Pacjentka dziękuje szpitalowi: "Daliście mi nowe życie. Będę się za was modlić"

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2017-10-04 08:14 | Zmodyfikowano: 2017-10-04 08:14
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

Przez 11 miesięcy w każdej minucie czuwali nad jej życiem. Podejmowali setki bardzo trudnych decyzji. Szanse na uratowanie Aldony Górnej były mniejsze niż 1 do 5, ale lekarze Oddziału Intensywnej Terapii legnickiego szpitala odnieśli sukces. Od tego momentu minął rok. Na biurko dyrektora placówki trafił właśnie wzruszający list napisany przez pacjentkę.

Panią Aldonę znają wszyscy pracownicy Oddziału Intensywnej Terapii. Kobieta spędziła tu wiele miesięcy - również w śpiączce. Rok po tym jak opuściła szpital, dyrektor placówki otrzymał od pacjentki list pełen emocji. Czytamy w nim między innymi: "Inwazyjna choroba meningokokowa, sepsa - większość ludzi na to umiera, lecz wasi lekarze walczyli. Daliście mi nowe życie. Będę się za was modlić."

Nazywam się Aldona Górna, w grudniu 2015 roku bardzo zachorowałam i trafiłam na oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii pod kierownictwem dr Beaty Maćkowiak. Prawie przez okres jednego roku byłam leczona przez zespół lekarzy tego oddziału. Chciałam tą drogą bardzo im podziękować. Niedługo minie rocznica, kiedy to zostałam wypisana do domu. Dzięki ich ogromnej wiedzy i determinacji żyję i mogę cieszyć się każdym dniem. Nie było łatwo, inwazyjna choroba meningokokowa, sepsa, większość ludzi umiera, lecz lekarze się nie poddawali i walczyli. Dziękuję Im za tę walkę, jesteście wspaniali. Nie znajduję słów, którymi bym mogła wyrazić swoją wdzięczność. Dziękuję Bogu, że na Was trafiłam. Jeszcze raz bardzo dziękuję lekarzom i pielęgniarkom tego oddziału za leczenie i opiekę. Daliście mi nowe życie, będę się za Was modlić, byście żyli w zdrowiu i mogli ratować jeszcze niejedno życie.

DZIĘKUJĘ!!

- Bardzo się cieszę, że dotarł ten list też do tych lekarzy. Dyrektor nie wsunął go gdzieś tam w stertę swoich papierów, tylko go pokazał. Dali mi drugie życie. Oddali też kawałek siebie, żeby go ratować.

Dr Beata Maćkowiak przyznaje, że przy pierwszej lekturze listu w oczach miała łzy.

- Dyrektor przysłał nam list z adnotacją "Gratuluję!". Jesteśmy niezwykle wzruszeni. To bardzo podbudowuje cały personel. Cieszymy się, że nasza praca nie idzie na marne, że ci chorzy wracają do aktywnego życia, bo to jest pierwotnym celem hospitalizacji - mówi dr Maćkowiak.

Lekarze przyznają, że kilkanaście prostych zdań ma duże znaczenie nie tylko dla nich, ale i dla innych pacjentów, którym wiara w pokonanie choroby jest bardzo potrzebna.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~-emerytka
2017-10-05 18:42:24
z adresu IP: (95.160.xxx.xxx)
Ocena: 1
Wielki szacunek i gratulacje dla całego zespołu lekarskiego i pielęgniarek pracujących na OAiIT, serdecznie pozdrawiam
~barbara
2017-10-04 19:28:15
z adresu IP: (83.23.xxx.xxx)
Ocena: 1
Gratuluję !!!!Ciszę się bardzo ,że ciężka praca lekarzy i pielęgniarek oddziału Anestezjologi i Intesywnej Terapii została doceniona !!!!Gorąco pozdrawiam !!!Barbara Krzyk
~roza
2017-10-04 17:22:15
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 1
Wieki szacunek dla TYCH LEKARZY. Oby takich więcej, niech młodzi lekarze uczą się od NICH !
~gość
2017-10-04 12:47:59
z adresu IP: (46.169.xxx.xxx)
Ocena: 2
Bardzo miło, że pacjent potrafi docenić ciężką pracę lekarzy ale takich lekarzy to naprawdę trudno znaleźć Pani była szczęściarą, że w ciężkiej chorobie zaopiekowali się Panią ci właściwi lekarze.
NA ANTENIE
MagdaBajor
Magda Bajor
 15:00 - 18:00
SOR
Zapraszam
Reklama