Kolejne skarby w Książu: Szklanka z USA i archiwum bibliotekarza

Michał Wyszowski | Utworzono: 2016-08-19 07:32 | Zmodyfikowano: 2016-08-19 07:35
A|A|A

Fot. Michał Wyszowski oraz Zamek Książ w Wałbrzychu

Kolejne historyczne dokumenty trafiły do zamku Książ. To niewielkie archiwum bibliotekarza i nauczyciela Johanna Endemanna, który ponad 100 lat temu pracował w zamku. Wśród nich m. in. dzienniczki jego córki oraz nuty, z których grano na zamkowych organach. Magdalena Woch z Książa mówi, że wśród nich są prawdziwe perełki:

Przedmioty przekazali potomkowie bibliotekarza, którzy teraz, po raz pierwszy w historii przyjechali do Wałbrzycha.

Filiżankę kupili w Berlinie, a szklanka przyszła do nich aż z dalekiej Pensylwanii. Kolejne skarby trafiają do wałbrzyskiego zamku Książ. Najnowszy to ozdobna szklanka ze szkła alabastrowego z wizerunkiem zabytku. Książ kupił ją na aukcji internetowej. Nie wiadomo jak ten przedmiot trafił do Stanów Zjednoczonych, jednak wiadomo skąd pochodzi. Mówi przewodnik, Maciej Meissner:

Przedmiot wjedzie do wciąż skromnej kolekcji przedmiotów odzyskanych z Książa. Przypomnijmy, że w trakcie wojny i tuż po niej, zamek został całkowicie splądrowany.

Relacja Radia Wrocław:

Ozdobna szklanka ze szkła alabastrowego została kupiona na aukcji internetowej. Do Książa przyjechała z Pittsburgha, nie wiadomo jak tam trafiła. Jest na niej wizerunek zamku. Nie ma pewności, ale jest szansa, że ponad sto lat temu, po prostu stała w Książu. Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu, zamek kupił także dziewiętnastowieczną filiżankę z królewskiej manufaktury w Berlinie. Została wystawiona w domu aukcyjnym w Warszawie.

Johann Endemann na początku dwudziestego wieku pracował w Książu. Był archiwistą, bibliotekarzem, a także nauczycielem (podobno surowym). Dokumenty przywiozła do Wałbrzycha jego rodzina. W Książu odbywa się niemalże nieformalny zjazd, 9 członków rodziny Endemann po raz pierwszy w historii przyjechało do zamku. - Oni nie wiedzieli, że mieli tak wybitną osobę w rodzinie. Teraz wzajemnie odkrywamy historię tej rodziny. To świetny kontakt i współpraca – wyjaśnia Magdalena Woch.

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama