Po pijanemu strzelali sobie w dłonie z pneumatycznej broni

| Utworzono: 2008-04-09 13:39 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
Po pijanemu strzelali sobie w dłonie z pneumatycznej broni - Pistolety pneumatyczne do złudzenia przypominają prawdziwą broń. Mogą też powodować bardzo powazne uszkodzenia ciała a nawet śmierć. Fot. Hustvedt / http://en.wikipedia.org/GNU Free Documentation license
Pistolety pneumatyczne do złudzenia przypominają prawdziwą broń. Mogą też powodować bardzo powazne uszkodzenia ciała a nawet śmierć. Fot. Hustvedt / http://en.wikipedia.org/GNU Free Documentation license

Pistolet na stalowe kulki należał do jednego z poszkodowanych, a niebezpieczną zabawę obaj urządzili ostatniej nocy podczas suto zakrapianej imprezy.

W pewnym momencie zaczęli do tarczy strzelać z pneumatycznej broni. Jeden z poszkodowanych postanowił sprawdzić, czy kulę po strzale można złapać. Gdy zaczął krzyczeć z bólu, drugi uznał, że to nie może aż tak boleć i sam sprawdził. Obaj trafili do szpitala z obrażeniami dłoni.

Podczas zabawy mieli 2 promile alkoholu w organizmie.

 


Komentarz Marka Zoellnera:

W listopadzie 2007 r. pisaliśmy o grupie młodych ludzi, która z replikami broni bawiła się na ulicach Świdnicy "w strzelanego". Zorganizowany oddział hobbystów, który tworzą młodzi żołnierze i nastoletni chłopcy. Posypała się wówczas seria komentarzy. Jedni uważali, że w takiej zabawie w biały dzień i w straszeniu ludzi nie ma nic złego, bo "chłopcy z placu broni" nie zamierzają nikomu zrobić krzywdy, a to że biegają... dzieci z patykami też biegają, ot mają mniej forsy na fajny sprzęt. Inni krytykowali w ostrych słowach, że to gruba przesada, "przegięcie" i że sprawa jak w sam raz dla policji. Komentarze pod tekstem z listopada wystarczą...

Ale dlaczego o tym przypominam? Maniacy ze Świdnicy nie byli wszak pijani, nie strzelali do siebie ani do przechodniów. Wraca jednak bohaterka owego artykułu - broń, która (tylko?!) broń udaje. Jak dziś doskonale widać, obrażenia, które powoduje, nie udają jednak ran, są prawdziwe. Nie ważne, jaki to typ, na jakie kulki i kto ma ją w ręku. Ważne, że każdy, kto w dzieciństwie oglądał "Czterech pancernych" i marzył, żeby być Jankiem albo Gustlikiem, powinien pamiętać, że to nie film... A strzelba zawieszona na ścianie musi wypalić w trzecim akcie. Już lepsze są pistolety na wodę...

 

Reklama

Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Maksymalna2022-07-26 17:47:31 z adresu IP: (2a00:f41:702b:9b63:298c:x:x:x)
Chcę broń od 14 lat
~zaba2008-04-09 20:39:19 z adresu IP: (195.34.xxx.xxx)
Gdyby probowali złapać kule zębami z prawdziwego rewolweru to bym się dopiero zdziwił a tak uznaje że troszkę za bardzo zaszaleli hyhy
~Baron2008-04-09 15:06:33 z adresu IP: (194.146.xxx.xxx)
Jak niektórzy pamiętają niejaki Baron Münchhausen szybował na armatniej kuli, wystrzelonej z działa. Ile prawy w tej historii? Pewnie ani kszty. Baron z pewnością by się jednak uśmiał jak jego koń, gdyby usłyszał o łapaczach kul... Masakra