Jak skarbówka zacieśniła więzy między biblioteką, a czytelnikiem

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2015-05-27 10:59 | Zmodyfikowano: 2015-05-27 11:03
A|A|A

zdjęcie ilustracyjne; fot. archiwum prw.pl

Maj od dziesięcioleci był miesiącem, w którym biblioteki przyjmowały przetrzymane książki bez naliczania kar. Niby to tylko 11 groszy za każdy dzień, ale rekordzistom narastały kwoty nawet po kilkadziesiąt złotych. W tym roku okazało się, że Urzędy Skarbowe domagają się podatków od... abolicji książkowej. No i tak narodził się nietypowy sojusz czytelników i bibliotekarzy. Przynajmniej w Legnicy.

"Maj miesiącem przebaczenia" - zdaniem Anny Gątowskej, szefowej Legnickiej Biblioteki Publicznej ta historyczna akcja właśnie przechodzi do historii.

Nie ma przypadku w tym, że - przynajmniej w Legnicy - już na początku maja nastąpił gwałtowny spadek liczby osób zalegających ze zwrotem książek. O szczegółach akcji "Na złość >skarbówce< oddaj książkę w terminie" bibliotekarze mówią niechętnie - w przeciwieństwie do czytelników...



Bibliotekarze nie chcą nie dawać "skarbówce" podstaw do jakichkolwiek roszczeń. Między innymi dlatego obecny system obsługi czytelników jest właśnie przemodelowywany. Mariola Kawecka, kierownik jednej z wypożyczalni podkreśla, że większość spraw w bibliotece dziś da się załatwić przez Internet.

I jest to chyba pierwszy przypadek, gdy orzecznicy urzędów skarbowych bezpośrednio przyczynili się do rozwoju czytelnictwa.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama