W Poradniku Zdrowego Stylu Życia rozmawiamy o zębach (POSŁUCHAJ)

Martyna Czerwińska | Utworzono: 2016-03-31 14:21 | Zmodyfikowano: 2016-04-04 14:20
A|A|A

fot. Thegreenj/Wikimedia Commons

Statystki są zatrważające - polski trzylatek ma aż trzy zepsute zęby. Sześciolatki mają próchnicę częściej niż ich rówieśnicy w Ugandzie i Wietnamie. Na fotelu dentystycznym ani razu w swoim życiu nie usiadł co dziesiąty siedmiolatek, a 99 % dorosłych ma próchnicę. Dziś w Poradniku Zdrowego Stylu Życia wrocławska dentystka - Małgorzata Polak podpowie jak dbać o jamę ustną i czego nie robić, aby nie pomagać próchnicy. Okazuje się bowiem, że bardzo często zbyt długo żujemy gumę, zastępujemy nożyczki własnymi zębami, wkładamy palce do ust, albo podpieramy rękoma brodę - to wszystko nie działa korzystnie na to co mamy w buzi.

Zbyt późno lądujemy też zazwyczaj na stomatologicznym fotelu. Przeciętny Polak idzie do dentysty dopiero wtedy, gdy nie jest w stanie wytrzymać bólu. A taki ząb jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. "Jeśli doprowadzimy do powstania tzw. ropnia możemy nabawić się groźnych chorób" - ostrzega Małgorzata Polak z gabinetu SoftDentis we Wrocławiu.

Pamiętajmy też, by wyleczyć zęby przed planowaną ciążą. Jeśli nie zdążymy to nie bójmy się leczenia w stanie "błogosławionym". Nie bójmy się też karmić piersią ze względu na stan zębów." To mit, że każde dziecko zabiera jednego zęba" - przekonuje dentystka.

Próchnica to choroba zakaźna, o czym wielu zapomina. Możemy się nią zarazić przez pocałunek, dlatego warto zadbać o higienę jamy ustnej partnera. Należy również leczyć zęby mleczne u dzieci, by choroba nie przeniosła się na stałe uzębienie. Nie wolno natomiast nigdy brać smoczka czy łyżeczki dziecka do buzi, by nie zarazić malucha własną próchnicą. Nawet jeśli wydaje nam się, że jej nie mamy.

Posłuchaj:

Cz. I

Cz. II

Cz. III

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama