Minister skarbu chce zmian w zarządzie KGHM

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2009-05-07 11:46 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

We wtorek prezes KGHM zgodził się na wypłatę premii. Było to chwili, gdy przed siedzibą zarządu w Lubinie tłum górników wyłamał bramę skandując "Złodzieje" i postawił taczkę. Wątpliwe wydaje się, by Mirosław Krutin uległ presji załogi bez cichego pozwolenia ze strony ministerstwa. Tymczasem teraz minister chce jego głowy.

Sprawa ma jednak drugie dno - podkreślają zgodnie szefowie wszystkich związków zawodowych w Polskiej Miedzi. I dodają, że Mirosław Krutin sprzeciwiał się wypłacie gigantycznego zysku dla akcjonariuszy.

Największa część dywidendy zawsze trafia do Skarbu Państwa. Jutrzejsze posiedzenie rady nadzorczej miało być poświęcone sprawie dywidendy, ale prezes nie złożył odpowiedniego wniosku, co krzyżuje ministerialne plany wypompowania kilku miliardów złotych z Lubina.

Mirosław Krutin jest pierwszym w historii holdingu prezesem, który został wyłoniony w konkursie - zgodnie zresztą z przedwyborczymi deklaracjami Platformy Obywatelskiej, by odpolitycznić spółkę. Czy przyjdzie mu teraz zapłacić utratą stanowiska - dowiemy się 15 czerwca podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama