Plan lekcji pod lupą sanepidu. Kontrole do końca września

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2017-09-04 08:51 | Zmodyfikowano: 2017-09-04 09:29
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Dobry plan to połowa sukcesu. Ale ze stworzeniem dobrego rozkładu lekcji nawet komputery często sobie nie radzą. Robert Fritz, nauczyciel ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Legnicy, choć jest ekspertem od informatyki, przyznaje, że od lat plany lekcji układa na wielkiej płachcie papieru, z ołówkiem i gumką-myszką w rękach.

- Przedmioty które występują dwa razy w tygodniu nie powinny występować dzień po sobie. Staramy się wymieszać przedmioty łatwe z trudnymi i rozkładać je - żeby nie było, że w jeden dzień są cztery godziny, a w drugi siedem - tylko żeby mniej więcej było po pięć, czy po sześć lekcji codziennie - tłumaczy.

Do końca września wszystkie plany lekcji powinny zostać skontrolowane przez pracowników sanepidu. Inspektorzy mogą domagać się zmiany siatki zajęć na przykład wtedy, gdy w kolejnych dniach tygodnia lekcje rozpoczynają się o różnych porach. Dopuszczalna różnica nie może przekroczyć jednej godziny.

Joanna Rogowska, szefowa wydziału Higieny Dzieci i Młodzieży legnickiego Sanepidu przyznaje, że do końca września rozkłady zajęć wszystkich szkół w powiecie trafią na jej biurko. W ostatnim czasie kryteria ocen planów lekcji bardzo się zmieniły

 - W tej chwili rozpoczynamy jedynie stałe godziny rozpoczynania zajęć lekcyjnych, jak również równomierność rozłożenia godzin lekcyjnych w poszczególnych dniach tygodnia. Zarówno w pierwszym, jak i drugim aspekcie możliwość przesunięcia jest dopuszczalna, ale tylko o jedną godzinę "plus" lub jedną godzinę "minus".

Jeszcze kilka lat temu inspektorzy Sanepidu sprawdzali czy trudne lekcje przeplatają się z łatwiejszymi, albo czy w jednym dniu nie ma zbyt wielu zajęć językowych. Choć przepisy zostały zliberalizowane, to większość nauczycieli nadal hołduje dawnym zasadom przy tworzeniu planów.

REKLAMA
Reklama