Kultura i psi obowiązek (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2015-06-02 07:12 | Zmodyfikowano: 2015-06-02 07:16
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

W Panoramie Legnickiej jest larum, bo - cytuję: "Legniczanin znaczy biedak" 3600 zł - tyle średnio zarabia mieszkaniec Legnicy. A wystarczyłaby niewielka podwyżka. Ot, 200 złotych. Bo siostrzana Panorama Wałbrzyska pisze, że jej czytelnicy zarabiają średnio 3800 złotych i powątpiewa: czy na pewno tak dużo? Czytam też w Wałbrzyskiej, że położony w centrum miasta pomnik gwarków czyli, mówiąc oficjalnie Pomnik Pamięci Górnictwa Wałbrzyskiego sypie się. To wstyd, nawet jeśli pamięć o górnictwie wałbrzysko - noworudzkim przesłaniają sukcesy miasta podnoszącego się z kolan dzięki rozwojowi innych dziedzin. A słyszeli państwo o pobycie Napoleona Bonaparte w Wykrotach? A był tam dwa razy. Wykroty to wieś położona koło Bolesławca. Napoleon wymieniał tam konie w istniejącej wówczas wykrotańskiej poczcie kurierskiej. Pisze o tym Gazeta Wojewódzka przeznaczona dla Jeleniej Góry i okolic. Lektura takich gazet powiatowych i odwiedzanie takich miejsc - to powinien być podstawowy, by nie powiedzieć - psi obowiązek polityków. Ale oni zajęci sobą. Rzeczpospolita się naigrawa, bo marszałek Radosław Sikorski chce ogłosić 1 lipca Dniem Sejmu. A może by jeszcze jakich pomnik myśli politycznej machnąć? To nie będzie duży pomnik...

W Rzepie i Gazecie Wyborczej są dzisiaj całostronicowe apele do premier Kopacz. Anonimowi Obywatele Kultury i Obywatele Nauki apelują do wszystkich polityków: "oddajcie obywatelom media publiczne". Jest przypomnienie, że "cztery lata temu w Pakcie dla kultury rząd zobowiązał się do odpolitycznienia mediów i jest to jedyny nietknięty punkt tego porozumienia z obywatelami." Cała sprawa ma związek z konkursem na prezesa TVP. W jego trakcie okazało się, że abonament płacą obywatele, ale władze mediów publicznych ustalają politycy. Nie według kryterium kompetencji, tylko interesów partyjnych. O to jest awantura. W konkursie telewizyjnym odpadli m.in. Agnieszka Odorowicz i Jacek Weksler - fachury nad fachurami. Mają jednak oboje podstawowy mankament: nie są podczepieni pod partię. Właściwą w tym momencie partię. I tak się ciągnie ta nędza mediów publicznych. Z osiem lat tak będzie.

Znaczona jest lekceważeniem abonamentu przez Donalda Tuska, impotencją polityczną w tej dziedzinie Bogdana Zdrojewskiego i niemocą Iwony Śledzinskiej-Katarasińskiej. Publikowany dzisiaj list zbiega się z nerwowymi ruchami Platformy Obywatelskiej próbującej ratować swoją skórę. Akurat dzisiaj parlamentarzyści PO mają swoje wyjazdowe posiedzenie. Wyjazdowe? A może odjazdowe - bez względu na to co by to miało znaczyć...

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama