Miała trafić do rzeźni, dziś jest mamą

Dorota Kuźnik | Utworzono: 2015-05-05 10:43 | Zmodyfikowano: 2016-02-13 10:46
A|A|A

Zdjęcia: Marta Nowakowska

Opiekunowie konia liczą, że młode, podobnie jak rodzice, w przyszłości będzie czempionem. Jego matka - Nerona wygrywała największe wyścigi, jednak po tym jak doznała kontuzji, jej właściciel postanowił sprzedać ją do rzeźni. Z pomocą przyszli studenci i ówczesny rektor uczelni - profesor Roman Kołacz.

Konia udało się nie tylko uratować, ale również zeswatać z innym czempionem. Młode to najlepszy prezent na walentynki - mówią studenci. Imię źrebaka nie jest jeszcze znane - zostanie wyłonione w konkursie.

A historia Nerony miała być inna. Koń z państwowej stadniny podczas zawodów na wrocławskich Partynicach złamał nogę. Właściciele postanowili, że się go pozbędą. Wtedy zlitowała się nad nim studentka, która poprosiła o pomoc Romana Kołacza, rektora uczelni. Ten, widząc że konia da się uratować, postanowił, że pomoże w jego leczeniu i zwierzę zamieszka w uczelnianej stajni:

- Przyszła do mnie doktorantka ze łzami w oczach i mówi, niech pan ratuje tego konia (...)

Nerona, bo tak na imię ma ocalona klacz, ma się coraz lepiej. Wdzięczna swoim wybawcom, zgadza się na częste wizyty gości mówi jej lekarka Paulina Zielińska: - Jest naszą maskotką, to jest pieszczoch numer jeden. Oczka ma już roześmiane, kiedyś takich nie miała.


Choć klacz nigdy nie wróci na tor wyścigowy, może być matką przyszłych czempionów. Były jednak chwile zwątpienia, bo trafiła do kliniki w bardzo złym stanie - mówi lekarz klaczy prof. Zdzisław Kiełbowicz: - Jesienią ubiegłego roku chodziła w zasadzie na trzech nogach

Teraz Nerona nosi zaszczytne miano "konia rektora":

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~KSA
2017-02-17 10:55:16
z adresu IP: (193.243.xxx.xxx)
Ocena: 0
Cudowny maluch
~Iwona
2015-09-05 20:44:17
z adresu IP: (78.154.xxx.xxx)
Ocena: 0
A czy wiecie, że Nerona jest na Pawłowicach i biega. Widziałam ją. Będzie świetną matką.
~Olka
2015-05-09 22:26:13
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: -4
aż mi łży radości popłynęly, tak ostatnio mało takich pozytywnych historii, tym bardziej raduje serce
~iwka
2015-05-09 10:11:07
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: -4
Anka masz duze serce jak kon :)) GRATULACJE DLA WAS , I ZA WOLE WALKI DLA KONIA:)) SUPERRRRRRRR WIECEJ TAKICH DECYZJI I ODWAGI DLA LUDZI ,KTORZY CHCA RATOWAC KONIE,,UWIERZCIE KONIE TO ZWIERZETA WARTE POSWIECENIA W RATOWANIU ICH!!ANKA KOCHAM CIE I TEGO WASZEGO LEKTORKA:))
~olka
2015-05-09 10:09:07
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 7
Cudownie wyglądają te dwa zwierzaki :) Nazwiska niewdzięcznych właścicieli powinny być podane do publicznej wiadomości. Nawet wszy nie dałabym im hodować, jeśli takiego konia nie chcieli ocalić.
~abc
2015-05-09 02:02:58
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: 6
Dobrze, że udało się ją wyleczyć. Niestety w bardzo wielu przypadkach złamania nogi u konia próba leczenia jest wręcz niehumanitarna - dlatego tak często doradza się wtedy uśpienie.
~El.
2015-05-08 23:54:48
z adresu IP: (213.192.xxx.xxx)
Ocena: 1
Piękna i wspaniali ludzie.
~Tomek
2015-05-08 22:05:29
z adresu IP: (78.154.xxx.xxx)
Ocena: 1
Podziękowania Ance i Rektorowi.
~Justyna
2015-05-07 18:56:47
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 7
Smutne jest to , że ludzie traktują zwierzęta jak rzecz. Póki jest zarobek to nic nie przeszkadza a jak już trzeba leczyć to lepiej się pozbyć . Ehh .. brak słow
~Taka jedna
2015-05-07 11:55:58
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 10
Jak klacz mogła brać udział w wyścigach to była potrzebna dla (byłych już) właścicieli, jak tylko złamała nogę i stała się zbędna to najlepiej pozbyć się darmozjada... i do rzeźni na przerób. Niestety niewielu ludzi podchodzi do zwierząt z sympatią, nie wspominając już o miłości, tej bezwarunkowej. To bardzo przygnębiające dla osób takich jak ja - kochających zwierzęta. Ogromne podziękowania dla wybawców tej klaczy.
~czarna
2015-05-07 10:12:15
z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Ocena: 10
Zwątpiłam juz w ludzi,ale nie mozna brac wszystkich jedna miarą jak widac-dziękuję
~anton
2015-05-05 22:32:20
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jest mi bardzo radośnie, widząc takie sytuacje, kiedy ludzie potrafią bezinteresownie pomagać "mniejszym" i, że inni w tym są chętni do pomocy. A swoją drogą widać , jaka jest prawda o wyścigach konnych, zwierzę jest tylko przedmiotem w zdobyciu kasy i staje się bezwartościowe, kiedy jest problem, nie wiem czy warto chodzić na gonitwy. Poza tym nie mówię o kuracji i sanatorium, ale chęci oddania kontuzjowanego zwierzaka ludziom, choćby z hipoterapii.
~Jarek
2015-05-05 16:08:18
z adresu IP: (46.171.xxx.xxx)
Ocena: 8
To są pięknie ukwiecone chwile w tym szarym codziennym życiu i szarej codziennej rzeczywistości !! Miło jest czytać takie wiadomości, że są takie osoby poświęcające swoją wiedzę i umiejętności dla zwierząt !! Pozdrawiam i dziękuję za te chwile radości !!!
~ater
2015-05-05 14:19:44
z adresu IP: (83.21.xxx.xxx)
Ocena: 4
smutne
~Kaśka
2015-05-05 13:41:01
z adresu IP: (193.243.xxx.xxx)
Ocena: 8
Ania udało ci się.
~Grzesiek
2015-05-05 11:09:58
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 11
Gratulacje dla rektora, że się zgodził na taki gest. Teraz rektora Kołacza do pracy może wozić Nerona :)
Reklama