Ministerstwo Kultury rozważa odwołanie dyrektora Teatru Polskiego

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2017-02-23 14:17 | Zmodyfikowano: 2017-02-23 14:17
A|A|A

Cezary Morawski powołany został na stanowisko dyrektora TPl 1 września 2016 roku, w wyniku konkursu rozstrzygniętego tydzień wcześniej. Minister kultury zwrócił uwagę, że dyrektor od chwili, gdy podjął swoje obowiązki, miał do czynienia z protestami i próbami destabilizacji instytucji. W związku z tym istnieje obawa, że okres pięciu miesięcy jest niewystarczający, aby podsumować i rozliczyć dokonania dyrektora Morawskiego.

Rozważyć wypada wszystkie okoliczności, które mogły utrudniać prawidłowe funkcjonowanie teatru. Rekapitulując dorobek Cezarego Morawskiego należy również wziąć pod uwagę stanowisko większości pracowników, którzy w referendum przeprowadzonym przez NSZZ Solidarność, w przytłaczającej większości opowiedzieli się za kontynuacją misji obecnego dyrektora - głosi komunikat resortu.

W trosce o prestiż tej ważnej polskiej sceny, kierownictwo resortu kultury przypomniało o szczególnym znaczeniu sezonu artystycznego jako okresu, w którym instytucja winna mieć zapewnione warunki pracy twórczej oraz ciągłość zarządzania.

Wskazano, że dymisja dyrektora Teatru Polskiego w trakcie sezonu artystycznego, zaburzy nie tylko rytm pracy tej sceny, ale także zasadę organizacyjną, która porządkuje działanie wszystkich instytucji artystycznych w kraju.

Stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kwestii odwołania dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu opracowane zostanie niezwłocznie, w oparciu o rzetelną analizę aspektów prawnych i merytorycznych.

Ze względu na złożoność materii oraz jej wagę dla przyszłości instytucji, proces przygotowania opinii potrwa do 30 dni. Jednocześnie informujemy, że 14-dniowy termin na wydanie opinii przez MKIDN, wymieniany w niektórych przekazach medialnych, nie wynika z przepisów obowiązującego w tym zakresie prawa.

Ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej w art. 15 ust 4 stanowi jedynie, iż „Organizator odwołuje dyrektora samorządowej instytucji kultury, o której mowa w art. 16 ust. 2, po zasięgnięciu opinii ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego”, nie określając terminu w jakim opinia ta powinna być przez ministra wyrażona.

Jeśli decyzja zarządu województwa będzie sprzeczna z opinią ministerstwa, uchwałę władz samorządowych pod wątpliwość może poddać jeszcze wojewoda. Przypomnijmy, że stanowisko Ministerstwa Kultury jest o tyle istotne, że to właśnie resort pod wodzą Piotra Glińskiego zapewnia część pieniędzy potrzebnych na finansowanie instytucji.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~www
2017-04-04 07:54:40
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wspołczuję panu Morawieckiemu! A ci plujący jadem, zawistni i epatujacy agresją pseudoaktorzy to zwyczajna banda kodziarzy, którym jedynie stary porzadek jest w stanie "dogodzić"! Jak się nie podoba udział w spektaklu, to niech s..lają do prywatnego teatru jandy czy jej męzula seweryna!
~Widz Nienowoczesny
2017-02-27 14:13:56
z adresu IP: (80.53.xxx.xxx)
Ocena: 16
Cezary Morawski to jest dobry dyrektor i wykonuje kawał dobrej roboty.
~Miłośnik teatru
2017-02-24 17:45:56
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 30
Minister rozważy jeszcze czy aktorzy mieli dobrą wolę do współpracy, bowiem bilet powrotny wręczyli Cezaremu Morawskiemu 31 sierpnia czyli w dniu ,w którym przyjechał dopiero objąć funkcję dyrektora teatru. Z pewnością zastanowi się też czy w ogóle nie zrezygnować z finansowania teatru, w którym aktorzy dyrektora chcą wybierać sobie sami, a przestrzeganie reżimu finansowego jest dla nich rzeczą abstrakcyjną, skoro pozwolili zadłużyć teatr poprzedniemu dyrektorowi na ponad milion złotych.
~Miłośnik teatru
2017-02-24 14:18:12
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 37
Minister będzie się zastanawiał długo. Musi przeanalizować wiele zwolnień lekarskich przedstawionych tuż przed spektaklem, każdą odmowę przyjęcia nowej roli w zaproponowanych premierach. Z gry w Makbecie zrezygnowało 5 aktorów, w Mirandolinie 4. Musi sprawdzić powody dla których aktorzy porzucili role, które grali z powodzeniem do tej pory i w ten sposób sparaliżowali pracę teatru. Musi wyciągnąć wnioski z agresywnych i aroganckich zachowań w sieci i przestrzeni publicznej. Minister ma więc bardzo dużo pracy. Życzę mu wnikliwej lektury oraz tego aby podjął decyzję sprawiedliwą.
~widz
2017-02-24 09:13:53
z adresu IP: (89.78.xxx.xxx)
Ocena: -42
co tu rozważać? odwolac natychmiast i tyle. Marszałek już zasięgnąl opinii, ustawa dopełniona. Ratujcie jeszcze z tego teatru co się da! Zaraz. Morawski niech sobie chalturzy wszędzie ale nie w stolicy kultury!
~Widz Teatru Polskiego
2017-02-23 22:46:36
z adresu IP: (95.90.xxx.xxx)
Ocena: -41
Nie kilkoro aktorów, a dziewięćdziesiąt parę procent zespołu aktorskiego (ECHO24TV - rozmowa z Ediwnem Petrykatem i Leszkiem Nowakiem) protestuje - słusznie - przeciwko Cezaremu Morawskiemu. Nieładnie mijać się z prawdą. - Do: Widz PS Piszemy: tak samo, nie popierają (to z życzliwości, bez złośliwego podtekstu).
~Widz
2017-02-23 16:03:55
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 59
Przestańcie bić pianę. Jak odwołają Morawskiego to w tym teatrzyku wystawią następną proqokację pt: "Klątwa po klątwie" lub "Golgota picnic 2". Rozumiem wolność doboru środków wyrazu, ale nie naleźy zapominać o zwykłej przyzwoitości. Taksamo w stosunku do dyrektora Morawskiego jak i do wolności twórców. To skandal, że urzędnicy niepopierają a nawet bojkotują wybranego przez siebie dyrektora pod naciskiem kilku powtarzam kilku kontestujących go "artystów"
Reklama