Powiedział, że zakopał już krowę i konia, więc zakopie też dwóch strażników

Piotr Słowiński | Utworzono: 2016-10-25 13:11
A|A|A

fot. Wikipedia

Strażników wezwała poszkodowana kobieta. Z jej relacji wynikało, że gdy szła chodnikiem w stronę głównego wejścia do sklepu, została ugryziona w rękę przez psa przywiązanego do hydrantu. Oświadczyła, że sama zgłosi się do lekarza i poprosiła tylko, żeby ustalić czy pies był szczepiony.

Funkcjonariusze dotarli do właściciela czworonoga. Okazało się, że pies był szczepiony, jednak w tym miejscu ich relacja przybiera zupełnie nietypowy obrót i można ją chyba zakwalifikować jako... opowieść z dreszczykiem:

"Już podczas przejazdu radiowozem 63-latek groził strażnikom śmiercią, oświadczył, że jest to ich ostatnia droga oraz, że zakopał już na posesji krowę i konia to zakopie też dwóch strażników. Funkcjonariusze słyszeli na interwencjach już wiele ale to przyprawiło ich o wielkie zdumienie"

I nie chodziło tylko o groźby słowne...

"Po przybyciu na miejsce, w trakcie kontroli dokumentów, mężczyzna wziął stojący przy budynku szpadel, odmierzył kawałek posesji i zaczął kopać dół. W trakcie kopania stwierdził, że 10 lat pracował jako grabarz więc wie co i jak robi"

Jak się później okazało nie był to chwilowy przypływ gniewu. Późnym wieczorem mężczyzna zatelefonował do dyżurnego Straży Miejskiej i kontynuował opowieść z dreszczykiem o zakopywaniu żywcem strażników.

To nie pierwsza styczność strażników z porywczym właścicielem psów. W lipcu br. funkcjonariusze interweniowali ws. trzech psów, które wypuszczał luzem. Psy zostały odłowione i przewiezione do schroniska a mężczyzna został ukarany przez sąd.

Teraz znów zajmie się nim wymiar sprawiedliwości.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~maciek
2016-10-26 07:52:29
z adresu IP: (94.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Hahah dobry harpagan
Reklama