Kultowy Bar Mleczny Miś w reportażu Radia Wrocław

Dorota Kuźnik | Utworzono: 2016-11-03 11:25 | Zmodyfikowano: 2016-11-03 11:25
A|A|A

- To jest właśnie klimat baru, że przychodzi pan z budowy, w brudnych ubraniach i siada przy stoliku z panem w garniturku - mówi właścicielka "Misia" pani Cecylia Kotlik. - Tak jak kiedyś, tak i dziś, siedzą, jedzą rozmawiają. To jest właśnie klimat baru! - dodaje.

Trudno dotrzeć do początków Misia, bo w archiwach dawnego przedsiębiorstwa Społem Centrum (dziś Detal Centrum), które w latach 70. stało się właścicielem barów mlecznych, sięgają roku 1969. Wtedy to odnotowano ostatnią wzmiankę, że jedna z pań poszukujących pracy została skierowana właśnie do baru mlecznego "Miś". Zatem bar, pod funkcjonującą do dziś nazwą, działał już znacznie wcześniej. Z informacji zebranych od świadków wynika, że wcześniej była tam studencka stołówka, co jednak nie jest udokumentowane.

Próżno szukać jednak dat i stempelków, kiedy prawdziwa historia misia nadal żyje w klientach. Ci jak mówią są zadowoleni z asortymentu, który nie tylko jest tani i świeży, ale przede wszystkim smakuje jak u mamy. W "Misiu" do dziś stołują się biedni, bogaci, młodzi, starzy, samotni i rodziny, a także ci, których na jedzenie nie stać. Są też chamy - mówi z pogardą wrocławska dziennikarka i aktorka Wanda Ziembicka-Has, z którą w "Misiu" umówiłam się na nagranie połączone z obiadem. Na moich oczach upomina niezbyt kulturalnego pana, by ten powstrzymał swoje niewyszukane słownictwo. Kiedy w końcu siadamy do posiłku możemy uważnie przyjrzeć się społeczności, która przychodzi do baru. Tu potwierdzają się słowa właścicielki - znają nas na całym świecie. Wanda Ziembicka zwraca uwagę, że w kolejce jest cała zbieranina ludzi zewsząd. Nie tylko z różnych warstw społecznych. Są także Romowie czy Koreańczycy z plakietkami Europejskiej Stolicy Kultury.

Gorące wspomnienia z baru mają także wykładowcy Uniwersytetu Wrocławskiego. Profesorowie Bogusław Bednarek i Mirosław Olędzki mówią, że specyficzna klientela baru "Miś" to kwintesencja jego uroku.

Przypomina mi się taka historia, jak przyszedł taki podpity Pan i nazamawiał różnych rzeczy, ale okazało się, że kompletnie nie ma pieniędzy. Zaproponował więc pani z kasy, że da jej scyzoryk. Kiedy ekspedientka odmówiła wymiany, po chwili wyciągnął na zachętę jeszcze jakieś pół jabłka - mówi ze śmiechem autor Futbolistki. Dodaje, że dialogi zasłyszane właśnie w Misiu były inspiracją do tych napisanych w książce. - Ja też mam swoją historię - dopowiada profesor Bednarek. - Pamiętam jak jeden gość też nie miał pieniędzy na łazanki, to babce na kasie zaproponował, że jej wierszyk wyrecytuje bardzo ładny! Te panie zawsze szły na to, reżim kuchenny nie był specjalnie przestrzegany. To potwierdza właścicielka - wspomagamy. Przychodzą potrzebujący, czasem nawet za darmo dajemy. Ważne tylko żeby się dobrze zachowywał, bo jak nie... to niestety ja jestem "wykidajło". Za fraki i wyrzucam.

Te panie zawsze miały temperament - mówi aktor Stanisław Wolski. Pamiętam, że siedziały w tym okienku czy na kasie te "panie Kasie", z kokami i... takie coś haftowane miały na głowie, i z tym swoim charakterystycznym akcentem pokazywały swoją przewagę. Lubiły, kochały, ale to była widoczna władza. - wspomina aktor.

Wiele osób wspomina pozytywną atmosferę, która panowała i panuje w "Misiu". Są jednak też tacy, którzy tego nie rozumieją - mówi Wanda Ziembicka Has. - Kiedyś jeden nobliwy polityk zapytał mnie - Wanda, ty nie brzydzisz się tam jeść? Odpowiedziałam mu. że brzydzę to ja się polityków.

Posłuchaj całego reportażu:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Nina
2017-07-06 14:12:06
z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Ocena: -5
Fakt, nie jest tam stylowo, ale za te pierogi z serem, lub jagodami można zapomnieć o french stylu:)
~rzyg
2017-02-02 16:22:57
z adresu IP: (91.241.xxx.xxx)
Ocena: -7
a mi to sie wymiot chce jak obok przechodzę
~Student
2016-11-13 10:06:23
z adresu IP: (94.40.xxx.xxx)
Ocena: -2
Bardzo smacznie ale do tego obsługa i od serca podane polecam
~Komentarz został usunięty
2016-11-04 02:57:37
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 3
Komentarz został usunięty
~Lola
2016-11-03 18:39:59
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 11
Naleśniki z misia najlepsze w miescie
~Jedna potrawa najbardziej
2016-11-03 15:39:00
z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Ocena: 3
utkwiłą mi w pamięci z jadłospisu baru Miś, zwanego przez nas Ritzem w studenckich czasach. To RYZ ZE SMIET I CUK ZAPIE Jadłospis to były literki wsuwane na specjalnej tablicy z rowkami. Nie było tam wystarczająco miejsca żeby zapisać ją w pełnym brzmieniu: RYŻ ZE ŚMIETANĄ I CUKREM ZAPIEKANY :)
Reklama