17 lutego Dniem Kota (Zobacz)

, Aleksandra Szczepaniak | Utworzono: 2009-02-16 12:26 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Dante mieszka w Antykwariacie Naukowym przy ul. Szewskiej / Fot. Katarzyna Górowicz

I choć felinofoby uciekają od kotów, a w niektórych regionach Chin zwierzaki te cenione są za rozgrzewające właściwości swojego mięsa, to większość z nas z zainteresowaniem będzie oczekiwać na wyniki konkursu na Kociarza Roku.

W zeszłym roku ten zaszczytny tytuł przypadł prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu.

Jedni lubią koty inni wolą psy. Dlaczego? 

Niektóre mity o kotach w Radiu Wrocław burzył prawdziwy kociarz Jerzy Matysiak. Rozmowa Filipa Marczyńskiego (Posłuchaj):

 

Wojciech Albert Kurkowski, pomysłodawca obchodów Dnia Kota propaguje akcję pomocy bezdomnym kotom pod hasłem "Rasowce – dachowcom", podczas której zbierane są dary na rzecz pomocy bezdomnym zwierzętom.

_________________________________________

Jeśli chciałbyś, aby zdjęcie Twojego Kota znalazło się w naszej "Kociej galerii" (pod tekstem) przyślij je pod adres katarzynagorowicz@prw.pl

 

REKLAMA
Dźwięki
Rozmowa Radia Wrocław

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kasia Górowicz
2009-02-19 11:05:38
z adresu IP: (79.186.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zdjęcie kotki na balkonie na prośbę jego autorki zostało zdjęte ze strony. Wywołało burzę. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że tak się stanie, bo widziałam koty w różnych bardziej ekstremalnych sytuacjach. Co leży chyba trochę w ich naturze. Czyż nie? Szczęśliwie kotce pani Agnieszki nic się nie stało. I z pewnością więcej już kotki bez opieki na balkon nie wypuści.
~Beri_Beri
2009-02-17 18:49:19
z adresu IP: (84.40.xxx.xxx)
Ocena: 0
Właśnie wróciłem z zorganizowanych przez Klub Seniora Politechniki Wrocławskiej obchodów Międzynarodowego Dnia Kota. Było o miłości do kotów, były wiersze, opowiadania piękne obrazy... i było też o nieodpowiedzialnych ludziach którzy czasami doprowadzają swoim postępowaniem do kocich tragedii. Pani Agnieszko, „obie panie doskonale się orientują”, że prawie wszystkie balkony dają się zabezpieczyć. No a przy takich jak widać na Pani zdjęciu nie ma żadnych problemów , po za chęciami właściciela. Dla Pani jednak ważniejsze było zrobienie zdjęcia niż bezpieczeństwo własnego kota. Nikt nie „poluje na czarownice” tylko zwracamy uwagę na ludzką niefrasobliwość, aby innym nie przyszło do głowy „fotografowanie kotka na poręczy balkonu”. To prawda, że są ludzie którzy wyrządzają kotom większą krzywdę, ale na szczęście nie chwalą się tym w mediach. Zamiast wdawać się w polemikę wystarczyło powiedzieć przepraszam, moje niedopatrzenie i po sprawie. No, ale jeżeli ktoś mieczem wojuje... Na koniec tylko dwie maleńkie uwagi odnośnie nas „tych Pań” Jeżeli by Pani znała choć odrobinę środowisko prawdziwych kociarzy to wiedziała by Pani iż „carmella” to internetowy nick bardzo znanej hodowczyni kotów z południa Polski, do tego lekarki weterynarii, która niejednokrotnie ratuje kocie biedy również po „balkonowych wypadkach”. Co do mnie to mam problemy z polowaniem na czarownice ponieważ mimo ukończenia szkoły o profilu lotniczym z powodu znacznej nadwagi słabo latam. Tak więc swoje obecne zainteresowania w znacznej mierze skupiam na kotach i sprawach z nimi związanych. Jak widać z Pani oceny to i tak zbyt mało... Swoją drogą to ciekawe, że mimo zrobienia kotom przez ostatnie cztery lata ponad 50 tys. zdjęć, nie mam ani jednego z kotem na niezabezpieczonym balkonie. Gratuluję pomysłu ! Jerzy Matysiak (Beri_Beri) -za kocią fotografię i działalność na rzecz kotów, w 2007 r. nominowany do tytułu „Kociarz Roku”. P.S. Skoro fotografie ukazały się jednocześnie z artykułem trudno je nie traktować jako integralną część całości, a uwagi odnośnie samego artykułu przekazałem autorce w bezpośredniej, prywatnej korespondencji.
~p/s
2009-02-17 15:34:59
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jeszcze jedna uwaga... komentarze miały dotyczyć artykułu a nie zdjęć.
~Agnieszka
2009-02-17 15:32:33
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie wiem, czy się obie Panie orientują, ale nie wszystkie balkony da się zabezpieczyć, a że są to koty nie wychodzące na zewnątrz, jest to jedyne ich "okno na świat". Nie pozwalam kotce na spacery po rancie ponieważ nie wypuszczam jej nigdy bez opieki. Niespodziewanie dla mnie samej wskoczyła na poręcz. Po wykonaniu zdjęcia została natychmiast zdjęta i naprawdę pilnuję, aby bezpiecznie bawiła się na balkonie. Myślę, że na co dzień ludzie wyrządzają większe krzywdy kotom i radziłabym Paniom tam się wykazać a nie "polować na czarownice" tutaj.
~carmella
2009-02-17 09:25:57
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zgadzam się z Beri_Beri. zresztą nawet napisałam maila do redakcji w tej sprawie. Wypuszczanie kota na niezabezpieczony balkon jest jak wydanie na niego wyroku śmierci. Nieważne, że on "już tyle razy wychodził i nic się nie stało" . zawsze może być ten pierwszy raz kiedy skoczy za ptakiem, za muchą, za motylem. I będzie to też najpewniej raz ostatni.... Skrajna nieodpowiedzialność
~Beri_Beri
2009-02-17 09:20:34
z adresu IP: (84.40.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kocham koty, czemu daję wyraz w swoim postępowaniu i propagowaniu miłości do tych zwierząt. Z przyjemnością udzieliłem wywiadu PRW mimo, iż koncepcja "wbijania klina" pomiędzy zwolenników kotów i psów zupełnie mi nie odpowiada. Od lat fotografuję koty i mam kilkadziesiąt tysięcy ich fotografii. Chcę natomiast zaprotestować przeciwko zdjęciu koteczki Poli na niezabezpieczonym balkonie. Fotografujacej osobie powiem tylko tyle : To skrajna nieodpowiedzialność Pani Agnieszko !
~Szoko
2009-02-16 21:13:21
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Dantego poznałam przypadkiem. Przechodząc wieczorem ul. Szewską spojrzałam w witrynę Antykwariatu. Zwrócił mą uwagę siedząc nad rozłożoną książką jak gdyby czytał sobie coś na dobranoc... Wyglądał jak z bajki, taki zaczarowany...Piękny kocur!
Reklama