Kilkanaście lat głodził swoje psy (Posłuchaj)

| Utworzono: 2009-02-10 21:49 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Katarzyna Górowicz

Były trzymane rzekomo do ochrony, ale większość przebywała w zamkniętych podziemiach zamku. Do jedzenia dostawały zgniłe warzywa. Wiele uciekało z zamku i napadało na zwierzęta hodowlane.

Po wieloletnich staraniach we wtorek udało się zabrać ostatnie psy, które przeżyły złe traktowanie. (Posłuchaj):

 

Dopiero starania społeczników doprowadziły do wydania decyzji o wywiezieniu psów. Trafią do Białogardu i Dzierżoniowa. Elżbieta Śmigielski z Fundacji "Mrunio", która walczyła o uratowanie zwierząt, uważa, że cała sprawa trwała za długo.

Wójt Kamieńca Marcin Czerniec tłumaczy tak późne wydanie decyzji procedurami, które pozwalają właścicielowi odwoływać się w nieskończoność. Dodaje, że prawo musi zostać zmienione.

Pierwsze sygnały o nieludzkim traktowaniu psów przez dzierżawcę zamku pochodzą z 1992 roku.

Nikt nie wie, ile zwierząt przewinęło się przez ten czas. Wszystkie na pewno cierpiały głód.

Z raportu Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami wynika, że tylko w ciągu dwóch lat z głodu padło 67 zwierząt.

Tragedię na zamku widzieli wszyscy mieszkańcy, ale ani jeden nie złożył doniesienia. Wójt Marcin Czerniec uważa, że winne jest złe prawo.

Do schronisk trafi około 20 psów. Właściciel nie oddał psów dobrowolnie. Zostały mu odebrane tylko tymczasowo. Czy zwierzęta nie wrócą do właściciela, zadecyduje sąd.

REKLAMA
Dźwięki
Relacja Radia Wrocław

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama