Dolnośląska Solidarność wspiera część kandydatów w wyborach do Sejmu i Senatu

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2015-09-21 15:53 | Zmodyfikowano: 2015-09-21 15:58
Dolnośląska Solidarność wspiera część kandydatów w wyborach do Sejmu i Senatu - solidarnosc.wroc.pl
solidarnosc.wroc.pl

Związek zawodowy prosi też polityków o podpisanie deklaracji zobowiązującej w przyszłości do wspierania propozycji Solidarności. Szef związku w regionie Kazimierz Kimso mówi nam, że chodzi o sprawy najważniejsze dla Polaków:

Solidarność popiera m.in. Krzysztofa Grzelczyka z PiS, który walczy o mandat senatora z Wrocławia:

Poparcie związku mają również m.in. kandydaci na senatorów Jarosław Obremski z Wrocławia i Jerzy Langer z Wałbrzycha.

 

Reklama

Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~cyrul2015-09-25 19:40:27 z adresu IP: (31.1.xxx.xxx)
Sierota po "Solidarności" Regionalna „Solidarność" udzieliła poparcia kandydatom do Senatu z Wrocławia: Krzysztofowi Grzelczykowi i Jarosławowi Obremskiemu. Obaj startują z poparciem PIS, choć ten ostatni w minionej kadencji uzyskał mandat przy poparciu prezydenta Dutkiewicza. W sumie różnica niewielka, bo to wszystko prawica, tylko z różnymi odcieniami, choć bardzo ze sobą pokłócona o władzę. Legenda tamtej "Solidarności", po której zostało tylko wspomnienie, Józef Pinior takiego wsparcia od związku nie dostał. To on wyniósł z banku owe 80 mln tamtejszych złotych, które pozwoliły przetrwać związkowi trudne lata. Ponieważ Pinior staruje z poparciem PO, choć nie należy do tej partii i nie ukrywa swoich lewicowych poglądów, to obecna pro pisowska, Solidarność poparcia mu nie dała, a to on powinien być we Wrocławiu „primus inter pares”. W ostatnich obchodach rocznicy Solidarności w Gdańsku wymazywano z kart historii Solidarności nazwisko Lecha Wałęsy i kilku innych jej założycieli. To tak, jak za stalinizmu wymazywano ze zbiorowych zdjęć twarze osób, które stały się nie prawomyślne i trzeba je było (fizycznie także) usunąć. W Północnej Korei ta zasada obowiązuje nadal. W Solidarności walka o schedę przybiera podobne formy. Jest jednak duży postęp, nie ma fizycznej eliminacji przeciwników. Ale „prawda zwycięży”, byleby nie była to – jak mawiał ksiądz Tischner - gówno prawda. Czesław Cyrul