"System emerytalny jest jak Elvis albo Lenin - to trup" (DEBATA POLITYCZNA RADIA WROCŁAW)

Tomasz Duda | Utworzono: 2016-11-21 08:46 | Zmodyfikowano: 2016-11-21 09:40
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Gorąco w studiu Radia Wrocław. Wszystko za sprawą reformy emerytalnej - w środę Sejm uchwalił ustawę przewidującą przywrócenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. To kolejna ze zrealizowanych obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Czy dobra? Zdaniem Joanny Augustynowskiej z Nowoczesnej - nie, bo to obietnice, które nie mają szans na realizację w przyszłości.  

Podobnego zdania jest Aldona Młyńczak z Platformy Obywatelskiej: - Oczekiwania społeczne są, by pracować krócej, ale to jest jak w domu - trzeba policzyć budżet. Zaciągamy właśnie dług na przyszłe pokolenia. 

Jacek Świat z Prawa i Sprawiedliwości odpiera te ataki. - Wreszcie dajemy ludziom wybór - wiemy, że Polacy się starzeją się bardzo różnie, a nasze poczucie dobrostanu jest grosze niż w krajach wysokorozwiniętego zachodu - przekonuje. - Ustawa daje szanse tym, którzy nie mają siły brać udział w wyścigu szczurów, ale jednocześnie daje zachętę ekonomiczną do jak najdłuższego pracowania. Co ważne - nie zmusza nikogo do przejścia na emeryturę, a tylko otwiera drzwi- dodaje Jacek Świat. 

Paweł Grabowski Kukiz 15 głosował za obniżeniem wieku emerytalnego. Jego zdaniem już czas najwyższy, by rozpoczęła się rzeczowa dyskusja nad systemem elementarnym. - Jest na Elvis albo Lenin - to trup, tak samo jak ZUS. Cieszy mnie, że w tej debacie pojawiają się konkretne elementy - mówi.

Marek Dyduch SLD przestrzegał z kolei przed zbyt pochopnymi decyzjami. - Nie reformujcie nam systemu, to nie takie proste! 20 lat temu byłem w Szwecji i wtedy toczyła się tam rozmowa o reformie tamtejszego, bardzo dobrego systemu. Nie zrobili tego do dziś, bo to zbyt poważna sprawa - lepiej nie ruszać, niż zepsuć. Dlatego - jeżeli chcecie reformować, to przygotujcie szczegółowy program, a potem to róbcie - mówi Marek Dyduch.

Goście Radia Wrocław rozmawiali też o konstytucji dla biznesu, którą niedawno przedstawił wicepremier Mateusz Morawiecki. Zdaniem Pawła Grabowskiego nie ma tam nic nowego: - Same znane, stare i oklepane pomysły. Dlatego my mówimy wprost - potrzebna jest deregulacja gospodarki, a nie tworzenie nowych, teoretycznych ułatwień.

Joanna Augustynowska z Nowoczesnej też podchodzi sceptycznie do konstytucji dla biznesu: - Jest parę niezłych pomysłów: zwiększyć wolność gospodarczą, ograniczyć biurokrację - to wszyscy, bez podziałów politycznych, zapewne byśmy poparli. Niestety - rząd już pokazał, że jedno mówi, a w projektach ustaw zapisuje coś innego. 

Aldona Młyńczak z PO również podkreśla, że wszystkie pomysły przedstawione przez Morawieckiego już były. - Premier nazywa to konstytucją, bo lepiej to brzmi. Niech nie mówi jednak, że to coś nowego, bo to tylko nowe opakowanie - przekonuje Młyńczak. 

Marek Dyduch jest sceptyczny: - Nie jeden rząd próbował uprościć procedury i nikomu się to nie udało. Jeżeli uda się PiS-owi, to będzie ogromny sukces. Jest wielka rezerwa, jeżeli chodzi o potencjał polskiej gospodarki. Z kolei Jacek Świat przekonuje, że już niebawem będzie widać pierwsze efekty. - Nie budujemy nowego ustroju, nie wprowadzamy straszliwych rewolucji, modyfikujemy tylko w sposób spójny i całościowy prawne otoczenie biznesu. Ten rok poświęcony był przede wszystkim sprawom społecznym, przyszły - będzie dla gospodarki i da odpowiedź, że to co robimy, robimy na poważanie.

Posłuchaj całej debaty politycznej

Cz. I 

Cz. II 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
NA ANTENIE
MarekObszarny
Marek Obszarny
 12:00 - 13:00
Reakcja 24
Zapraszam
Reklama