Szefowie spółki PCZ S.A. zostają w areszcie

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2017-01-05 16:38 | Zmodyfikowano: 2017-01-05 15:38
A|A|A

Obrońcy przekonywali, że ich klienci nie przyznają się do winy, współpracują i chcą wyjaśnienia sprawy. Sąd nie dał temu wiary. Jak mówił sędzia Grzegorz Szepelak istnieje uzasadnione podejrzenie utrudniania śledztwa, dlatego nie ma mowy o wypuszczeniu na wolność podejrzanych. Prokurator Marcin Kucharski po ogłoszeniu decyzji mówił, że niedawno udało się odnaleźć ukrywane przez podejrzanych dokumenty firmy. Chodzi o zorganizowaną grupę przestępczą, która oszukała kilkaset osób - mówił w uzasadnieniu decyzji sędzia Grzegorz Szepelak.

- Podejrzani to nie są ludzie młodociani, bez doświadczenia, to są ludzie z dużym doświadczeniem życiowym i zawodowym. Musieli zdawać sobie sprawę w jakim procederze biorą udział.  Nawet jeśli bagatelizowali skutki swoich działań i czuli się w pewien sposób bezkarni. 

"Moi klienci nie przyznają się do winy i chcą wyjaśnienia sprawy, dlatego wnioskowaliśmy o wypuszczenie ich na wolność"- tłumaczyła adwokat Anna Drozd.

- Wszyscy podejrzani wiedzieli o toczącym się postępowaniu. Część z tych osób była już wzywana w roli świadków do prokuratury. Więc nie zgadzamy się z tym, że podejrzani będą teraz mataczyć, wpływać na osoby, które maja być przesłuchiwane. Gdyby faktycznie mieli taki zamiar, miało się tak stać to zrobili by to już wcześniej. 

Z argumentami obrony o tym, że podejrzani współpracują i chcą wyjaśnienia sprawy nie zgadza się prokurator Marcin Kucharski.

- Pozwolę sobie nawet nie komentować tego typu wypowiedzi moich przeciwników procesowych. Jest kompletnie inaczej, czego dowodem są ustalenia z ostatniego miesiąca śledztwa, gdzie ujawniono liczne dokumenty księgowe, ukryte. 

Niedawno śledczym udało się odnaleźć ukrywaną dokumentację papierową spółki. Wcześniej śledczy mieli dostęp tylko do wersji elektronicznej. Porównanie dokumentów może wyjaśnić wiele pytań dotyczących upadłości spółki.

Przed świętami śledczy zdecydowali o wypuszczeniu na wolność jednego z podejrzanych. Jak mówi Marcin Kucharski Tomasz B. złożył obszerne wyjaśnienia i nie ma potrzeby zatrzymywania go w areszcie.

- W ramach tego postępowania z udziałem czwartej osoby, która w tym postępowaniu była przez chwilę tymczasowo aresztowano wykonano już zaplanowane czynności procesowe. Z uwagi na pozyskany w międzyczasie materiał dowodowy uznano, że dalsze stosowanie wobec tego podejrzanego tymczasowego aresztowania jest zbędne. 

Do zatrzymania 4 osób z kierownictwa spółki doszło na początku grudnia ubiegłego roku. Prokuratura zarzuca im oszukanie około 600 osób na kwotę prawie 80 milionów złotych. Poszkodowani w większości to obligatariusze spółki PCZ S.A.

 

 

 

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~z całego serca
2017-01-09 09:45:19
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 6
życzymy im najwyższego wymiaru kary!!!!
~Komentarz został usunięty
2017-01-05 19:59:53
z adresu IP: (213.199.xxx.xxx)
Ocena: 3
Komentarz został usunięty
Reklama