Wrocław chce 50 autobusów elektrycznych

Bartosz Tomczak, mat. prasowe | Utworzono: 2017-03-27 11:33 | Zmodyfikowano: 2017-03-27 11:43
A|A|A

fot. wroclaw.pl

Niebawem Narodowe Centrum Badań i Rozwoju uruchomi program, którego celem jest opracowanie i wdrożenie polskiego prototypu autobusu całkowicie elektrycznego. Ma jeździć w polskich miastach. Wrocław również przystąpił do tego programu. Najpierw jednak NCBR musi zebrać oczekiwania miasta co do parametrów, jakie ma spełniać autobus miejski przystosowany do lokalnego ruchu ulicznego.

– Ma to być w pełni funkcjonalny pojazd, który bez problemów pokona dystans najbardziej wymagającej linii autobusowej we Wrocławiu w każdych warunkach pogodowych – mówi Piotr Misiak z Biura Zarządzania Projektami UM Wrocławia.

Aby pojazd był dopracowany i skrojony na nasze potrzeby, NCBR przeprowadzi najpierw postępowanie w trybie „partnerstwa innowacyjnego”, na które pozwala nowa ustawa „Prawo zamówień publicznych”. Wykonawcy będą mieli za zadanie opracowanie innowacyjnego produktu na bazie wrocławskich oczekiwań. Pierwsze wyprodukowane pojazdy testowe przesądzą, czy autobus jest właściwy dla lokalnych potrzeb czy wymaga poprawy.

Nawet 80% dofinansowania

– W tym celu opracowaliśmy trzy rodzaje tras łatwa, średnia i trudna. Jeżeli autobus testowy sprosta wyzwaniu na najtrudniejszych trasach, wówczas będziemy wypełniać nasze zobowiązanie o zakupie 50 szt. autobusów dla Wrocławia. Jeżeli pojazd będzie miał problemy na najłatwiejszych trasach, wówczas będziemy mieli do czynienia z autobusem niedopracowanym, a Wrocław z pewnością nie zdecyduje się na takie rozwiązanie – wyjaśnia Piotr Misiak.

Jeżeli autobus w pełni poradzi sobie z wrocławskim ruchem drogowym i spełni inne oczekiwania, wówczas miasto może uzyskać przy zakupie dofinansowanie z NFOŚGW nawet do 80% wartości pojazdów.

Autobusy zasilałyby flotę Wrocławskiego MPK i jeździły na trasach komunikacji miejskiej. – Jestem przekonany, że mieszkańcy szybko docenią niepodważalne walory autobusów elektrycznych, jakimi są bardzo cicha i bezemisyjna jazda – podkreśla Misiak.

Oprócz autobusów też infrastruktura

Harmonogram projektu przewiduje, że pierwsze partie pojazdów produkcyjnych zostaną dostarczane pod koniec 2019 r. Jednak do projektu przystąpiło 41 miast z całego kraju i trudno jeszcze ocenić, czy do stolicy Dolnego Śląska pojazdy zostaną dostarczone w pierwszej kolejności.

Oprócz autobusów istotna jest również infrastruktura. W mieście potrzebne będą inwestycje w stacje ładowania, modernizacja zajezdni autobusowej, w celu dostosowania do nowych pojazdów, modernizacja sieci przesyłowej energię elektryczną. Projekt przewiduje opracowanie nowego modelu biznesowego, która ma minimalizować nakłady finansowe, ale także opracowanie modelu finansowania serwisowania zupełnie innowacyjnych produktów, jakimi będą nowe elektryczne autobusy.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Endy
2017-03-28 09:47:12
z adresu IP: (188.47.xxx.xxx)
Ocena: -2
~rafka zgadzam się z tobą w tej kwestii, że autobusy elektryczne to wciąż technologia w fazie rozwoju, ale do nich właśnie należy przyszłość i moim zdaniem warto wykorzystać możliwość przystąpienia do tego rządowego projektu i szanse na tak wysokie dofinansowanie dla 50 sztuk, naprawdę szkoda by było tego nie wykorzystać. A co do wspomnianego przez ciebie smogu, to w jego przypadku ważniejsza jest kwestia pieców niż pojazdów, co nie zmienia faktu, że bezemisyjność autobusów elektrycznych to ich ogromna zaleta.
~Komentarz został usunięty
2017-03-28 08:22:58
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
~rafka
2017-03-27 20:49:16
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 3
Bardzo ryzykowne. Autobusy elektryczne nie są rozwiązaniem dopracowanym - nie ma żadnego uznanego standardu doładowywania na przystankach i pętlach. Wszystko trzeba szyć na miarę. Część miast na świecie eksperymentuje z tą technologią, jednak są to bogate miasta, a drogie testy, bez żadnej gwarancji sukcesu. My swoje tradycyjne środki transportu (autobusy i tramwaje) dramatycznie niedofinansowujemy. Nie rozwijamy siatki połączeń, nie zagęszczamy rozkładów, nie budujemy zajezdni. Czy warto angażować nie tylko środki inwestycyjne, ale przede wszystkim organizacyjne i utrzymaniowe w zupełnie nowy system, podczas brakuje nam na utrzymanie tego podstawowego? Naprawdę ktoś wierzy, że wymiana 50 autobusów spełniających normy euro5 na elektryki cokolwiek zmieni w kwestii smogu? Wydaje się, że próbujemy wcisnąć się do kolejnego "wehikułu", żeby przeskoczyć przepaść, która dzieli nas od Zachodu. I znowu do tej przepaści wpadniemy.
NA ANTENIE
Reklama