawinisko przy pomocy specjalnych detektorów, kamer podczerwieni i metr po metrze sondowali śnieg tyczkami. Użyte w akcji były trzy czeskie śmigłowce, strażacy, policjanci i około 60 górskich ratowników. Z polskiej strony wspierały ich dwa zespoły GOPR, wyposażone w specjalne reflektory do wykrywania ludzi pod śniegiem, jakich czescy ratownicy nie mają. Poszukiwania niczego nie dały. Prawdopodobnie zostaną wznowione dziś. Naczelnik karkonoskiej Horskiej Służby Adolf Kleps mówi, że dopóki los turystów nie będzie wyjaśniony akcja ratownicza będzie prowadzona tak, jakby zabrała ich lawina. Ratownicy podkreślają jednak, że najczęściej żywych ludzi udaje się wyciągnąć spod śniegu do 15 minut od ich zasypania. Po 45 minutach szanse spadają niemal do zera.

Wczoraj poszukiwania ludzi, których mogła zabrać wielka lawina, zostały przerwane z powodu zagrożenia kolejnymi lawinami. Prawdopodobnie została ona wywołana przez człowieka, czyli podcięta przez jakiegoś narciarza.

Lawina miała około kilometra długości i około 300 metrów szerokości. Szczęśliwie czoło lawiny zatrzymało się kilkaset metrów przed schroniskiem DĚVÍN, w którym znajdowali się dorośli absolwenci jednego z gimnazjów. Nikt z nich nie ucierpiał. Nie mogą jednak wyjść z obiektu, by nie utrudniać pracy ratownikom i policji.

Sławomir Czubak, naczelnik karkonoskiej grupy GOPR który był na miejscu, mówi że lawina w Modrém dole ścinała drzewa i toczyła śnieżne bloki wielkości osobowych samochodów. Była jedną z największych jaka w ostatnich latach nawiedziła Karkonosze.

W Karkonoszach w niektórych miejscach pokrywa śniegu przekracza 200 cm grubości. Zapas wody jest szacowany na około 300 kilogramów na każdy metr sześcienny śniegu. Oznacza to, że w niektórych miejscach leży nawet 560 mm wody. Obowiązuje trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego.




 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Jakub.
2015-02-12 21:29:21
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 0
Przy takich warunkach.Powinny być obowiązkowe lokalizatory GPS, albo inne czujniki nadające sygnał. Służby ratownicze szybciej docierały by do poszkodowanych i było by znacznie mniej ofiar śmiertelnych.
~tom
2015-02-12 12:03:13
z adresu IP: (185.12.xxx.xxx)
Ocena: 0
Masakra jak co roku
Reklama