Złów i wypuść, czyli nowe oblicze wędkarstwa we Wrocławiu

| Utworzono: 2016-02-20 19:01 | Zmodyfikowano: 2016-02-20 19:01
A|A|A

fot. Rafał Niemców

Używają haków bez zadziorów, ryb nie mogą łapać suchymi rękami, a po ich złowieniu wpuszczają je z powrotem do wody. Łowisko „No kill” to pierwsze takie miejsce we Wrocławiu, gdzie nie krzywdzi się ryb przy jednoczesnym szlifowaniu umiejętności wędkarskich. Można się pochwalić swoją zdobyczą, a następnie ją wypuścić. - Takie łowisko to same plusy - mówi autor pomysłu Rafał Niemców z inicjatywy Street Fishing Poland:

- Wypuszczanie dużych, złowionych przez siebie ryb to jeszcze większa frajda niż zabieranie swoich zdobyczy do domu – dodaje Rafał Niemców:

Ponad pięciokilometrowy odcinek od Mostu Bartoszowickiego do jego ujścia jest chroniony przez Straż Rybacką i oznakowany przez Street Fishing Poland.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Profesor
2016-02-22 08:45:49
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 0
Bardzo dobra inicjatywa. Proszę pilnować tematu, ponieważ "gumofilce" i dziadki z wiaderkami już się denerwują, że nie będzie można zabierać z łowiska 30kg leszcza jak to bywało kiedyś. Często kontrole Straży Rybackiej i czujność mediów. Wtedy to zda egzamin. PZW też trzeba przypilnować.
Reklama