Poranny przegląd prasy: Mgła, mgła, mgła...

Wacław Sondej | Utworzono: 2015-10-31 08:25
A|A|A

fot. Marek Zoellner

Dzisiejsza poranna mgła opada, czy podnosi się? Jak opadnie, będzie słonecznie i zobaczymy wyraźną perspektywę. Jak pójdzie w górę, to będzie ponuro i mroczno. Romanowi Polańskiemu wczoraj mgła opadła. Zaświtało słońce. Krakowski sąd wydał postanowienie o niedopuszczalności jego ekstradycji. Pisząca o tym Gazeta Wyborcza zauważa, że orzeczenie nie jest prawomocne. Słuchałem wczoraj ustnego uzasadnienia wyroku wygłaszanego przez sędziego Dariusza Mazura. Dwie godziny sypania z pamięci szczegółami z zachowaniem pełnej przejrzystości wywodu. Totalna prawnicza krytyka amerykańskiego sądownictwa w tej sprawie. A potem pokazał się w telewizorze Jarosław Gowin i powiedział: "chciałbym, abyśmy mieli takie sądownictwo jak w USA". Więc ma rację Polański mówiąc, że ufa polskiemu wymiarowi sprawiedliwości ale boi się polityków. Niemniej słońce mu zaświeciło, mgła opadła. Na razie.

Ale wczoraj odbywał posiedzenie i inny sąd, o którym gazety z mojego biurka nie piszą. Tu mgła skrywa temat, ale ponura atmosfera jest. Przed warszawskim sądem toczy się sprawa przeciwko Wojciechowi Sumlińskiemu. Sumliński jest skarżony o płatną protekcję podczas likwidacji WSI. Ale Sumliński jest też autorem książki, w której stawia tezę, że w sprawie WSI to nie on ma coś na sumieniu tylko Bronisław Komorowski z czasów, gdy był marszałkiem Sejmu. Wczoraj przed sądem zeznawał Krzysztof Winiarski - dziwna, tajemnicza postać, wchodząca w swym życiu w związki i z politykami i tajnymi służbami i grupami tajemniczych interesów.

Podobno kiedyś bliski znajomy Bronisława Komorowskiego. Przed sądem twierdził, że ma nagrania obciążające byłego marszałka i prezydenta. Mówił, że w lutym tego 2015 r. ludzie podający się za ochronę Bronisława Komorowskiego chcieli kupić od niego aneks do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Wskazywał, że były prezydent bał się jego wiedzy dotyczącej fundacji Pro Civili. Według Winiarskiego dokumenty na temat fundacji zabrała mu ABW podczas przeszukania w jego mieszkaniu, jednak posiada notatki z tych dokumentów i nagrania, które ukrył w bezpiecznym miejscu za granicą i może w każdej chwili je dostarczyć.

Tę przykrą wiedzę czerpałem z internetowego wydania dziennika Polska The Times. Mgła, mgła, mgła.

Do usłyszenia się z Państwem...

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Skellen
2015-11-01 01:47:22
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: 1
POsłuchaj dobrze typ nie ma napletka
~Skellen
2015-10-31 17:11:24
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 1
Ta przykra wiedza, powinna być dostępna w głównym obiegu. Pomijam już wiarygodność Pana Winiarskiego, ale gdy sprawa dotyczy byłego Prezydenta (a to czy się już od siedmiu lat, a więc w czasie jego urzędowania), media powinny o tym trąbić. Czyż sensacja nie jest pożądaną pożywką tych środowisk? Tyle, że nie u nas, gdy sprawa dotyczy jednej ze świętych krów. Co do Pan Polańskiego. Dobrze się stało, że polski sąd nie wydał go amerykanom, gdyż oni w podobnej sprawie nie wydaliby nam swojego obywatela. Rozpatrując jednak sprawę od strony moralnej: smutne jest, że gdy rzecz dotyczy np. księdza, dyżurne autorytety, celebryci i w ogóle cała ta yelita nie omieszka przejechać się po całym KK, bo przecież takiej okazji nie można zaprzepaścić by dokopać katolom. Ale gdy rzecz dotyczy Polańskiego, wtedy larum. Że taki wybitny, taki wspaniały, taki internacjonalny, a zarazem nasz! Wara od niego. Jemu wolno więcej. Są równi i równiejsi. I jak zawsze wracamy do Orwella... Dziękuję.
Reklama