12 mln złotych na usuwanie skutków klęsk żywiołowych

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2017-07-14 15:00 | Zmodyfikowano: 2017-07-14 15:00
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek / zdjęcie ilustracyjne

Promesy na usuwanie skutków klęsk żywiołowych rozdane. 25 dolnośląskich samorządów dostało potwierdzoną na piśmie obietnicę przekazania ponad 12 milionów złotych. Większość tych pieniędzy pójdzie na naprawę dróg powiatowych i gminnych uszkodzonych przez powodzie czy ulewy sprzed kilku lat.

- To są środki na usuwanie klęsk żywiołowych, ale w 90% są to właśnie drogi gminne i powiatowe. To są jeszcze klęski powodziowe jeszcze z roku 2013. Dziś pojawiają się dopiero promesy. To pokazuje jak duże potrzeby są w tym zakresie - mówi wojewoda Paweł Hreniak.

Obecna na uroczystości minister Elżbieta Witek mówiła, że samorządowcom potrzebne jest wsparcie.

Najwyższą promesę - milion 600 tysięcy złotych otrzymała gmina wiejska Nowa Ruda. Wójt Adrianna Mierzejewska mówi, że dzięki tym pieniądzom uda się usunąć uszkodzenia sprzed kilku lat.

To już drugie w tym roku rozdanie promes. Poprzednio 56 jednostek otrzymało wsparcie w wysokości ponad 33 milionów złotych.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~celno
2017-07-15 17:16:08
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 0
Pogonić Burmistrzów Gmin - Czy decyzji o konieczności wycinek drzew nie powinni wydawać dendrolodzy. Problem w całym kraju. Nikt nie sprawuje opieki nad drzewostanem - zwłaszcza w miastach, przy liniach energetycznych, kolejowych, wzdłuż dróg. Drzewa sadzone byle jak i byle gdzie - małe drzewko inaczej wygląda za 20 lat. Drzewa stanowią olbrzymie zagrożenie, kiedy ich stan jest opłakany. W miastach - zwłaszcza topole - ich korzenie czynią olbrzymie szkody dla inżynierii podziemnej. Często system korzeniowy drzew jest kiepski i nie wytrzymuje naporu silnych wiatrów i drzewa przewracają się na budynki, samochody - czynią szkody. Czas zrobić porządek z kasztanowcami i topolami – to są drzewa do parków, terenów zielonych a nie przy budynkach i ulicach. Dlaczego na posadzenie drzew w obrębie miasta nie wydaje sie decyzji - tak jak na obiekt budowlany. Po 10-ciu latach to drzewo jest chronione prawem pomimo, że jego lokalizacja - zwłaszcza blisko budynku jest zagrożeniem. Wszystko ma swoje miejsce i drzewa też - na terenach zielonych, parkach. Przy budynkach tylko niskie drzewa i krzewy. Taki bałagan jest w całym kraju.
~dzieki Bogu
2017-07-15 01:16:43
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 1
i Nam mamy tych WSPANIAŁYCH
Reklama