Były milicjant znowu unika odpowiedzialności za Zbrodnię Lubińską

Piotr Kaszuwara, MK | Utworzono: 2017-05-30 19:05 | Zmodyfikowano: 2017-05-30 19:05
A|A|A

fot. Krzysztof Raczkowiak / mat. Solidarności

Komunistyczny zbrodniarz znowu uniknie odpowiedzialności. Jan M., którego sąd już 10 lat temu skazał, jako winnego kierowania masakrą robotników podczas tzw. Zbrodni Lubińskiej, miał trafić za kratki dwa miesiące temu. Najpierw jednak wyznaczono mu złe więzienie, pozbawione oddziału szpitalnego, a teraz sąd we Wrocławiu przyznał, że wykonanie wyroku należy wstrzymać, ze względu na zły stan zdrowia Jana M., mówi sędzia Marek Poteralski:

-Skazany przedłożył dodatkową dokumentację. Między innymi skierowanie na zabieg kardiochirurgiczny. Sąd zlecił biegłym sporządzenie opinii w terminie 30 dni, a jednocześnie do tego czasu wstrzymał karę pozbawienia wolności.

Ostatnie postanowienie sądu zapadło w marcu tego roku, kiedy to stwierdzono, że Jan M. może trafić do więzienia na 3 lata i sześć miesięcy, ale tylko tam, gdzie zakład karny wyposażony jest w oddział szpitalny. Karę ostatecznie ma odsiadywać w Łodzi.

Czytaj też:

Zbrodnia Lubińska: Po 35 latach winny ma trafić do więzienia. Zapadł wyrok

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama