Nowy szef Teatru Polskiego we Wrocławiu (Grzegorz Chojnowski komentuje)

Grzegorz Chojnowski | Utworzono: 2016-08-23 08:41 | Zmodyfikowano: 2016-08-23 08:41
A|A|A

fot. Teatr Polski we Wrocławiu/N. Kabanow

To było do przewidzenia, że nie Krzysztof Mieszkowski poprowadzi Teatr Polski we Wrocławiu w nowym sezonie. Że MKiDN nie zgodzi się na żaden status dotychczasowego dyrektora w TP, było jasne dla wszystkich na chłodno obserwujących tzw. konkurs na szefa tego teatru. Wchodząc do polityki Krzysztof Mieszkowski też musiał zdawać sobie z ewentualnych konsekwencji sprawę.

Nie jest to dla mnie zatem żadne zaskoczenie. Ale... po cichu liczyłem na jakiś cud. Bo:

  1. powinno mieć znaczenie zdanie zespołu, który w większości za Mieszkowskim stanął,
  2. powinna mieć znaczenie silna pozycja wrocławskiego Teatru Polskiego w Europie, wypracowana przez ostatnią dekadę.

Nic z tego. Swoim werdyktem urzędnicy powiedzieli: My wiemy lepiej.

Po raz kolejny powtórzę: nie pojmuję, dlaczego w Polsce to urzędnicy decydują o artystycznej przyszłości instytucji kultury, dlaczego komisja konkursowa nie składa się wyłącznie z uznanych ekspertów. Po co np. wśród jej członków rzecznik urzędu, a nie kurator ESK ds. teatru?

Jakim dyrektorem będzie Cezary Morawski - nie wiem. O jego programie nie wiadomo nic, dorobek teatralno-dyrektorski ma niewielki. Ale Mieszkowski też go nie miał w chwili obejmowania funkcji. Dziś zatem wypada kibicować nowemu, lecz...

Budzi wątpliwości sam konkurs, no niestety, transparentny inaczej. Budzi niepokój reakcja Krystiana Lupy, który najpewniej nie dokończy pracy nad PROCESEM wg Kafki.

Odchodzą aktorzy z Bartoszem Porczykiem na czele. I jeszcze jedno: Morawski postawił pewien warunek. Że obejmie stanowisko tylko wtedy, gdy dług teatru zostanie anulowany. To ponad milion złotych. Z czyich pieniędzy urząd marszałkowski ten dług zapłaci?

Jakie chmury pojawią się nad Teatrem Polskim we Wrocławiu jesienią? Odpowiedź poznamy wraz z pierwszą premierą pod wodzą nowego szefa. Sukces da nadzieję, porażka pójdzie na konto urzędników popierających w głosowaniu Cezarego Morawskiego i osobiście na konto aktualnego wicemarszałka odpowiedzialnego za kulturę w regionie, którego najważniejsze miasto jest właśnie Europejską Stolicą Kultury.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~HHh
2016-08-23 13:22:25
z adresu IP: (93.181.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jest brzydko, a będzie brzydziej coraz częściej................. Ten pociąg nabiera szybkości!
~wiesiek
2016-08-23 13:17:12
z adresu IP: (23.27.xxx.xxx)
Ocena: -9
Zgadzam się z autorem artykulu. Smutna to władza, która nie dba o zdanie pracowników ani nie wie, jak świetny ma teatr. Tyle wyjazdów i wydarzeń nie było nigdy wczesniej. Zaprzepaścić łatwo, zbudować dużo trudniej.
~Szewc
2016-08-23 13:01:37
z adresu IP: (79.184.xxx.xxx)
Ocena: 1
Tysiąc razy można tłumaczyć, ze teatr niedofinansowany, ze dług jest strukturalny, a tu ciągle te powtarzane bez sensu głupoty. Tacy 'krytycy' jak Andrzej F nie maja pojęcia o planowaniu pracy w teatrze. I kosztach zatrudniania takich rezyserow jak Pan Krystian Lupa. Nie warto tych bzdur czytac.
~Andrzej F
2016-08-23 11:21:56
z adresu IP: (83.5.xxx.xxx)
Ocena: 11
Ciekawe spostrzeżenie SKĄD pieniądze na oddłużenie hhmmmmm a ciekawe skąd co roku na oddłużanie brał mieszkowski ?? Płakał i dawali a teraz ponad 1milion300tys długu i dalej rośnie. lupa nie dokończy Kafki hhhmmmm o tym wszyscy pracownicy teatru wiedzieli :-) nikt nigdy przed sezonem urlopowym nie planuje co będzie w listopadzie hmmmm chyba że lupa potrzebował duży zastrzyk gotówki na urlop (transza już poszła ) i to dduużżaa przez duże D . Średnio 100 emerytur. Niech Krystyna parda krystian z krzysiem założą własny teatr - prywatny zobaczymy tą wielkość pomysłów. Wtedy nawet bez matury mógłby ktoś zostać dyrektorem.
~Sluchaczka
2016-08-23 09:45:42
z adresu IP: (79.184.xxx.xxx)
Ocena: -8
Pan Grzegorz jak zwykle w punkt! Będziemy teraz mieć dwa kiepskie teatry we Wrocławiu. Współczesny i Polski. I tylko szkoda aktorów...
~odchodzacy dyrektor
2016-08-23 09:40:04
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -3
To oczywiste, ze minister nie zaakceptowalby posła opozycji jako dyrektora.
~Odchodzący aktorzy
2016-08-23 08:46:31
z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ocena: 2
Urokliwy fragment o aktorach odchodzących po zakończeniu konkursu, urokliwa nagła troska o finanse, kiedy za lat Mieszkowskiego można było zamykać na to oczy (bo sztuka). Nie wiadomo dlaczego MKiDN nie zgodzi się na żaden status M. w teatrze, skoro ani ono nie organizowało konkursu, ani rozstrzygało, a pozostający w konflikcie z rządem marszałek. To urzędnicy, nie artyści, decydują na całym świecie o wydawaniu publicznych pieniędzy, a artystom i dziennikarzom nie dzieje się nic złego, kiedy tych pieniędzy nie marnotrawią. Weźmy na to - jak w publicznym radiu.
~Gość
2016-08-23 08:44:00
z adresu IP: (62.87.xxx.xxx)
Ocena: -1
Ależ Pan farmazony pisze. Polskiego od dawna nie ma, po prostu. Ale płacz Lupy faktycznie istotny... No i zasiedzenie jest najlepszym argumentem. #facepalm
~Róża
2016-08-23 08:42:21
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -2
W Europejskiej Stolicy Kultury dzieją się rzeczy niesłychane. Brzydko, panowie i panie z urzędu. A nawet wstyd.
Reklama