Ed Sheeran w Radiu Wrocław [ROZMOWA]

Michał Kazulo | Utworzono: 2017-05-07 16:30 | Zmodyfikowano: 2017-05-07 16:30
A|A|A

Foto: Facebook

Kto słuchał go choć raz, ten zawsze do niego wraca. Recenzenci są zgodni - od czasów ludzi takich jak Jim Morrison, nie było człowieka z tak ogromnym talentem i wrażliwością. Ed Sheeran mimo młodego wieku, już teraz jest liderem list przebojów na całym świecie i jak sam mówi - dopiero się rozkręca. W popołudniu z gwiazdą muzyk zdradzi nam tajniki pracy nad swoją najnowszą płytą. Najczęściej pomysły pojawiają się zupełnie przypadkiem - przyznaje artysta:

Kobiety szaleją za jego czarującym głosem, mężczyźni zazdroszczą talentu i wrażliwości, a Shape On You zanucić potrafią nawet najbardziej zatwardziali "hejterzy" współczesnej muzyki. Ed Sheeran już dawno przestał wymykać się wszelkim artystycznym ramom, a jego albumy sprzedają się milionach egzemplarzy na całym świecie. Znacie go także z Radia Wrocław. Tym razem jednak gwiazdor opowiedział Michałowi Kazulo jak powstawała jego najnowsza płyta "Divide". Były pomysły na które wpadałem przypadkiem, często też jednak kierowałem się sercem - mówi Sheeran:

ED SHEERAN O POWSTAWANIU SWOICH UTWORÓW:

O  Bibia be ye ye

Zanim ktoś pomyśli, że mówię coś dziwnego – to jest ghański dialekt Twi. Pamiętam jak pojechałem do Ghany z fantastycznym muzykiem Fuse Odgiem i stworzyliśmy tam bardzo dużo muzyki. Powiedziałem do niego: „Chcę użyć Twojego języka w mojej piosence i myślę, że to fajne połączyć nasze kultury razem”. Stworzyliśmy więc wstęp do piosenki i wyszło, że to jeden z tych odjechanych kawałków. Jedną rzecz muszę powiedzieć o Ghanie – to jest najbardziej klimatyczne i piękne państwo : świetne jedzenie, świetni ludzie, świetna muzyka. Ludzie cały czas tańczą i śmieją się. Stworzyliśmy tą piosenkę i po tym jak ją skończyliśmy, w godzinę przybyli ludzie z którymi tańczyliśmy do niej przez całą noc. Następnego dnia stworzyliśmy kolejny kawałek i sytuacja się powtórzyła! Każda piosenka była honorowana przyjęciem z okazji jej napisania. To było niesamowicie dziwne i fajne doświadczenie. Więc tytuł Bibia be ye ye znaczy w wolnym tłumaczeniu, "wszystko będzie dobrze”, co brzmi świetnie I jest świetne.

 Castle ON THE HILL-jak powstało?

To było w 2013 roku w Nowym Jorku. Pojechałem tam z przyjacielem. Skończyliśmy w jego pokoju imprezując ,a on włączył "Atlantic City" Bruce’a Springsteena. Ja właściwie wcześniej nigdy nie słuchałem zbyt dużo Bruce’a Springsteena. I nagle kompletnie oszalałem na punkcie jego muzyki. Kiedy słuchałem piosenki "The River" pomyślałem, że muszę napisać piosenkę taką jak ta – opisującą ludzi, z którymi dorastałem. Więc ja z Bennym Blanco, w jego apartamencie w Nowym Jorku, wypróbowywaliśmy wiele różnych pomysłów [Śpiewa] .Skończyło się tym, że ta piosenka została jednym z singli na albumie. Zaprosiliśmy wielu wspaniałych muzyków do grania. I tak, jest to jeden z moich ulubionych kawałków na tym albumie.

 SHAPE OF YOU

Następna piosenka to Shape of you, którą pewnie słyszeliście już w radiu – a jeżeli nie to gdzie byliście gdy była grana?! [ŚMIECH].To było tak, że skończyłem mój album, nad którym pracowałem z Stevem Mac'em, który jest pewnie jednym z najlepszych artystów na świecie. Byliśmy razem i postanowiliśmy napisać piosenkę dla Rihanny.Słowa zaczynały się od: I’m in love with the shape of you. Potem słuchałem tej jej w aucie i pomyślałem, że było by fajnie, gdyby Rudimental z Rihanną nagrali ją razem ze mną. Uważałem, że to by brzmiało naprawdę super. Zaśpiewałem tę piosenkę w studio producentowi i powiedziałem mu o moim pomyśle, ale on powiedział: nie, to Ty powinieneś śpiewać tą piosenkę. A ja: Nie, nie! Ponieważ ona wtedy brzmiała bardzo popowo i wiedziałem, że może powinienem ją zmienić. Więc znowu ruszyliśmy ze Stevem do pracy i spędziliśmy bardzo dużo czasu, by przerobić ten kawałek na mój styl. Gdybyś robił wywiad ze Stevem, przyznałby, że było mnóstwo wersji tej piosenki.Bardzo ją zmieniliśmy, ale to ten utwór, który musiał być zrobiona na płytę.

HOW WOULD YOU FEEL

Paean to piosenka pochwalna, ale też jest to drugie imię mojej dziewczyny, którego ona bardzo nie lubi. Pomyślałem, że dam to jako tytuł piosenki i będzie to hitem [ŚMIECH]. Z moją dziewczyną chodziliśmy razem do liceum i razem dorastaliśmy. Odnowiliśmy kontakt dwa lata temu i ja właściwie o tym nie mówiłem. To była bardzo dziwna rzecz, ponieważ ona mieszkała w Nowym Jorku, a ja w Anglii.Spędzałem miesiące przesiadując u niej. Chodziliśmy na randki, a potem gdy wróciła do naszego  rodzinnego miasta na tydzień, to włóczyliśmy się po pubach itd. I wtedy pomyślałem, że to naprawdę coś wspaniałego i że  się w niej zakochuję. Więc kiedy wracała do Nowego Jorku, wiedziałem, że ma przed sobą 2,5 godzinną jazdę do Heathrow. Wziąłem zatem gitarę i napisałem piosenkę, którą wysłałem jej, żeby miała czego słuchać podczas nudnej podróży autem. Potem zapomniałem o tej piosence, ale kiedy tworzyłem album, zapytałem Cherry, jaka jest jej ulubiona piosenka z albumu, a Ona powiedziała: Ty nawet nie wiesz o piosence, którą ja lubię najbardziej ze wszystkich tych, które napisałeś i wysłałeś mi, żebym miała czego słuchać podczas nudnej podróży. Wysłała mi ją, a jej posłuchałem i pomyślałem: wow, zapomniałem o niej! I tak, to bardzo dziwne, jak ta piosenka znalazła się na tym albumie, bo na na początku była zwykłym demem na telefonie, a teraz jest tu.

Kolejną piosenką jest PERFECT

Ona była pierwszą napisaną na ten album. To był czas, że miałem przez  dzień studio dla siebie. Przeglądałem telefon w poszukiwaniu inspiracji i znalazłem jakiś  pomysł, który nagrałem w lecie. On zaczynał się od wersu [Śpiewa] i było to napisane perfekcyjnie. Nagranie miało 5 albo 6 minut. Tak naprawdę, nie myślałem o nim. Pamiętam za to, że jak byłem w Nowym Jorku i grałem z JayZ to pokazałem mu tę piosenkę a on powiedział: To najlepsza piosenka, jaką zrobiłeś! I od tamtego momentu, myślałem: Cóż, skoro JEMU się podoba, to musi się też znaleźć w albumie. Interesujące jest to, kawałek ten został napisany o dziewczynie, z którą jestem. Był tam wers mówiący: Jesteśmy boso na trawie, słuchając naszej ulubionej piosenki. To wszystko miało faktycznie miejsce: byliśmy na wakacjach, skakaliśmy do wody w ubraniach i słuchaliśmy naszej ulubionej piosenki Future- March Madness, która jest najmniej romantyczną piosenką na świecie. Także tak – słuchaliśmy March Madness i o tym jest właśnie „Perfect”.

 ERASER

Gdy pisałem Eraser, byłem w moim domu i miałem już intro do albumu, ale czułem, że jest ono trochę zbyt oczywiste.Nie wiedziałem czy  dobrze się przyjmie. Rozmawiałem o tym z Johnnym McDaid'em, z którym robiłem ostatni album. Pisaliśmy razem ten kawałek i gdy skończyliśmy mówię mu: Ok, idę teraz popływać, a gdy to mówiłem, trzymałem gitarę I wyszedł mi ten riff, który jest pierwszy [Śpiewa].Pomyślałem, że to brzmi dobrze, więc  nagrałem na telefon Johnego i zabrałem ze sobą na basen. Gdy pływałem, przyszła mi do głowy ta melodia [Śpiewa]. Stwierdziłem wtedy: Eraser to spoko tytuł na piosenkę. Wyszedłem z basenu i powiedziałem o tym Johnnemu. On wziął ten riff  z telefonu,podkręcił go i wyprodukował w zasadzie używając do tego wyłącznie swojej komórki [ŚMIECH].

GALWAY GIRL

To było tak, żę moim domu zawitał wspaniały zespół Beoga [folkowa formacja z Irlandii], który przyleciał, by nagrać bonus track na album Nancy Mulligan. Zrobiliśmy wspólnie 4 albo 5 piosenek w jeden dzień. Pomyślałem: mamy tylu wspaniałych muzyków i mamy skończoną robotę, a potem cały wolny dzień. Nie powinniśmy wracać żeby imprezować, tylko trzeba stworzyć więcej! I kiedy oni nagrywali piosenki, ja pisałem kolejną, by zagrać ją z nimi. Jedna z nich była o skrzypaczce. To było trochę niezręczne, bo ja miałem w głowie, że chcę napisać folkową piosenkę- nowoczesną folkową piosenkę.  I pamiętam, że śpiewałem to wszystko zespołowi. To było śmieszne! Wszyscy stanęliśmy w kole, a potem nagraliśmy to na żywo. Były też osoby, które mówiły mi, że folkowa muzyka nie jest fajna, a ja byłem na nich zły. Odpowiadałem im: Ta piosenka będzie wielka! I znajdą się ludzie, którzy pokochają folkową muzykę. Wysłałem ją do Mike’a Elizondo, który ją lekko przerobił  i nagle brzmiała jeszcze bardziej solidnie. Uważam, że to jedna z największych piosenek na albumie, więc proszę – pobierajcie ją! [Śmiech].

HAPPIER

To także jeden z pierwszych przygotowanych na album utworów. Współtworzyliśmy ją z Ryanem Tedderem i Bennym Blanco. Benny zrobił dużo roboty na tym albumie, a Ryan jest po prostu wspaniały. Mój związek podczas pisania z Bennym jest taki że, ja wymyślam zwariowane pomysły- czasami bardzo złe-a Benny wybiera z tego najlepsze. Ale jedną z rzeczy, jakich dowiedziałem się o Ryanie, to fakt że podczas pracy jesteśmy podobni, więc potrafimy zarzucać się pomysłami i dojść do nikąd [śmiech]. Happier był pisany podczas dwóch sesji. I zarzucalismy się ciągle ideami :co powiesz na ten pomysł? A co powiesz na ten?! I gdy byliśmy już zmęczeni, Ryan siadł przy pianinie, a ja zacząłem [śpiewa]. I nagle Ryan powiedział: to to! To jest właśnie ten wers. To ten klasyczny wers, to “Happier”. 

 WHAT DO I KNOW

What Do I Know możesz nazwać polityczną, ale ja nie sądzę, żeby ona była robiona tak na poważnie. Uważam, że to piosenka po prostu o miłości, zrozumieniu i jednoczeniu świata. Gdy to pisałem, miałem takie poczucie, że ktoś musi to powiedzieć. Sposób, w jaki ona powstała był dość dziwny, ponieważ gdy byłem w studio przyjechał szef mojej wytwórni i moi rodzice. Jakaś część mnie chciała im pokazać, jak szybko potrafię nagrać piosenkę i tu objawiło się moje ego. W mojej głowie pojawiła się jakaś na prawdę świetna melodia. To było super. I w mojej głowie było odliczanie, jak szybko potrafię napisać piosenkę. Napisałem ją, skończyliśmy i odłożyłem wszystko na bok, bo czułem, że jedyny powód, dla którego to stworzyłem był taki, że chciałem pokazać Benowi, jak szybko potrafię komponować. Potem zapomniałem o niej. Ale ona znowu wypłynęła podczas spotkania, kiedy ustalaliśmy piosenki na album. Jedna z branych pod uwagę nie było dosyć dobra i mówiłem, ze mam jeszcze taką piosenkę, taką, taką i taką... aż w końcu dotarłem do tej, a wszyscy stwierdzili, że to jest właśnie to, czego potrzebujemy. I nawet jej ponownie nie nagrywałem.Ta wersja jest dokładnie tą samą, którą nagrałem starając się udowodnić coś innym.

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama