Wrocław miastem smogu (POSŁUCHAJ)

Przemek Gałecki, Tomasz Sikora | Utworzono: 2015-04-25 16:17 | Zmodyfikowano: 2015-04-25 17:06
A|A|A

fot. Dolnośląski Alarm Smogowy

Chodzi o pyły zawieszone - mikroskopijne, bardzo niebezpieczne dla zdrowia substancje, które - czy tego chcemy, czy nie - trafiają do naszych płuc. W ciągu trzech miesięcy tego roku aż przez 40 dni wdychaliśmy niebezpieczną ilość tych substancji. Roczna norma to 35 dni - mówi Iwo Łoś, ekspert Greenpeace ds. energetyki

Każdego roku wdychamy we Wrocławiu tyle rakotwórczego benzo(a)pirenu, ile znajduje się w tysiącu wypalonych papierosów. Dla porównania w Berlinie tej rakotwórczej substancji jest w powietrzu 6 razy mniej a w Barcelonie aż 40. Gorzej jest tylko w kilku miastach w Polsce. - Liczby przerażają, a, paradoksalnie, mieliśmy dobry początek roku - mówi Krzysztof Smoliński z organizacji Dolnośląski Alarm Smogowy:

Tak naprawdę średnio co 3 dni powinniśmy mieć założone specjalne maski, które znamy z filmów z azjatyckich miast, albo z Londynu. Stolica Anglii zresztą od przeszło dekady zaczęła dbać o stan powietrza - tam w 2003 roku 90 dni w roku przekroczone były normy - dziś to tylko 10 dni. U nas przypomnę - 104. Zanieczyszczenia nie widać - może czasem, gdy zjeżdżamy ze Wzgórz Trzebnickich, nad Wrocławiem dostrzeżemy smogową czapę.

Ale zanieczyszczenie jest namacalne - łzawią ci oczy i masz zapalenia spojówek, pokasłujesz, jesteś chronicznie zmęczony, trudniej ci złapać oddech, boli cię głowa, jesteś rozkojarzony, - to wszystko są oznaki zatrucia powietrzem Wrocławia. Co truje najbardziej? Nie wcale nie samochody - te mają coraz częściej nie tylko katalizatory, ale filtry cząstek stałych. Najmocniej, jak pokazują zarówno raporty Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, jak i sam Program Ochrony Powietrza dla woj. dolnośląskiego, trują nas śmieci palone w piecach, albo kiepski węgiel - na przykład "eko" groszek. To "eko" w nazwie jest mylące - nie pochodzi od słowa ekologiczny, ale ekonomiczny. To tani, najgorszego sortu sprasowany miał węglowy. Ponad 95 % zanieczyszczeń benzo[alfa]pirenem oraz ok. 70 % pyłów zawieszonych pochodzi z domowych pieców, w których spalane są, oprócz węgla, także stare meble, plastiki, opony. Co ciekawe, we Wrocławiu istnieje jednocześnie dość dobrze rozwinięta sieć ciepłownicza (podłączonych do niej jest około 60% mieszkańców). Miasto posiada również sieć gazową - istnieją zatem niezbędne alternatywne źródła energii cieplnej, które można zastosować w miejsce paliw stałych. To oznacza, że 40% mieszkańców miasta odpowiada, za złe powietrze dla wszystkich.

Rozwiązaniem jest więc przede wszystkim wymiana starych pieców i zakazanie palenia złej jakości paliwem. W ubiegłym roku wymieniono dzięki dotacjom miejskim 300 pieców. Według szacunków jest ich jednak...50 tysięcy, bardzo długa droga ciągle przed nami. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~karolaa dk
2015-04-29 20:16:36
z adresu IP: (89.72.xxx.xxx)
Ocena: 0
Tamte rejony w ogóle są narażone na smog i sporo greenpeace alarmowało już jakiś czas temu, ale też nie robią trgo za darmo, bo zarabiają sporo gowork. pl/opinie_czytaj,12117 widziałam że i dużo i regularnie
~sikora
2015-04-25 23:50:35
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: 1
lecz sie hermafrodyto
~smog
2015-04-25 19:55:15
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: -1
to tylko ZASLONA DYMNA DUDUSIA...
NA ANTENIE
Reklama