Szantażował kobietę, ukradł samochód i zabił pieszego

Krzysztof Majewski | Utworzono: 2016-01-29 13:00 | Zmodyfikowano: 2016-01-29 13:00
A|A|A

fot. Andrzej Kot

Podejrzany został zatrzymany przez jeleniogórskich policjantów. Obecnie policjanci i prokuratura nadzorująca postępowanie, szczegółowo wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.

Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, po pościgu zatrzymali 18 - letniego mieszkańca gminy Mysłakowice, podejrzewanego między innymi o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Jak ustalili policjanci, mężczyzna 28 stycznia br. około godziny 20.00w Jeleniej Górze na jednym z parkingów, wsiadł do samochodu pokrzywdzonej kobiety, zastraszył ją kawałkiem szkła, a następnie zażądał, aby wywiozła go z miasta. Kobieta z obawy o własne życie i zdrowie wykonała polecenie napastnika. Na ulicy Zgorzeleckiej w Jeleniej Górze mężczyzna polecił, aby kobieta usiadła na siedzeniu pasażera, a on usiadł za kierownicę. Pokrzywdzonej, wykorzystując sytuację, udało się uciec. O napadzie powiadomiła policję.

Oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, informację o zdarzeniu przekazał patrolom, będącym w służbie. Jeden z patroli poszukiwany pojazd zauważył w Goduszynie. Kierujący nie reagował na sygnały dźwiękowe i błyskowe. Samochód poruszał się z bardzo dużą prędkością. Policjanci ruszyli za skradzionym pojazdem. Kierowca jadąc popełnił wiele wykroczeń w ruchu drogowym, stwarzając w ten sposób zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników. Na skrzyżowaniu ulicy Wolności i Wojska Polskiego, kiedy jechał w kierunku centrum, na przejściu dla pieszych potrącił mężczyznę, który poniósł śmierć na miejscu.

Mimo to, kierowca nie zatrzymał się, jechał ulicami miasta pod prąd i na ulicy Sudeckiej spowodował kolizję drogową, gdzie czołowo zderzył się z pojazdem marki Skoda. Po tym zdarzeniu porzucił auto i zaczął uciekać pieszo. Po chwili został zatrzymany i obezwładniony przez funkcjonariuszy. 18 - latek trafił do policyjnego aresztu. Był trzeźwy, ale niewykluczone, że mógł być pod wpływem środków odurzających. W tym celu pobrano mu krew do badań.

Obecnie policjanci i prokuratorzy szczegółowo wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tych zdarzeń. Za przestępstwa, o które mężczyzna jest podejrzewany, grozić mu może teraz nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Ja1
2016-01-30 02:14:42
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 0
Tylko 15 lat?!
~Limciu
2016-01-29 13:37:06
z adresu IP: (89.174.xxx.xxx)
Ocena: 2
Policja to zgraja nieudaczników niebezpiecznych dla społeczeństwa - tutaj są współwinni śmierci. Do niewinnych małolatów, którzy nie zatrzymali się w nocy na żądanie nieumundurowanych policjantów bez oznakowanego radiowozu, to można strzelać amunicją ostrą, a do bandyty, który chwilę wcześniej w drodze napadu rabunkowego uzyskał samochód, którym ucieka przed oznakowanym radiowozem - nie da rady strzelać, tak żeby go zatrzymać. Trzeba było ścigać go aż skończy mu się paliwo, albo rozwali auto i pozabija niewinnych ludzi ! Nie pograli sobie chłopaki na konsoli w GTA, to musieli nadrobić w realu.
Reklama