MME: Gol w końcówce podtrzymuje marzenia. Polska - Szwecja 2:2

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2017-06-19 22:42 | Zmodyfikowano: 2017-06-19 22:58
A|A|A

Mecz zaczął się tak jak nasz pierwszy występ na tym turnieju - od mocnego uderzenia. Polacy objęli prowadzenie w szóstej minucie. Po dwóch szybkich podaniach na prawej stronie piłka trafiła do Dawida Kownackiego, który uwolnił się szwedzkiemu obrońcy i na wysokości pola karnego zagrał do środka do nabiegającego z lewej strony Łukasza Monety, a ten skutecznie strzelił

Biało-czerwoni inaczej niż w meczu ze Słowacją nie oddali inicjatywy i szukali drugiego gola. Mogli go zdobyć już w 9 minucie. Dawid Kownacki uruchomił prostopadłym podaniem Mariusza Stępińskiego dzięki czemu ten stanął oko w oko ze szwedzkim bramkarzem. Ostry kąt nie sprzyjał jednak napastnikowi reprezentacji Polski i jego strzał obronił Anton Cajtoft.

Im bliżej było końca pierwszej połowy tym groźniej atakowali Szwedzi. Efektem tego był gol Carlosa Strandberga w 36 minucie. Na bramkę uderzył Alexander Fransson i jego strzał obronił Jakub Wrąbel, ale sparował piłkę właśnie wprost pod nogi napastnika KVC Westerlo, który bez problemów umieścił piłkę w siatce.

Najgorsze przyszło jednak w 42 minucie kiedy po rzucie rożnym gola głową strzelił Jacob Une Larrson. Polska defensywa i bramkarz totalnie zaspali w tej sytuacji. Szwecja objęła prowadzenie 2:1.

Przy takim wyniku druga połowa dla nas kwestią być, albo nie być bo porażka oznaczała, że stracimy szansę na wyjście z grupy. W 56 minucie powinniśmy doprowadzić do remisu. Trzech Polaków w kontrze rywalizowało z trzema Szwedami. Mariusz Stępiński za późno podawał do Karola Linettego, ale ten i tak pomknął w pole karne i uderzył na bramkę. Cajtoft obronił jednak ten strzał.

Biało-czerwoni walczyli do końca. W 82 minucie w dwóch kolejnych akcjach wyśmienicie interweniował Szwedzi bramkarz. Najpierw obronił strzał głową Dawida Kownackiego, a potem uderzenie nogą Karola Linettego.

Kiedy wydawało się, że Polacy stracą już szansę na wyjście z grupy w 89 minucie sędzia odgwizdał rzut karny dla naszej reprezentacji. Filip Dagerstal faulował Krzysztofa Piątka. Do jedenastki podszedł najlepszy w naszej drużynie Dawid Kownacki i pewnym strzałem w lewy róg pokonał rzucającego się w drugą stronę szwedzkiego bramkarz.

W doliczonym czasie gry Polacy mogli jeszcze wygrać to spotkanie, ale Krzysztof Piątek z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę.

W dzisiejszym spotkaniu zagrało trzech piłkarzy z naszego regionu. Bramkarz Śląska Wrocław Jakub Wrąbel, obrońca Zagłębia Lubin Jarosław Jach i jego były klubowy kolega, pochodzący z Dzierżoniowa Krzysztof Piątek.

Remis ze Szwecją oznacza, że sprawa awansu rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce. Dziś w drugim spotkaniu naszej grupy Anglia pokonała Słowację 2:1. Przed ostatnią serią spotkań piłkarze Dumy Albionu prowadzą w tabeli z 4 punktami. Słowacy mają trzy "oczka", Szwedzi dwa, a Polacy punkt. W ostatnich meczach Polska zagra z Anglią, a Szwecja ze Słowacją. Biało-czerwoni mogą wyjść z grupy jeśli pokonają swoich rywali, a w drugim spotkaniu padnie remis.

Polska - Szwecja 2:2 (1:2)

Gole: Łukasz Moneta 6', Dawid Kownacki 91' (k) - Carlos Strandberg 36', Jacob Une Larsson 41'

Polska: Jakub Wrąbel - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jarosław Jach, Paweł Jaroszyński - Przemysław Frankowski, Paweł Dawidowicz (88' Krzysztof Piątek), Karol Linetty, Dawid Kownacki, Łukasz Moneta (74' Patryk Lipski) - Mariusz Stępiński (58' Jarosław Niezgoda).

Szwecja: Anton Cajtoft - Linus Wahlqvist, Jacob Une Larsson, Filip Dagerstål, Adam Lundqvist - Simon Tibbling (61' Muamer Tanković), Melker Hallberg, Kristoffer Olsson, Alexander Fransson (87' Kerim Mrabti) - Carlos Strandberg (69' Gustav Engvall), Paweł Cibicki.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama