Areszt dla sprawcy przemocy domowej

z materiałów prasowych | Utworzono: 2016-08-03 18:21
A|A|A

Dzięki zaangażowaniu funkcjonariuszy jednego z komisariatów Policji w powiecie oleśnickim podejrzany o znęcanie się nad rodziną został skutecznie odizolowany od pokrzywdzonych. Sąd przychylił się do wniosku policjantów oraz prokuratury i na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego w ramach prowadzonego postępowania zdecydował o zastosowaniu wobec zatrzymanego tymczasowego aresztu na 3 miesiące. Mężczyzna był już w przeszłości karany za tego typu czyn. Przypomnijmy, że w sytuacji tzw. recydywy, czyli powrotu do przestępstwa, zatrzymanemu może grozić kara nawet do do 7,5 roku pozbawienia wolności.

Policjanci z komisariatu w Bierutowie interweniowali kilka razy wobec jednego z mieszkańców gminy, który pod wpływem alkoholu znęcał się nad swoją rodziną. Mężczyzna był zatrzymywany do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie, co jednak nie wpłynęło na zmianę jego zachowania. W związku z tym wprowadzono także procedury związane z „Niebieską Kartą”, aby pomóc rodzinie. Ponieważ jednak zachowanie mężczyzny nie uległo zmianie i dalej dopuszczał się czynów będących przestępstwem, policjanci chcąc zapobiec dalszej eskalacji konfliktu za pośrednictwem prokuratury wystąpili z wnioskiem do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu dla mężczyzny, który wielokrotnie pod wpływem alkoholu wszczynał awantury domowe i znęcał się nad żoną oraz dziećmi.

Sąd przychylił się do wniosku i wydał postanowienie o 3 miesięcznym areszcie. W toku postępowania policjanci ustalili, że w poprzednich latach 49-letni mieszkaniec gminy Bierutów odbywał już karę pozbawienia wolności za taki sam czyn. Przypomnijmy, że w sytuacji tzw. recydywy, czyli powrotu do przestępstwa, zatrzymanemu mężczyźnie może grozić kara nawet do 7,5 roku pozbawienia wolności.

Niech ta sytuacja będzie przestrogą dla osób, które swoim zachowaniem krzywdzą najbliższych.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama