Niegospodarność na wielką skalę - jest akt oskarżenia ws. Wrocławskiego Centrum Badań EIT+

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2016-06-22 12:52 | Zmodyfikowano: 2016-06-22 12:54
Niegospodarność na wielką skalę - jest akt oskarżenia ws. Wrocławskiego Centrum Badań EIT+ -

Akt oskarżenia liczący ponad 230 stron trafił właśnie do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Śledczy, którzy badali sprawę przez 5 lat zgromadzili ponad 200 tomów akt. Przed sądem stanie 10 osób, którym śledczy zarzucają liczne nieprawidłowości - mówi prokurator Dariusz Brodzisz.

Jeden z wątków śledztwa dotyczy szkoleń dla pracowników EIT+, spółka zapłaciła za nie 1,6 mln złotych,  według biegłych zostały one wycenione na 60 tysięcy złotych. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Były prezes spółki profesor Mirosław Miller w rozmowie z Radiem Wrocław zarzuca śledczym liczne nieprawidłowości i stronniczość. Ustalenia prokuratury nazywa skandalem i pisze do Ministra Sprawiedliwości wniosek o umorzenie śledztwa. Pismo zostało wysłane przed dwoma tygodniami, ale odpowiedzi od ministra Zbigniewa Ziobry nie ma. Profesor dodaje, że liczne kontrole jakim podlegała spółka nie wykazały nieprawidłowości.

Zarzuty dotyczą działalności spółki w latach 2009 -2012. Teraz spółka ma już nowy zarząd, poprzedni został wymieniony zaraz po tym jak sprawą zaczęła interesować się prokuratura. Centrum badawcze działa od 2007 roku, zostało powołane przez Gminę Wrocław, która jest największym udziałowcem, samorząd województwa dolnośląskiego i wrocławskie uczelnie.


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Anka2016-06-23 18:03:28 z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Nowy zarząd to też chyba ziomale więc ...
~atos2016-06-23 00:06:22 z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Co spółka to nowy wałek... Są coraz bliżej Rafale D.
~EdW2016-06-23 00:46:23 z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
A ja powiem jeszcze raz: to nie sztuka wywalić Dutkiewicza. Sztuką jest znaleźć kogoś odpowiedniego na jego miejsce. Kogo byś zaproponował, mądralo? Chyba nie Mirosławę...? ;-)