Szalony finisz Serie A. Piotr Zieliński i Napoli z brązowymi medalami [ZOBACZ]

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-05-29 09:15 | Zmodyfikowano: 2017-05-29 09:15
A|A|A

fot. Facebook

Przed decydującą serią spotkań AS Roma miała punkt przewagi nad Napoli. Zespół Wojciecha Szczęsnego był w lepszej sytuacji także dlatego, że grał u siebie z Genoą, a drużyna Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milka mierzyła się na wyjeździe z Sampdorią.

Pierwsze bramki padły w Rzymie. Po trzech minutach Roma przegrywała 0:1 po bramce 16-letniego Pietro Pellegriego. Gospodarze wyrównali w 10 minucie po trafieniu Edina Dzeko. Wynik 1:1 utrzymał się do przerwy i wtedy na drugim miejscu w tabeli było Napoli. Zespół z grającym od pierwszej minuty Piotrem Zielińskim prowadził z Sampdorią Genua 2:0 po golach Driesa Mertensa i Lorenzo Insigne.

Po zmianie stron goście podwyższyli na 3:0 po bramce Marka Hamsika z 49 minuty. Sekundy później do siatki po raz pierwszy trafiła Sampdoria za sprawą Fabio Quagliarelliego. Ten gol jednak niewiele zmienił bo kiedy w 65 minucie Jose Callejon podwyższył na 4:1 wszyscy nasłuchiwali już tylko wieści z Rzymu. Tam ciągle było 1:1 więc kiedy w 67 minucie pochodzący z Ząbkowic Śląskich Piotr Zieliński schodził z boiska (zmienił go Marko Rog) to Napoli było wicemistrzem Włoch.

To był początek emocji. W 74 minucie wyżej w tabeli była już AS Roma, bo gola na 2:1 strzelił Daniele De Rossi. Pięć minut później bliżej srebrnych medali byli jednak znów piłkarze z Neapolu. Wszystko za sprawą Darko Lazovica, który pokonał Wojciecha Szczęsnego i było 2:2.

Minuty mijały i wydawało się, że zespół Piotra Zielińskiego zostanie wicemistrzem Włoch. Nie zmieniła tego nawet stracona w 90 minucie bramka, bo Napoli i tak prowadziło - 4:2. Problem jednak w tym, że sekundy później padł także gol w Rzymie. Po rzucie wolnym z prawej strony i dwóch główkach piłka spadła na nogę Diego Perrotiego, który dał rzymianom prowadzenie 3:2 i jak się za chwilę okazało tytuł wicemistrzowski.

Szalony finisz włoskiej Serie A był zarazem ostatnim akcentem w karierze 40-letniego Francesco Tottiego. Legenda AS Romy weszła na murawę w 54 minucie spotkania. Totti jest związany z klubem od 26 lat! Od debiutu w marcu 1993 roku rozegrał dla drużyny ze stolicy Włoch 619 spotkań strzelając 250 goli.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama