Stłuczka, jakich wiele, proces jakich mało (POSŁUCHAJ)

| Utworzono: 2015-03-10 16:38 | Zmodyfikowano: 2015-03-10 17:45
A|A|A

Uniewinniona - sąd wydał dziś wyrok w sprawie stłuczki z udziałem żony sędziego. Do kolizji doszło na początku grudnia zeszłego roku. Jolanta Mucha zatrzymała swoje audi w zatoczce autobusowej na ul. Borowskiej. Zanim z niej wyjechała, przepuściła wszystkie auta jadące prawym pasem. Gdy już znalazła się na jezdni, uderzyła w jej auto skoda. Za kierownicą siedziała żona wrocławskiego sędziego. Policja za całe zdarzenie ukarała mandatem Jolantę Muchę i to ją uznała za winną. Wrocławianka nie zgodziła się jednak z argumentacją mundurowych i poszła do sądu. Skazano ją tylko za wykroczenie wyjazdu na zatoczkę dla pojazdów MPK.

- Ocena analizy dowodów, w tym w szczególności zapisu z monitoringu, nie pozwala na przyjęcie, że nie udzieliła Pan pierwszeństwa - napisano w uzasadnieniu wyroku.

- Jestem bardzo zadowolona - mówiła tuż po wyjściu z sali sądowej Jolanta Mucha. - Poczułam wielką ulgę, miałam łzy w oczach.  Cieszę się, że tak się zakończyło. Nie spowodowałam wypadku, myślę, że pani, która mnie o to oskarżyła zostanie przy orzeczeniu sądu i sprawa się zakończy - dodawała Mucha:

Wyrok nie jest na razie prawomocny. Na sali sądowej nie było strony przeciwnej, więc nie wiadomo, czy skorzysta z prawa do odwołania się.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Limciu
2015-03-11 08:51:56
z adresu IP: (89.174.xxx.xxx)
Ocena: 1
No to teraz przydałoby się śledztwo, na jakiej podstawie Policja uznała że pani żona sędziego nie jest sprawczynią wypadku. Czy przypadkiem stanowisko męża nie miało na ten fakt decydującego wpływu ? Przede wszystkim sprawdzić billingi uczestniczących w zdarzeniu.
Reklama